wtorek, 19 grudnia 2017 r.

Chełm

Kierowcy utknęli w pułapce między szlabanami i dostali mandat

  Edytuj ten wpis
Dodano: 16 marca 2012, 12:45

Na przejeździe kowelskim sytuacja ma się unormować dopiero po jego wyremontowaniu<br />
 (Fot. Czytelnik)
Na przejeździe kowelskim sytuacja ma się unormować dopiero po jego wyremontowaniu
(Fot. Czytelnik)

Na przejeździe kowelskim w Chełmie sokiści zatrzymali do kontroli drogowej pana Grzegorza. Zarzucili mu, że zbagatelizował czerwone światło i wjechał na przejazd. Kierowca winę zrzuca na dróżników i źle działającą rogatkę.

Do zdarzenia doszło w czwartek.

Pan Grzegorz twierdzi, że czerwonego światła nie widział. Według niego to dróżniczka opuściła szlabany za późno, gdy pokonał samochodem połowę przejazdu. Mandatu nie przyjął, a więc sprawiedliwości będzie dochodził w sądzie.

W podobnej sytuacji jest inny kierowca, którego sokiści zatrzymali do kontroli w tym samym miejscu i czasie. Również zapewnia, że wjechał na przejazd zanim zapaliło się czerwone światło. Dróżniczkę, która wyszła z dyżurki, aby opuścić szlabany zauważył dopiero wtedy, kiedy ją mijał.

– Wyszło na to, że sokiści trzymali nas na zamkniętym przejeździe, kiedy przejechał przez niego rozpędzony pociąg – opowiada pan Andrzej. – Obaj znaleźliśmy się więc jakby w pułapce.

Pan Grzegorz podkreśla, że jest zawodowym kierowcą i zdaje sobie sprawę, że wjeżdżając na kolejowy przejazd należy zachowywać szczególną ostrożność. – Gdyby paliło się czerwone światło, to na pewno bym się zatrzymał – zapewnia.

Pan Andrzej ma wątpliwości, czy sokiści mieli prawo zatrzymać ich do drogowej kontroli między zamkniętymi szlabanami.

– W przypadku przejazdu kowelskiego jest to dopuszczalne – mówi Tomasz Błaziak, szef chełmskiej drogówki. Jest tam bezpieczne miejsce, gdzie sokiści parkują swój pojazd. Tam też kierują zatrzymywane samochody. Dzięki temu nie zagradzają drogi innym.

Piotr Stefaniuk, rzecznik Komendy Regionalnej SOK w Lublinie uważa, że jeśli jego chełmscy koledzy zdecydowali się "wlepić” mandaty obu kierowcom, to musieli mieć ku temu podstawy.

Kłopoty z przestarzałym systemem

– Przejazd kowelski ma swoją specyfikę – mówi Stefaniuk. – Wiem o kłopotach, jakie tamtejsi dróżnicy mają z kierowcami. Bywa, że ci wręcz uniemożliwiają im zamknięcie rogatek. A przecież tu nie chodzi o nic innego, tylko o zapewnienie podróżnym bezpieczeństwa. Po to też wysyłani są tam sokiści.

Stefaniuk ma nadzieję, że po zapowiedzianym remoncie sytuacja na przejeździe kowelskim zdecydowanie się poprawi. Wymienione zostaną rogatki na takie, które pozwolą zamykać wjazd na przejazd, ale też zjechanie z niego tym kierowcom, którzy zdążyli na niego wjechać.

Obecne urządzenie działa w taki sposób, że kierowcy mogą wpaść w pułapkę między zamkniętymi szlabanami.




  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Andrzej
Andrzej
Franek
(12) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Andrzej
Andrzej (18 marca 2012 o 14:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wracając do artykułu. W imieniu własnym i Grzegorza prosimy o kontakt osoby, które widziały to zdarzenie. Jesteśmy NIEWINNI i chcemy to udowodnić. Im będzie nas więcej, tym lepiej. Mamy nadzieję, że w podobnej lub identycznej sytuacji było znacznie więcej kierowców. I na tych kolegów "niedoli" również liczymy.

[quote name='michał' timestamp='1331923761' post='610778']
A co szef drogówki powie o samochodach parkujacych na rondzie, na wlocie od Lublina?
[/quote]
Rozwiń
Andrzej
Andrzej (18 marca 2012 o 14:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wracając do artykułu. W imieniu Grzegorza i własnym bardzo proszę ewentualnych świadków wydarzenia - przejeżdzających, przechodzących o kontakt. Jesteśmy NIEWINNI i liczymy na pomoc w udowodnieniu prawdy.

