niedziela, 17 grudnia 2017 r.

Chełm

"Kresowe jadło 2009": Nasza kuchnia to nie tylko smalec i pierogi

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 czerwca 2009, 19:35

Szynka pieczona Haliny Szymańskiej z Łaszczowa oraz nalewka Iwony Chomik-Dawtian z Uhra zwyciężyły w konkursie "Kresowe jadło”.

Festyn w Parku Miejskim, podczas którego można było spróbować tych specjałów zwabił tłumy smakoszy. Czekało na nich ponad 20 wystawców, przede wszystkim reprezentujących gospodarstwa agroturystyczne i koła gospodyń wiejskich. I jeśli na stołach powtarzały się na przykład pierogi czy smalec, to i tak smakowo pięknie się różniły.

Uczestnicy festynu początkowo mogli sobie na te i inne smakołyki jedynie popatrzeć. Wcześniej bowiem wszystkie stoiska musiała obejść czwórka jurorów.

Kiedy już to się stało Stanisław Mościcki, zastępca prezydenta miasta w towarzystwie Katarzyny Dec z miejskiego Wydziału Promocji, Rozwoju i Współpracy z Zagranicą, Jolanty Pawlak-Paluszek ze starostwa oraz Doroty Cywińskiej, pełniącej obowiązki dyrektora Chełmskiego Domu Kultury zasiedli za stołem zastawionym próbkami wszystkich prezentowanych potraw i napojów.

Gdy wszystkiego popróbowali ogłosili, że najbardziej godna wyróżnienia - ich zdaniem - jest szynka pieczona Haliny Szymańskiej, gospodyni gospodarstwa agroturystycznego w Łaszczowie. Wśród napojów palmę pierwszeństwa oddali nalewce Iwony Chomik-Dawtian z takiego też gospodarstwa w Uhrze.

Kiedy jury kosztowało i oceniało jadło i napitki stragany obległy tłumy. - Wszystko znikało ze stołu w okamgnieniu - mówi Grażyna Glina z Koła Gospodyń Wiejskich w Wereszczach Małych (gm. Rejowiec Osada). - Ledwo minęło pół godziny, a my już nie mieliśmy ludzi czym częstować.

Specjalnością pani Grażyny i jej koleżanek są pierogi z miętą, osobiście wypiekany swojski chleb, rolada mięsno-ziemniaczana i kiełbasa wiejska. Z kolei Małgorzata Jałtoszuk, gospodyni gospodarstwa agroturystycznego w Rudzie Hucie postawiła na stole przyprawiany jedynie solą smalec ze skwarkami, żółty ser i co cieszyło się największym wzięciem, nalewkę dębową. Dlaczego dębową? Nie dlatego, że z dębowej beczki, ale że taka mocna.

- Ani się obejrzałam, jak rozlałam dwie litrowe butle tego specjału - mówi pani Małgorzata. - Z każdej strony wyciągał się do mnie las rąk z kieliszkami. Ale też nas ser i smalec cieszył się nie mniejszym wzięciem.

Podobnie jak stoiska z nalewkami chełmianie oblegli także stół gości z Kowla. Nasi ukraińscy partnerzy zaimponowali tyle smacznymi, co oryginalnie zdobionymi wypiekami. Kilkanaście minut i nie zostało z nich ani okruszka.

Festyn "Kresowe Jadło” został zorganizowany przez gospodarzy Chełma w ramach projektu "Ekoturystyka bez granic - turystyka ekologiczna w regionie przygranicznym Chełm - Kowel”. Zwycięzcy w nagrodę otrzymali po 500 zł, a wszyscy pozostali uczestnicy elektryczne czajniki.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!