środa, 13 grudnia 2017 r.

Chełm

Libację przerwał pożar

  Edytuj ten wpis
Dodano: 24 lutego 2009, 18:21

Większość mieszkańców już szykowała się w poniedziałek do snu, gdy z jednego z mieszkań zaczął wydobywać się dym. Na szczęście, nikt nie ucierpiał. Jedynie gospodarz mieszkania, w którym pojawił się ogień, trafił do szpitala.

- Musieliśmy ewakuować 22 osoby - mówi Tomasz Ważny, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Chełmie. - Ale już po godzinie mogli wrócić do swoich mieszkać.

Pożar gasiły dwa zastępy strażaków. Nie dopuścili, aby ogień rozprzestrzenił się na inne piętra. W mieszkaniu, w którym się pojawił, spaliła się kanapa. Zniszczeniu uległy także drobne sprzęty domowe. Z ich oceny wynika, że przyczyną było zaprószenie ognia.

Wszystko wskazuje na to, że ogień zaprószył jeden z gości 55-letniego właściciela mieszkania. W większym gronie raczyli się alkoholem. Gospodarz wyszedł z zadymionego wnętrza ostatni. Zdradzał objawy zatrucia czadem, w związku z czym strażacy, do przyjazdu ekipy pogotowia ratunkowego, podawali mu tlen. Aby ludzie mogli wrócić do mieszkać, przewietrzyli też całą klatkę schodową przy pomocy przywiezionego ze sobą wentylatora.

- Był moment, że bardzo się bałam - mówi jedna z sąsiadek pogorzelca. - Gdyby pożar nie został w porę wykryty, mogliśmy podusić się w dymie.

- Jeśli tylko zajdzie uzasadnione podejrzenie, że w wyniku pożaru zagrożone było życie lub zdrowie ludzi, bądź mienie wielkich rozmiarów, to nie pozostanie nam nic innego, jak wszcząć śledztwo - mówi Zbigniew Betka, szef chełmskiego Ośrodka Zamiejscowego Prokuratury Okręgowej w Lublinie. - Najpierw śledztwo w sprawie, po czym, jeśli tylko będą ku temu przesłanki, przeciwko ewentualnemu sprawcy lub sprawcom.

Akcja gaszenia pożaru jak zwykle była kosztowna. W związku z tym, że ogień został zaprószony w czasie libacji, straż pożarna ma podstawy drogą cywilną domagać się od gospodarza mieszkania finansowego zadośćuczynienia.

- Z doświadczenia wiem, że tego rodzaju postępowania to droga przez mękę - mówi Janusz Andrzejuk z PSP. - Większą skuteczność ma raczej postępowanie z urzędu. Sąd może na przykład zasądzić nawiązkę na rzecz wybranej organizacji zajmującej się utrzymaniem bezpieczeństwa, a ta za otrzymane tą drogą pieniądze zafundować nam nowy sprzęt gaśniczy. Niestety, przepisy, które powinny normować takie praktyki, są niespójne, a więc system często się nie sprawdza.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
strażak
(1) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

strażak
strażak (24 lutego 2009 o 19:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Andrzejuk to nasz komendant pismaku ....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (1)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!