wtorek, 24 października 2017 r.

Chełm

Z chwilą rozpoczęcia budowy supermarketu przy osiedlu Bazylany zlikwidowano trawiaste boisko i kosz. Młodzież nie dostała nic w zamian. Teraz grupy nastolatków okupują place zabaw i osiedlowe ławeczki.

Młodzież nie ma co robić. Jest lato, ale większość z nich nigdzie nie wyjedzie. - Strasznie się nudzimy - mówi Kuba. - Ile można siedzieć na ławce pod blokiem? Chcielibyśmy, jak dawniej, pograć w piłkę u siebie.
Dla młodych ludzi boisko na osiedlu było od zawsze. Chłopcy pamiętają nawet, że kiedyś stały tu bramki do piłki nożnej. Ostatnio był przynajmniej kosz. - W wakacje prawie codziennie graliśmy z kumplami w koszykówkę - mówi Kamil. - Czasem schodziło do wieczora. Ale było fajnie i nie nudziliśmy się tak jak teraz.
Na Bazylanach coraz częściej pojawiają się patrole policji. Mają co robić - młodzi okupujący ławeczki z nudów coraz częściej sięgają po alkohol. - Tak dużo mówi się o sportowej aktywności młodzieży - mówi pani Krystyna. - Moje dzieci przesiadują całe dnie przed komputerem. Zwykle chodziły grać w piłkę, bo blisko. Wiedziałam gdzie są. A teraz jak wyjdą, to nie wiadomo, gdzie ich później szukać.
Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej "Bazylany” sporego kawałka trawnika, na którym młodzi jeszcze niedawno grali w koszykówkę, nie chce nazwać boiskiem. Obiecuje jednak, że sprawą się zajmie. - Gdy tylko zakończy się budowa supermarketu, moi pracownicy ponownie ustawią kosz - mówi Zbigniew Skiba, prezes spółdzielni. - Będzie stał na skwerze przy supermarkecie. Decyzję o jego usytuowaniu musiałem konsultować z mieszkańcami. Nie każdy chce mieć go koło swoich okien.
Naszym Czytelnikom obiecujemy, że sprawdzimy czy prezes dotrzyma słowa i młodzież zdąży pograć w koszykówkę jeszcze przed końcem wakacji. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!