sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Chełm

Kolekcjoner kupił zabytki z kradzieży. Rzeźby trafiły do właściciela

Dodano: 20 stycznia 2011, 16:43
Autor: (bar)

Ks. Andrzejowi Kańce odzyskane rzeźby w asyście Krystyny Mart, dyrektor muzeum przekazał Zbigniew Gr
Ks. Andrzejowi Kańce odzyskane rzeźby w asyście Krystyny Mart, dyrektor muzeum przekazał Zbigniew Gr

Znany chełmski kolekcjoner kupił od innego kolekcjonera spod Warszawy dwie efektowne, barokowe rzeźby. Okazało się, że pochodzą z kradzieży. Powiadomił policję.

Obie wykonane w drewnie rzeźby kolekcjoner kupił jeszcze w połowie 2008 r. Jedna przedstawiała św. Wacława, druga św. Katarzynę.

Przeglądając w Internecie wykazy skradzionych dzieł sztuki w końcu natknął się na przedstawienia dwóch figur. Dokładnie takich, jakie nabył i przechowywał w swoim mieszkaniu.

– Będąc już niemal pewny, że rzeźby pochodzą z kradzieży, kolekcjoner skonsultował się jeszcze Ośrodkiem Ochrony Zbiorów Publicznych w Warszawie – mówi Ewa Czyż, rzecznik chełmskiej policji. – Po tej konsultacji nie miał już żadnych wątpliwości.

Kolekcjoner powiadomił policję, że w dobrej wierze nabył dwie cenne rzeźby, które jak się okazało pochodzące z kradzieży. Policja zabrała zabytki i oddała je w depozyt Muzeum Ziemi Chełmskiej.

– To wspaniałe eksponaty i bardzo trudno było nam się nam z nimi rozstać – mówi Krystyna Mart, dyrektor muzeum, z wykształcenia historyk sztuki. – Rzeźby znakomicie pasowały do naszej wystawy prezentującej sztukę sakralną. W dawnej greko-katolickiej kaplicy św. Mikołaja były wręcz jej ozdobą. Obie reprezentowały znakomity poziom artystyczny, a więc musiały wyjść spod naprawdę dobrej ręki.

Rzeźb w kaplicy już nie ma. Zbigniew Grochmal, komendant chełmskiej policji razem z dyrektor Mart przekazali je wczoraj właścicielowi, czyli ks. Andrzejowi Kańce, proboszczowi parafii pod wezwaniem św. Bartłomieja w Żurawiu. To właśnie z należącej do tej parafii kaplicy cmentarnej rzeźby zostały skradzione.

– O tym, że rzeźb w kaplicy już nie ma dowiedziałem się w kwietniu 2008 r. – mówi ks. Kańka. – To, że po latach nieobecności się znalazły, to dla mnie i moich parafian wielka radość. Jestem niezmierni wdzięczny komendantowi, że poszukiwania rzeźb zakończyły się sukcesem, a pani Krystynie Mart za ich troskliwe przechowanie.

Rzeźby nie wrócą już do położonej na uboczu cmentarnej kaplicy. Ks. Kańka chce je umieścić w dobrze strzeżonym kościele, gdzie zdążył już przenieść z kaplicy cały ołtarz. Zapewnia, że zabytki będą tam bezpieczne. Obie rzeźby zamierza też oddać do gruntownej konserwacji.

Sprawą zajmowała się chełmska prokuratura. Nie znalazła niczego, co by cieniem rzucało się na kolekcjonera i umorzyła postępowanie.
Czytaj więcej o:
lefika
ooa
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

lefika
lefika (22 stycznia 2011 o 14:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Panie "znany kolekcjonerze",sprawdzenia dokonuje się przed zakupem a nie po:)
Rozwiń
ooa
ooa (20 stycznia 2011 o 19:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Jestem niezmierni wdzięczny komendantowi, że poszukiwania rzeźb zakończyły się sukcesem"
hehe ale wkład komendanta, nie ma co. Może powienien dostać nagrodę pieniężną i awans za to, że to KOLEKCJONER sam powiadomił policję, która od momentu kradzieży rzeźb nie była w stanie ich znaleźć?
a ksiądz to umie czytać? to niech przeczyta ten artykuł i dobrze się zastanowi KOMU DZIEKOWAC
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!