czwartek, 14 grudnia 2017 r.

Chełm

Kajakarze mają żal do samorządowców. Nietrafione inwestycje

Dodano: 1 lutego 2016, 19:42

Doświadczeni kajakarze mają żal do samorządowców, że ci nie chcą korzystać z ich wiedzy. W efekcie powstała przystań, która się nie sprawdziła, a kajakowy szlak od Świerż do Kuzawki jest źle oznakowany

- Już poprzednie władze popisały się kosztowną inwestycją, jaką była budowa przystani kajakowej na rzece Włodawce przy starej Kaflarni – mówi Mariusz Łachmycki z Centrum Turystyki Aktywnej KaJaKi 4u. - W ubiegłym roku odwiedziła ją garstka miłośników kajakarstwa ze względu na bardzo niski poziom wody. Rok wcześniej nie było ich o wiele więcej. Obiekt stoi i niszczeje, bo projekt zaakceptowany został przez ludzi, którzy mieli bardzo mało do czynienia z organizacją kajakowych spływów.

Łachmicki i jego koledzy próbowali rozmawiać z inwestorem i wykonawcą na temat nietrafionej lokalizacji przystani. Ich argumenty pozostawały jednak bez echa.

- Staraliśmy się przekonać władze miasta, że przystań powinna powstać nie przy Włodawie, ale nad Bugiem – dodaje pan Mariusz. – Na tej rzece nawet przy niskich stanach wody da się pływać. Ponadto przy Kaflarni, tak jak przewidywaliśmy, nie ma możliwości wodowania kajaków, ani podejmowania ich z wody.

Liczący 110 km szlak kajakowy od Świerż do do Kuzawki powstał w ramach międzygminnego projektu „Poleska Dolina Bugu”. W Sławatyczach łączy się z bardzo dobrze oznakowanym szlakiem Bug – Krzna.
- Przy projektowaniu tego szlaku konsultantem był Józef Tworek z Chełma, autor przewodników dla miejscowych kajakarzy – mówi Łachmicki. – Jak mi powiedział niektóre z jego opinii trafiły w próżnię. Między innymi te dotyczące oznakowań.

Łachmickiego razi przede wszystkim to, że w granicach najbardziej atrakcyjnego, 27-kilometrowego odcinka szlaku od Zbereża do Orchówka nie ma ani jednego znaku. A po drodze jest Sobibór z Muzeum Byłego Niemieckiego Obozu Zagłady i popularny wśród turystów Dubnik, czyli miejsce, w którym stykają się granice Polski, Ukrainy i Białorusi. Tymczasem od Orchówka do Pawluków znaki rozstawiono co kilka kilometrów. Tymczasem w ubiegłym roku z pierwszego z wymienionych odcinków skorzystało ponad 1,5 tys. kajakarzy, a z drugiego… 56.

- Rzeczywiście szczególnie odcinek szlaku od Orchówka do Pawluków jest szczególnie gęsto oznakowany – przyznaje Tadeusz Sawicki, wójt gminy Włodawa. – Znaki zostały umieszczone w ramach unijnego projektu, ale też z inicjatywy i na koszt prywatnego przedsiębiorcy z Różanki, który komercyjnie organizuje spływy kajakowe na Bugu.

Sawicki obiecuje, że jeszcze przed sezonem, przynajmniej w obrębie gminy Włodawa odpowiednio oznakowany zostanie także odcinek od Zbereża do Włodawy. Praktycznie nowe oznakowania są już gotowe i zostaną zainstalowane na wiosnę.

Obok szlaku powstały miejsca, w których kajakarze mogą odpocząć, posilić się oraz coś zwiedzić
Obok szlaku powstały miejsca, w których kajakarze mogą odpocząć, posilić się oraz coś zwiedzić
Czytaj więcej o: Włodawa kajakarze
Gość
Gość
eh....
(4) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (2 lutego 2016 o 14:18) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
W Lublinie to samo. Kajakarze prosili żeby ich posłuchać przy projekcie. Nie, zatwierdzone przez urzędników i koniec. Zrobili to ludzie nie mający pojęcia o kajakach. Zatrudniki firmy konsultingowe za dużą kasę z drugiego końca Polski, żeby zaprojektowali nam przystanie i szlak kajakowy Bystrzycą zamiast zadzwonić lub spotkać się i spytać. Efekt jest taki jak we Włodawie.
Rozwiń
Gość
Gość (2 lutego 2016 o 09:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Znaki zostały umieszczone w ramach unijnego projektu, ale też z inicjatywy i na koszt prywatnego przedsiębiorcy z Różanki, który komercyjnie organizuje spływy kajakowe na Bugu. W projekcie DOLINA BUGU BEZGRANICZNE MOŻLIWOŚCI nic nie ma o finansowaniu przez prywatnych przedsiębiorców
Rozwiń
eh....
eh.... (1 lutego 2016 o 23:39) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

szanowni fantaści turystyki aktywnej nie umieją zrozumieć, że nie wiedza jest istotna, ale osoba trzymająca kasę! Wy wiecie, jak to zrobić, ale ignoranci wiedzą, jak umieścić własne nazwisko na projekcie.  I tutaj jest pies pogrzebany lub raczej pieniądze utopione i nawet niski stan wody temu nie zaradzi!

Rozwiń
Gość
Gość (1 lutego 2016 o 20:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Za przystan kolo kaflarni we wlodawie to ktos powinien karnie odpowiedziec w sadzie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (4)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!