środa, 23 sierpnia 2017 r.

Chełm

Kurs "Pod wisienkę”

Dodano: 8 maja 2006, 20:36

Miejscy strażnicy służbowym samochodem odwożą swoich pijanych kolegów z baru
do domów - zaalarmowali naszą redakcję mieszkańcy ul. Okrzei w Krasnymstawie. Świadkowie twierdzą, że to nie incydentalny przypadek, ale sytuacja, która powtarzała się w kilka piątkowych wieczorów.

Krasnostawianie, którzy powiadomili nas o postępowaniu miejskich strażników, chcą zachować anonimowość. - To małe miasto, a strażnicy mają władzę - tłumaczą. - Nie chcemy kłopotów, ale też nie możemy patrzeć dłużej na ich zachowanie i na to, jak marnotrawią publiczne pieniądze.
Z relacji naszych Czytelników wynika,
że w piątki przynajmniej dwóch strażników bywa regularnie w barze "Pod wisienką”. Nie byłoby w tym nic zdrożnego, ponieważ nie są w tym czasie na służbie. Okolicznych mieszkańców bulwersuje jednak, że każdorazowo wizytę w barze kończy przyjazd służbowego samochodu Straży Miejskiej, którym biesiadnicy są odwożeni do domów. - Dzieje się tak, mimo że jeden z nich mieszka kilkaset metrów od baru - mówią mieszkańcy. - Mało tego, zdarza się, że właśnie on głośno zaprasza kompanów od kieliszka i obiecuje, że ich też podwiezie.
Mieszkańcy mieli dosyć zachowania strażników i zatelefonowali do naszej redakcji.
My z kolei o całej sprawie opowiedzieliśmy Dariuszowi Turzynieckiemu, zastępcy burmistrza i poprosiliśmy o interwencję.
- Nikogo nie złapaliśmy za rękę, ale zakładam, że skoro takie głosy do państwa dotarły, to zdarzenie miało miejsce - mówi Turzyniecki. - Rozmawiałem na ten temat z funkcjonariuszami, ale żaden się nie przyznał. W takiej sytuacji otwarcie poinformowałem ich, że powiadomię o fakcie komendanta policji, bo właśnie z policjantami strażnicy wieczorem patrolują ulice w piątki.
Jak burmistrz zapowiedział, tak zrobił. Efektem jego rozmowy z komendantem policji ma być zwiększony nadzór pracy "mieszanych” patroli. Turzyniecki zakłada jednak, że ostrzeżeniem dla funkcjonariuszy będzie już to, że wiadomość o ich piątkowych wieczorach stała się powszechnie znana.
- Jeśli rzeczywiście doszło do takich sytuacji, o jakich mówią mieszkańcy, to jest to wysoce naganne. W dodatku psuje opinię nie tylko całej Straży Miejskiej, ale także i urzędowi - mówi Turzyniecki. - Będziemy się przyglądać tej sprawie. Na przyszłość zaś zachęcam, żeby o takich zdarzeniach informować mnie jak najszybciej. Wtedy będzie można skuteczniej zareagować.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!