poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Chełm

Kombajn zderzył się z peugeotem. Nie żyje 52-letnia kobieta

  Edytuj ten wpis
Dodano: 3 sierpnia 2013, 10:38

 (KWP Lublin)
(KWP Lublin)

Do tragicznego wypadku doszło w piątek po godz. 17 w miejscowości Dańce w pow. włodawskim.

- Jak wynika ze wstępnych ustaleń policjantów, kierujący kombajnem rolniczym z zamontowanym urządzeniem roboczym na łuku drogi przekroczył oś jezdni - wyjaśnia asp. Andrzej Fijołek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Potem kombajn zderzył się z nadjeżdżającym z przeciwka peugeotem. - Kierująca peugeotem 52-latka z Włocławka zmarła w szpitala w wyniku poniesionych obrażeń. Ranni zostali dwoje pasażerowie peugeota. Policjanci zatrzymali kierującego kombajnem 40-latka z gm. Hanna do dyspozycji prokuratora. Mężczyzna był trzeźwy - dodaje policjant.

  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
BR
lukrecja
Gość
(42) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

BR
BR (12 sierpnia 2013 o 12:25) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

ja, jako kobieta i kierowca autobusu MPK z wieloletnim stażem przeczytawszy Twój post widzę, że nie do końca masz rację w tym co piszesz. Najpierw zacznijmy od tego, że nikt Ci nie każe wyhamowywać cysterny ani Peżota osobowego przed każdym zakrętem do prędkości 20-30km/h, -a jedynie przed tymi ostrymi oraz tymi mniej widocznymi zakrętami. Mój teść jeździł cementowozem i dwa razy zdarzyło mu się wywrócić ten ciężki pojazd -opowiadał, więc conieco wiem na ten temat. Po drugie: skoro miałeś kolizję i nawet wyrwało Ci kabinę w aucie, to prosty wniosek że raczej za szybko jechałeś -więc powiedz mi ile czasu zaoszczędziłeś tą za szybką jazdą na tej kolizji, jadąc zbyt za szybko? -bo po mojemu to poniosłeś wtedy ogromne straty czasowe i finansowe. Po trzecie: ta kobieta sama z siebie zrobiła ofiarę w tymże wypadku -bo wepchała bestii głowę do pyska -więc nie ma się co dziwić że ta bestia ją ugryzła... Po czwarte: co ma wspólnego wychamowanie cięzkiej cysterny do wychamowania Peżota na zakręcie? Po piąte: artykuł jest tu nierzetelnie napisany -bo nic nie pisze o drodze hamowania Peżota ,ani o przypuszczalnej prędkości jaką miał w chwili uderzenia w kombajn. Więc panie kolego nie ma co gdybać po Twojemu!

Kobieto jechałem 60 km/h i wyjechał mi pijany gówniarz busem , nie mogłem przewidzieć tego był prosty odcinek drogi z wyjazdami z polnych dróg ,akurat ten wyjazd był zarośnięty krzakami a gówniarz chciał przejechać przez ulicę i kontynuować jazdę polną drogą - niestety prawdopodobnie do końca życia będzie leżał :( Jeżeli chodzi o mój zmarnowany czas i straty finansowe to zostało to wszystko pokryte z OC sprawcy włącznie z opłatami za przestój i nie pisz że mi się śpieszyło bo jeżeli jesteś kierowcą zawodowym to powinnaś wiedzieć jak wygląda ta praca , ale właściwie co tu porównywać kierowanie autobusem MPK gdzie masz wyznaczoną trasę , przystanki, godziny i wszystko znasz na pamięć, poruszasz się w małym obrębie - spróbuj pojeździć pod spedycją gdzie codziennie jedziesz gdzie indziej, gdzie musisz sama liczyć czas dojazdu, pauzy, szukać miejsca na pauzy, dopchać się przez wąskie uliczki do celu tak aby nie wyrządzić szkód- ciekawe czy zwalniałbyś przed każdym ostrym  zakrętem? . Nie rozumiem jak możesz pisać że ona się do tego przyczyniła , że pchała bestii głowę do pyska ?!?!?! Pomyśl jeszcze raz ! Co ma Cysterna do "peżota"?  jedno i drugie jest użytkownikiem drogi i ma prawo po niej jechać w przeciwieństwie do kombajnu z hedrem - tylko taka różnica że jakby się natknął ten kombajn na cysternę to ofiarą byłby kombajnista czyli miałby za swoje , a nie jak w tym przypadku on cały i zdrowy , a przez jego czyn zabroniony doprowadził do śmierci niewinnego uczestnika ruchu. Gdyby nie wystawał po za oś jezdni nie doszłoby do wypadku i nie ma żadnych okoliczności łagodzących. BR

