środa, 18 października 2017 r.

Chełm

Kumowa Dolina: Stok nareszcie został udostępniony narciarzom

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 stycznia 2011, 19:52

Spotkani na stoku rodzice dzieci nie ukrywali rozczarowania, że został otwarty tak późno i to, jak n
Spotkani na stoku rodzice dzieci nie ukrywali rozczarowania, że został otwarty tak późno i to, jak n

Pawłowi tej zimy już kilkakrotnie udało się namówić tatę na wyprawę do Kumowej Doliny. Ku rozczarowaniu dziecka, stok narciarski wciąż był nieczynny. Dopiero w sobotę szczęście się do nich uśmiechnęło. Chłopak przypiął narty i poszusował.

– Cieszę się, że stok nareszcie został otwarty – mówi Jacek Sołowiej, ojciec Pawła. – Syn nie mógł się tego doczekać. Ubiegłej zimy po raz pierwszy przypiąłem mu narty i od tamtej pory do końca sezonu regularnie kazał mi się przywozić do Kumowej Doliny. A dla mnie to sama radość patrzeć, jak dziecko ma frajdę i z każdą chwilą spędzoną na oślej łączce nabiera narciarskich umiejętności.

Stok, na początek ośla łączka, ruszył w czwartek o godzinie 15. Pierwszego dnia w ramach promocji można było korzystać z wyciągu za darmo. Już wtedy znaleźli się pierwsi chętni.

Z dnia na dzień do Kumowej Doliny ściąga coraz więcej amatorów białego szaleństwa.

– W sobotę jedną z pierwszych osób, które przyszły do wypożyczalni, był ksiądz z piątką ministrantów – mówi Jerzy Matyjaszek, kierownik chełmskiego stoku z ramienia jego gospodarza, kraśnickiej firmy Wotex, która utrzymuje także stok w Batorzu. – Dla wszystkich wypożyczył sprzęt i wykupił karnety na 34 zjazdy dla każdego podopiecznego. Widziałem, że dzieciaki aż paliły się, aby wjechać na stok i poszusować w dół. Ten ksiądz chyba ma dobre podejście do dzieci.

W wypożyczalni jest wszystko, czego dusza narciarza zapragnie: buty, narty, deski, kijki i kaski. Matyjaszek zauważył, że podrośli nastolatkowi, zgodnie z modą, decydują się na deski. Natomiast rodzice maluchów raczej wybierają dla nich tradycyjne narty. Tak jak na przykład Małgorzata Marcyniuk, mama Błażeja, która w sobotę nie mogła nadziwić się, jak szybko jej pociecha i to bez pomocy instruktora, nauczyła się w czasie zjazdu utrzymywać równowagę i do tego jeszcze z fasonem ostro skręcać w wyciągu, aby raz jeszcze dostać się na szczyt.

Spotkani na stoku rodzice dzieci nie ukrywali rozczarowania, że został otwarty tak późno i to, jak na ironię, na koniec ferii. Zdaniem jego gospodarzy, dużo czasu zajęło uzyskiwanie niezbędnych pozwoleń. Był też moment, że zawodził sprzęt. Na przykład kiedy nastały wręcz idealne warunki pogodowe, zepsuła się armatka do zaśnieżania trasy. A kiedy była już sprawna, temperatura powietrza podniosła się tak wysoko, że sprzęt nie mógł być skuteczny.

– Teraz już nic nie stoi na przeszkodzie, aby zaśnieżyć także górną partię stoku – mówi Matyjaszek. – Dlatego już w tym tygodniu zapraszamy do Kumowej Doliny także bardziej doświadczonych i wymagających narciarzy.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!