poniedziałek, 23 października 2017 r.

Chełm

Koleżanka piłkę kopie

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 sierpnia 2007, 16:13
Autor: Monika Mojsym

Jest ich piętnaście. Pasjonują się piłką nożną. Ale nie kibicują męskim drużynom. Grają same. Dziewczyny z Uczniowskiego Klubu Sportowego Dystans.

Zespół istnieje od trzech lat. Od tej pory skład grupy zmieniał się kilkakrotnie. Najdłużej grają dziewiętnastoletnie Kasia Prokopiuk i Paulina Rura. Najmłodsza jest Natalia Romaniszyn, ma 12 lat.
Dziewczyny spotykają się dwa razy w tygodniu na stadionie przy ul. Lubelskiej. Zimą trenują w hali sportowej.
Do "Dystansu” trafiły w podobny sposób. - Kilka dziewczyn dowiedziało się o klubie od swoich nauczycieli - mówi Monika Szewczuk. - Pozostałe trochę grały z chłopakami, albo miały koleżanki w zespole.
Pierwsze szlify piłkarskie zdobywały na podwórkach. - Z czasem okazywało się, że gramy lepiej od kolegów - śmieje się Natalia Pilipczuk - Później piłka nożna wciągnęła nas do reszty.
Rodzice na początku sceptycznie odnosili się do ich pasji. - Pytali, czy nie możemy sobie znaleźć lepszego zajęcia - mówi Karolina Podgórska - Teraz już się przyzwyczaili, ale gdy zdarzają się kontuzje to strasznie się wkurzają.
Co prawda, na boisku do tej pory obyło się bez poważniejszych urazów. Ale przez granie w piłkę większość zawodniczek ma kłopoty z kolanami. - Parę z nas trenowało jeszcze boks i karate, więc nie przejmujemy się takimi drobnymi kontuzjami - przyznaje Monika Szewczuk.
Dziewczyny mówią, że na szczęście nie muszą wiele dopłacać do swojej pasji, ale mają dużo gorzej niż zawodniczki np. z Krasnegostawu. - Na działalność tej drużyny mamy tylko 2, 5 tys. zł rocznie - mówi Piotr Kapeluszny, prezes "Dystansu” - to kropla w morzu potrzeb. Za taką kwotę nie ma co marzyć o profesjonalnej grze. Brakuje dosłownie na wszystko.
Piłkarki za swoje pieniądze muszą kupować np.: buty halówki. - Takie, które nie rozlecą się po kilku meczach kosztują około 100 zł - mówi Karolina Sabarańska - czasem rodzice dorzucają parę groszy do wyjazdów. Nie narzekają zbytnio, bo wolą to, niż żebyśmy miały siedzieć pod blokiem.
Za to na brak dopingu, piłkarki nie mogą narzekać. - Kibicują nam koledzy, koleżanki ze szkoły i rodzice - wylicza Monika - mamy też kilkuosobowy fanklub. Na mecze przychodzą z transparentami. To chyba najlepsza motywacja do gry.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!