Rozwiń
lukrecja
lukrecja (11 sierpnia 2013 o 19:49) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

poniosło mnie bo jak mozna obwiniać w tym przypadku ofiarę ? ewidentna wina leży po stronie kombajnisty i rozumiem że należy szukać argumentów łagodzących aby obiektywnie ocenić całą tą sytuację ale odwracanie kota ogonem oraz wybiórcze uwzględnianie sytuacji nadzwyczajnych , mam tuataj na mysli porównanie sytuacji leżącej za zakrętem kobiety (przykład autora -to-to) jak i mój przykład pijanego kierowcy jadącego chodnikiem gdzie jedna i druga sytuacja nie powinna mieć miejsca w  normalnych warunkach - jest nie dopuszczalne.Jeżeli podchodzilibyśmy do tego w taki sposób , że korzystając z drogi publicznej będziemy uwzgledniali , że za każdym zakrętem może leżeć kobieta , jechać kombajn z hedrem to prędkość ograniczona powinna zostać do max. 20-30 km/h ! Jeżeli ów to-to który usiłuje zaistnieć jako autorytet w kwestiach związanych z ruchem drogowym chwaląc się notabene mizerną praktyką kierowcy zawodowego cytuje artykuł kodeksu drogowego , przedstawiając swoją interpretację tegoż artykułu uważa ,że jego interpretacja jest słuszna to z ubolewaniem twierdzę , że powinien zasięgnąć opinii fachowca z dziedziny ruchu drogowego. Owszem należy dostosować prędkość tak aby panować nad pojazdem , ale nie oznacza to że da się zatrzymać pojazd natychmiast, lecz w najkrótszym czasie jaki jest możliwy przy danej dozwolonej prędkości, warunkach atmosferyczych, masie pojazdu etc. Jeżeli ktoś jechał chociaż jako pasażer cysterną z towarem płynnym ,gdzie całkowita masa zestawu wynosi 40 ton to powinien zdawać sobie sprawę o czym mówię , nawet jeżeli jechałbym z prędkością 50 km/h i natrafiłbym za zakrętem (których na jednej trasie jest tysiące) na taki kombajn to nie możliwe byłoby zatrzymanie pojazdu w taki sposób aby nie doprowadzić do kolizji- więc zdaniem "to-to" powinienem przed każdym zakrętem hamować zestaw do 10-20 km/h? miałem w życiu kilka przypadków nagłego hamowania ( ciągając cysternę) dwa razy po wyhamowaniu doszło do kolizji ponieważ towar falowaniem przesunął zestaw o ponad 3 metry !!! raz wyrwało mi kabinę.Jeżeli chodzi zaś o moją praktykę zawodową oraz przyczyny zmian miejsc pracy to nie zamierzam nikomu nic udowadniać i tłumaczyć się - poprostu tak się złożyło, od 14 lat mam swój ciągnik i swoją cysternę (zarobioną własną pracą , za cenę tułaczki, rodziny, nie przespanych nocy, kilku kolizji ,dwóch poważnych wypadków) zaś jeżeli chodzi o to że mam czas siedzieć przy kompie? hmmm.. może ktoś słyszał o necie bezprzewodowym? laptopie? - jestem ciągle w trasie od 40 lat z kilkoma przerwami ( dwa razy pobyt w szpitalu , raz w roku miesięczny urlop) a jeżeli kogoś obraziłem to przepraszam. Szerokości i przyczepności...... "BlackRider"


