wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Chełm

Jeden po drugim wjeżdżają w ogródek

Dodano: 11 września 2008, 19:03

Siennica Królewska Duża. W ogródek państwa Tomaszewskich tylko w tym roku wjechało sześć samochodów.

Ich wnuk opowiedział o tym swoim kolegom z Automobilklubu Chełmskiego, a ci sami ustawili znak ograniczenia prędkości.

W czym jest problem? Otóż nie wchodzą tu raczej w rachubę jakieś paranormalne zjawiska, żyły wodne czy złe fluidy. Wszystkiemu winny jest złośliwy zakręt, z pozoru nieostry, a jak się okazuje trudny do pokonania przez mniej doświadczonych kierowców. Chociaż zdaniem ACh ustawienie przed zakrętem znaku ograniczenia prędkości do co najmniej 70 km na godzinę aż się tam prosiło, to żaden z drogowców na to nie wpadł. Tymczasem, jak na ironię, zaledwie dwieście metrów od fatalnego zakrętu mieszka dyrektor miejscowego Zarządu Dróg Powiatowych w Krasnymstawie. Problem znał, ale nie reagował.

Jak do tej pory w wypadających z drogi samochodach nikt nie ucierpiał. Kończyło się jedynie na stratach materialnych. Niemniej jednak, przynajmniej w dwóch przypadkach, było już o włos od tragedii. Zdarzyło się raz, że ledwo Maria Tomaszewska wyszła z przydomowego ogródka, z impetem wjechał do niego samochód. Kolejnym razem auto zatrzymało się kilkanaście centymetrów przed skrzynką z gazem.

- Kiedy tylko dochodzi mnie głośniejszy ryk silnika uciekam od ściany od strony drogi i z duszą na ramieniu czekam, czy aby samochód nie uderzy w mój dom - mówi pani Maria. - Doszło do tego, że w nocy nie mogę oczu zmrużyć. To nie żarty, skoro już cztery razy naprawialiśmy zniszczone przez auta ogrodzenie.

Solidaryzując się z kolegą, członkowie automobilklubu wystąpili do ZDP w Krasnymstawie, aby przed zakrętem postawił znak ograniczenia prędkości. Zniecierpliwieni brakiem reakcji ze strony drogowców w końcu sami skombinowali taki znak i osobiście wkopali go w ziemię. Chociaż o swoim zamiarze uprzedzili policję, to nikt im w ich zadaniu nie przeszkodził.

- Oczywiście mieliśmy świadomość, że nasze działanie było samowolne - mówi Grzegorz Gorczyca, prezes Automobilklubu Chełmskiego. - Czuliśmy się jednak usprawiedliwieni opieszałością drogowców. A przecież zbliża się jesień, a z nią śliskie jezdnie i kiepska widoczność. Czy mieliśmy wzorem krasnostawskiej policji i drogowców czekać, aż ktoś zrobi sobie tam krzywdę?

Mariusz Gap, zastępca powiatowego komendanta policji w Krasnymstawie, był zaskoczony inicjatywą automobilklubu. - Po co tam nowy znak, skoro już tablica z nazwą miejscowości nakazuje kierowcom ograniczyć prędkość do 50 km na godzinę - mówi. - Ja też tam mieszkam i nigdy nie zdarzyło mi się mieć kłopotów z wyjściem z omawianego zakrętu. Uważam, że droga jest dobrze oznakowana, tylko kierowcom czasami brakuje rozsądku.

Opinię komendanta podziela także Krzysztof Kumszczyński, zastępca dyrektora ZDP. Zgadza się, że Gorczyca, ustawiając znak nie tyle ograniczył, co pozwolił kierowcom na szybszą jazdę.

- Dalecy jesteśmy od wyciągania prawnych konsekwencji wobec automobilklubu - mówi Kumszczyński. - Niemniej jednak ich znak nie może pozostać w tym miejscu. Spodziewam, się, że odpowiedzialny za organizację ruchu starosta powoła komisję, która przyjrzy się sprawie.
Czytaj więcej o:
junior
~Tomek~
Gość
(18) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

junior
junior (10 października 2008 o 10:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Do dnia 31 grudnia 2005 roku tablica z białym tłem oraz czarnym obrzeżem i napisem określającym nazwę miejscowości miała takie samo znaczenie, jak znak D-42. Obecnie tablica taka nie ma żadnej wykładni prawnej.
Rozwiń
~Tomek~
~Tomek~ (19 września 2008 o 08:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
biała tablica z nazwą miejscowości oznacza teren zabudowany i ograniczenie prędkości do 50 km/h (60 km/h w nocy), ale już zielona tablica z nazwą, nic nie ogranicza, a taka własnie tam stoi.


biała tablica z nazwą miejscowości zgodnie z PORD nie oznacza absolutnie NIC

teren zabudowany oznaczony jest znakiem D-42
[img]http://www.znaki-drogowe.pl/images/3_2_5_D_42.png[/img]

i tylko takie oznaczenie miejscowości jest jednocześnie ograniczeniem prędkości do 50km/h
Rozwiń
Gość
Gość (14 września 2008 o 19:01) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
żałosne policja i drogowcy nie znaja znaczenia znakow polska....
Rozwiń
Gość
Gość (13 września 2008 o 23:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
... napisał:
radze najpierw poczytać co oznacza biała tablica z nazwą miejscowości, a potem sie wypowiadać


biała tablica z nazwą miejscowości oznacza teren zabudowany i ograniczenie prędkości do 50 km/h (60 km/h w nocy), ale już zielona tablica z nazwą, nic nie ogranicza, a taka własnie tam stoi.
Rozwiń
...
... (13 września 2008 o 22:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
luiza napisał:
Tablica z nazwą miejscowości ogranicza prędkość????!!! Panie Gap kto Panu dał prawo jazdy??? Pan jest policjantem??? I śmieszno i straszno!!!
radze najpierw poczytać co oznacza biała tablica z nazwą miejscowości, a potem sie wypowiadać
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (18)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!