niedziela, 24 września 2017 r.

Chełm

Jezioro Białe. Okuninka bez prądu po burzy (zdjęcia)

Dodano: 19 lipca 2011, 16:35

Wichura uszkodziła wiele drzew<br />
Obfite opady deszczu i silny wiatr sprawił, że niektóre drogi były ni
Wichura uszkodziła wiele drzew
Obfite opady deszczu i silny wiatr sprawił, że niektóre drogi były ni

Pozrywane linie energetyczne, połamane drzewa. Burza, która z poniedziałku na wtorek przeszła nad Okuninką zostawiła po sobie zniszczenia. W likwidacji skutków wichury brało udział kilkadziesiąt osób.

– W tym sezonie w Okunince nie było jeszcze takiej burzy, wiatr był tak silny, że pomiędzy domkami latały drewniane ławki – opowiada Zofia Dąbska z Ośrodka Rehabilitacyjno-Wypoczynkowego As-tur. – U nas połamało trzy drzewa, od sąsiadów jedno spadło na nasz domek, na szczęście nic się nie stało.

– Nad okolicą przeszły dwie burze, pierwsza w poniedziałek o godz. 20, druga ok. 4 nad ranem we wtorek. Wiatr pozrywał linie energetyczne – wyjaśnia Sebastian Kawałko, rzecznik PGE Dystrybucja, oddział w Zamościu.

Po drugiej burzy, o czwartej nad ranem prądu nie było w większości gospodarstw w Okunince i okolicach. – W usuwaniu awarii brało udział 30 osób, do końca dnia prąd powinien dotrzeć do wszystkich gospodarstw objętych wyłączeniami. Mamy bardzo dużo pracy – zapewniał nas po południu Sebastian Kawałko.

– Brak prądu najbardziej dał się we znaki rolnikowi z miejscowości Luta, który nie mógł rozpocząć dojenia swojego stada krów, bo nie działały mu urządzenia – opowiada Tadeusz Sawicki, wójt gminy Włodawa. – W jednym z gospodarstw wiatr zerwał dach z blachy, który niesiony wiatrem zerwał linię wysokiego napięcia – dodaje.

Pełne ręce roboty mieli także strażacy. – Wichura połamała kilkadziesiąt drzew. Część z nich przewróciła się na drogę, np. na trasie Włodawa-Chełm, gdzie przez jakiś czas droga była zablokowana. Problemy z przejazdem były też w Tarasiukach czy Osowie – mówi Waldemar Makarewicz, rzecznik Straży Pożarnej we Włodawie. – Zniszczenia i tak nie są tak duże, jak w 2008 roku, teraz są dziesięć razy mniejsze – dodaje.

Strażacy interweniowali ponad dwadzieścia razy. W poniedziałek w nocy na miejscu pracowało sześć zastępów strażaków, zarówno ochotników, jak i zawodowych. We wtorek rano drogi były już przejezdne, przez cały dzień trwało usuwanie szkód z ośrodków wczasowych i prywatnych posesji.

Burza dała się we znaki samym strażakom. – Zerwana linia uszkodziła łączność z naszym stanowiskiem kierowania, nad ranem przez ok. pół godziny nie działał telefon alarmowy 998 – mówi Waldemar Makarewicz.

Straty w wyniku burzy wyceniono na 10 tysięcy złotych.
Czytaj więcej o:
nowa
sonka
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

nowa
nowa (4 marca 2012 o 08:02) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bylam tam wtedy .
To bylo pierwszego dnia jak tam zajechalismy .
No wiec moj tata zacza rokladac namiot( 5 osobowy ) . Dobra namiot rozstawiony to rozpalamy grila ( w oddali zaczelo sie blyskac )
Zacza wiac silny wiatr i padac deszcz wiec wszyscy poszlismy do namiotu .
taki byl wiatr ze zaczelismy trzymac namiot i zaczal sie rwac .
Caly byl porwany . Jeszcze nie dodalam , ze padal grad.
Normalnie masakra.
Rozwiń
sonka
sonka (19 lipca 2011 o 17:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No już mogłaby się uspokoić ta pogoda, codziennie albo upały albo burze.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!