poniosło mnie bo jak mozna obwiniać w tym przypadku ofiarę ? ewidentna wina leży po stronie kombajnisty i rozumiem że należy szukać argumentów łagodzących aby obiektywnie ocenić całą tą sytuację ale odwracanie kota ogonem oraz wybiórcze uwzględnianie sytuacji nadzwyczajnych , mam tuataj na mysli porównanie sytuacji leżącej za zakrętem kobiety (przykład autora -to-to) jak i mój przykład pijanego kierowcy jadącego chodnikiem gdzie jedna i druga sytuacja nie powinna mieć miejsca w  normalnych warunkach - jest nie dopuszczalne.Jeżeli podchodzilibyśmy do tego w taki sposób , że korzystając z drogi publicznej będziemy uwzgledniali , że za każdym zakrętem może leżeć kobieta , jechać kombajn z hedrem to prędkość ograniczona powinna zostać do max. 20-30 km/h ! Jeżeli ów to-to który usiłuje zaistnieć jako autorytet w kwestiach związanych z ruchem drogowym chwaląc się notabene mizerną praktyką kierowcy zawodowego cytuje artykuł kodeksu drogowego , przedstawiając swoją interpretację tegoż artykułu uważa ,że jego interpretacja jest słuszna to z ubolewaniem twierdzę , że powinien zasięgnąć opinii fachowca z dziedziny ruchu drogowego. Owszem należy dostosować prędkość tak aby panować nad pojazdem , ale nie oznacza to że da się zatrzymać pojazd natychmiast, lecz w najkrótszym czasie jaki jest możliwy przy danej dozwolonej prędkości, warunkach atmosferyczych, masie pojazdu etc. Jeżeli ktoś jechał chociaż jako pasażer cysterną z towarem płynnym ,gdzie całkowita masa zestawu wynosi 40 ton to powinien zdawać sobie sprawę o czym mówię , nawet jeżeli jechałbym z prędkością 50 km/h i natrafiłbym za zakrętem (których na jednej trasie jest tysiące) na taki kombajn to nie możliwe byłoby zatrzymanie pojazdu w taki sposób aby nie doprowadzić do kolizji- więc zdaniem "to-to" powinienem przed każdym zakrętem hamować zestaw do 10-20 km/h? miałem w życiu kilka przypadków nagłego hamowania ( ciągając cysternę) dwa razy po wyhamowaniu doszło do kolizji ponieważ towar falowaniem przesunął zestaw o ponad 3 metry !!! raz wyrwało mi kabinę.Jeżeli chodzi zaś o moją praktykę zawodową oraz przyczyny zmian miejsc pracy to nie zamierzam nikomu nic udowadniać i tłumaczyć się - poprostu tak się złożyło, od 14 lat mam swój ciągnik i swoją cysternę (zarobioną własną pracą , za cenę tułaczki, rodziny, nie przespanych nocy, kilku kolizji ,dwóch poważnych wypadków) zaś jeżeli chodzi o to że mam czas siedzieć przy kompie? hmmm.. może ktoś słyszał o necie bezprzewodowym? laptopie? - jestem ciągle w trasie od 40 lat z kilkoma przerwami ( dwa razy pobyt w szpitalu , raz w roku miesięczny urlop) a jeżeli kogoś obraziłem to przepraszam. Szerokości i przyczepności...... "BlackRider"