[quote name='michał' timestamp='1331923761' post='610778']
A co szef drogówki powie o samochodach parkujacych na rondzie, na wlocie od Lublina?
[/quote]
Rozwiń
Franek
Franek (18 marca 2012 o 13:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oj Panie - najprawdopodobniej - sokisto. Lepiej milczeć w takiej sytuacji. Niech Pan napisze gdzie Wy zatrzymujecie samochody - czy koło nastawni, czy na przejeździe? Coś na ten temat wiem i wiem też, że już nigdy nie zapłacę waszego mandatu. Narzucacie kwoty, straszycie sądami i macie do ewentualnej pomocy dróżniczkę lub dróżnika. Najwyższy czas by tego typu działalność na "rzecz poprawy bezpieczeństwa" ze strony SOK zakończyć. Czy poza waszymi służbami w tym miejscu wydarzył się jakiś wypadek, czy ewentualnie była nadzwyczajna sytuacja? Wiem, że nie!!! W takiej sytuacji Wasza misja w tym miejscu powinna być skończona. Do prawdziwej pracy na rzecz bezpieczeństwa na kolei a nie do pozoracji.
Wydaje się zasadny, po po prostu podjąć jakąś akcję zmierzającą do skierowania zatrudnionych w SOK ludzi tam, gdzie oczekuje tego społeczeństwo. W innym przypadku SOK w Chełmie JEST NIEPOTRZEBNY!!!

[quote name='szlaban' timestamp='1331935397' post='610842']
kierowcy zapomnieli dodać w swojej relacji o tym, że wjechali na przejazd kolejowy od strony ul. Kolejowej, gdy rogatki od strony ul. Rampa Brzeska były już zamknięte, mijające ich z naprzeciwka samochody zjeżdżały z przejazdu „wypuszczane” przez dróżniczkę, sam fakt legitymowania miał miejsce na drodze wewnętrznej PKP prowadzącej do nastawni - patrz zdjęcie – tam gdzie stoi Mitsubishi L200, a nie na samym przejeździe – reasumując to takie drobiazgi, oj tam, oj tam
[/quote]
Rozwiń
Felek
Felek (18 marca 2012 o 10:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Stojący samochód L - 200 - najprawdopodobniej kolego sokisto - to jedno, a miejsce zatrzymywania samochodów to drugie. Zapomina Pan, że zatrzymywanie następuje w sytuacjach ekstremalnych - kilkadziesiąt sekund przed przejazdem pociągów, właśnie na przejeżdzie kolejowym. Pan sokista stoi po jego środku z olbrzymim lizakiem. Co by się stało, gdyby w stresie kierowca (nie znając powodów zatrzymania) w tym momencie popełnił błąd i silnik przestał pracować właśnie na torze, po którym ma przejeżdzać skład. Gratuluję drogi wewnętrznej i polowania - w pełnym tego słowa znaczeniu na kierowców. Jest dla służby SOK wiele innych ważnych zadań. Przykładowo ochrona podróżnych przed kradzieżami, napadami itp. w kursujących pociągach. Moim zdaniem poprawę na tym przejeździe można by uzyskać chociażby w ten sposób, że pieniądze z tytułu płac dwóch panów i kosztów eksploatacji samochodu można przeznaczyć na REMONT tego obrzydliwego i wadliwego przejazdu. Kolej zawiniła. Wysłała sokistów. Winni są kierowcy. Gratulować? Komu i za co!!! Współczuję wymienionym w artykule kierowcom. Nie wierzę, by obaj - widząc stojących sokistów zdecydowali się jednocześnie na wjazd na czerwonym świetle z dwóch stron - świadomie narażając siebie na konsekwencje. Brak w tym jakiejkolwiek logiki.

[quote name='szlaban' timestamp='1331933548' post='610833']
kierowcy w swojej relacji zapomnieli dodać, że na przejazd wjechali od strony ul. Kolejowej, gdy od strony ulicy Rampa Brzeska rogatki były już zamknięte,i nie mieli szansy go przejechać - samochody jadące od strony ulicy Rampa Brzeska zjeżdżały z przejazdu "wypuszczane" przez dróżniczkę, kierujący pojazdami legitymowani byli przez sokistów na drodze wewnętrznej PKP, a nie na przejeździe kolejowym - patrz zdjęcie - za stojącym L-200;
[/quote]
Rozwiń
Julek
Julek (17 marca 2012 o 21:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='rudy' timestamp='1331993179' post='611025']
Trzeba uważać na sokistów. Wyjątkowe szumowiny. Odkąd zrobiło się ciepło robią zasadzki na ludzi przechodzących na działki pod wiaduktem.

Przecież za niezłą kasę co miesiąc to jedyny sposób, by sokisci sie czymś wykazali. Mandaty dla przchodniów, bywa, że bezsadadne mandaty dla kierowców i sa wyniki.

Zaczająją się koło torów przy ulicy browarnej gdzie jest mostek na Uherce. Most prowadzi od końca drogi browarnej do torów przez które każdy od wielu lat przechodzi. Problem z tym że nie ma tam przejścia. Ale każdy od kilkunastu lat tamtędy chodzi i nigdy się nie czepiali. Teraz zaczajają się w krzakach i walą mandaty po kolei. Nie ma upomnień. Uważajcie na spryciaży
[/quote]
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (12)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!