ja, jako kobieta i kierowca autobusu MPK z wieloletnim stażem przeczytawszy Twój post widzę, że nie do końca masz rację w tym co piszesz. Najpierw zacznijmy od tego, że nikt Ci nie każe wyhamowywać cysterny ani Peżota osobowego przed każdym zakrętem do prędkości 20-30km/h, -a jedynie przed tymi ostrymi oraz tymi mniej widocznymi zakrętami. Mój teść jeździł cementowozem i dwa razy zdarzyło mu się wywrócić ten ciężki pojazd -opowiadał, więc conieco wiem na ten temat. Po drugie: skoro miałeś kolizję i nawet wyrwało Ci kabinę w aucie, to prosty wniosek że raczej za szybko jechałeś -więc powiedz mi ile czasu zaoszczędziłeś tą za szybką jazdą na tej kolizji, jadąc zbyt za szybko? -bo po mojemu to poniosłeś wtedy ogromne straty czasowe i finansowe. Po trzecie: ta kobieta sama z siebie zrobiła ofiarę w tymże wypadku -bo wepchała bestii głowę do pyska -więc nie ma się co dziwić że ta bestia ją ugryzła... Po czwarte: co ma wspólnego wychamowanie cięzkiej cysterny do wychamowania Peżota na zakręcie? Po piąte: artykuł jest tu nierzetelnie napisany -bo nic nie pisze o drodze hamowania Peżota ,ani o przypuszczalnej prędkości jaką miał w chwili uderzenia w kombajn. Więc panie kolego nie ma co gdybać po Twojemu!

Rozwiń
Gość
Gość (10 sierpnia 2013 o 20:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie wiem co Ci daje, że po chamsku się odzywasz do swojego oponenta. To, że go obrażasz nie o nim źle świadczy, ale o Tobie. Wyluzuj człowieku.

poniosło mnie bo jak mozna obwiniać w tym przypadku ofiarę ? ewidentna wina leży po stronie kombajnisty i rozumiem że należy szukać argumentów łagodzących aby obiektywnie ocenić całą tą sytuację ale odwracanie kota ogonem oraz wybiórcze uwzględnianie sytuacji nadzwyczajnych , mam tuataj na mysli porównanie sytuacji leżącej za zakrętem kobiety (przykład autora -to-to) jak i mój przykład pijanego kierowcy jadącego chodnikiem gdzie jedna i druga sytuacja nie powinna mieć miejsca w  normalnych warunkach - jest nie dopuszczalne.Jeżeli podchodzilibyśmy do tego w taki sposób , że korzystając z drogi publicznej będziemy uwzgledniali , że za każdym zakrętem może leżeć kobieta , jechać kombajn z hedrem to prędkość ograniczona powinna zostać do max. 20-30 km/h ! Jeżeli ów to-to który usiłuje zaistnieć jako autorytet w kwestiach związanych z ruchem drogowym chwaląc się notabene mizerną praktyką kierowcy zawodowego cytuje artykuł kodeksu drogowego , przedstawiając swoją interpretację tegoż artykułu uważa ,że jego interpretacja jest słuszna to z ubolewaniem twierdzę , że powinien zasięgnąć opinii fachowca z dziedziny ruchu drogowego. Owszem należy dostosować prędkość tak aby panować nad pojazdem , ale nie oznacza to że da się zatrzymać pojazd natychmiast, lecz w najkrótszym czasie jaki jest możliwy przy danej dozwolonej prędkości, warunkach atmosferyczych, masie pojazdu etc. Jeżeli ktoś jechał chociaż jako pasażer cysterną z towarem płynnym ,gdzie całkowita masa zestawu wynosi 40 ton to powinien zdawać sobie sprawę o czym mówię , nawet jeżeli jechałbym z prędkością 50 km/h i natrafiłbym za zakrętem (których na jednej trasie jest tysiące) na taki kombajn to nie możliwe byłoby zatrzymanie pojazdu w taki sposób aby nie doprowadzić do kolizji- więc zdaniem "to-to" powinienem przed każdym zakrętem hamować zestaw do 10-20 km/h? miałem w życiu kilka przypadków nagłego hamowania ( ciągając cysternę) dwa razy po wyhamowaniu doszło do kolizji ponieważ towar falowaniem przesunął zestaw o ponad 3 metry !!! raz wyrwało mi kabinę.Jeżeli chodzi zaś o moją praktykę zawodową oraz przyczyny zmian miejsc pracy to nie zamierzam nikomu nic udowadniać i tłumaczyć się - poprostu tak się złożyło, od 14 lat mam swój ciągnik i swoją cysternę (zarobioną własną pracą , za cenę tułaczki, rodziny, nie przespanych nocy, kilku kolizji ,dwóch poważnych wypadków) zaś jeżeli chodzi o to że mam czas siedzieć przy kompie? hmmm.. może ktoś słyszał o necie bezprzewodowym? laptopie? - jestem ciągle w trasie od 40 lat z kilkoma przerwami ( dwa razy pobyt w szpitalu , raz w roku miesięczny urlop) a jeżeli kogoś obraziłem to przepraszam. Szerokości i przyczepności...... "BlackRider"

Rozwiń
to-to
to-to (10 sierpnia 2013 o 20:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Nie wiem co Ci daje, że po chamsku się odzywasz do swojego oponenta. To, że go obrażasz nie o nim źle świadczy, ale o Tobie. Wyluzuj człowieku.


Nie wiem co Ci daje, że po chamsku się odzywasz do swojego oponenta. To, że go obrażasz nie o nim źle świadczy, ale o Tobie. Wyluzuj człowieku.

Dziękuję "nef" za poparcie! Właśnie wróciłem z trasy -dziś woziłem grupkę dzieci niepełnosprawnych z Lublina do Ostrowca Świętokrzyskiego na wycieczkę. Mimo, że praca jest bardzo odpowiedzialna (wszak jest to wiezienie wprost bezbronnych osób -odpowiedzialność tym większa), to powiem że wozić takie osoby, to dla mnie czysta przyjemność :) Przez całą trasę i wycieczkę dzieciaki grzecznie się zachowywały i śpiewały piosenki, na koniec podziękowania dla Pana Kierowcy -więc cóż może być piękniejszego w pracy, jak to ujrzenie kilkunastu wesołych twarzy? Mimo, że w pracy -ale był to dla mnie swoistego rodzaju relax -bo uśmiech i radość. W odróżnieniu od tego sfrustrowanego gościa, który w poprzednich postach cwaniakuje "jakim to on jest wspaniałym i wytrawnym kierowcą i jeździł za granicami przeróżnymi sprzętami". He!He! Za granicami jeździł i tyle lat, a w Polsce kombajn z nieodczepionym hedrem go przeraża... Przypomina to bajkę Marii Konopnickiej o Stefku Burczymucha -"nawet lwa się nie bał!" -ale zwykłej szarej myszy się wystraszył  :)  Na trasie jest jeszcze coś takiego jak: Prędkość Bezpieczna albo Zasada Ograniczonego Zaufania na drodze(czyli tzw.myślenie za innych użytkowników drogi, przewidywanie zachowań innych). Poza tym: jeśli mam być "niby-szoferakiem" na wielu światowych trasach, to może faktycznie lepiej mieć tych tras do zrobienie niewiele w swoim "pakiecie" -ale robić tą robotę bardzo dobrze i bez zarzutów oraz widzieć prawdziwe zadowolenie swoich pasażerów? Poza tym jeszcze "gościa" zdradza język i słownicwo wypowiedzi -bo (jak mówią): jakie słownictwo, taki kierowca... A jeśli chodzi o mandat, że Policja ukarała kombajnistę -a niby kogo jeszcze miała ukarać?-tą zmarłą kobietę?

Rozwiń
nef
nef (10 sierpnia 2013 o 13:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

lepiej jak ty nauczyć się jednej trasy i udawać drivera :) idź pedale je***y , tacy jak ty to mi drewniaki mogą lizać :) wieśniaku. : :))

Nie wiem co Ci daje, że po chamsku się odzywasz do swojego oponenta. To, że go obrażasz nie o nim źle świadczy, ale o Tobie. Wyluzuj człowieku.

 

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (42)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!