wtorek, 24 października 2017 r.

Chełm

Ludzie postawili na babskie rządy

  Edytuj ten wpis
Dodano: 11 grudnia 2006, 19:37

Grażyna Kowalik w Hannie i Marzena Szopińska-Demczuk w Dorohusku będą rządziły przez następne cztery lata.

Wyborcy najwyraźniej doszli do wniosku, że gminy potrzebują kobiecej ręki.

Grażyna Kowalik, dyrektor Szkoły Podstawowej w Holeszowie, właśnie z płci uczyniła swój atut. Do wyborów poszła z hasłem: "Kobiecej ręki potrzebuje każdy dom”. - To przekonało wyborców - mówi.
W pierwszej turze zajęła trzecie miejsce, po Andrzeju Romańczuku i Stanisławie Trochimiuku. Gdy okazało się, że Romańczuk został radnym sejmiku i zrezygnował z walki o fotel wójta, na placu boju pozostali tylko Kowalik i Trochimiuk. Kowalik, choć w pierwszej turze zdobyła zaledwie 275 głosów, w drugiej pokonała wieloletniego wójta.
- Mam wielką satysfakcję z tej wygranej, tym bardziej że mój kontrkandydat nie przebierał w środkach i prowadził negatywną kampanię - mówi Kowalik. - Wydaje mi się, że właśnie ta brudna kampania była takim samobójczym golem dla Trochimiuka.
Zwycięzca nie ukrywa, że zaraz po zaprzysiężeniu zamierza wziąć się ostro do pracy. - Wójt ustawił poprzeczkę bardzo nisko - mówi Kowalik. - Przez cztery lata nie zrobił nic. Ja zacznę od ułożenia planu pracy. Ale zrobię to wspólnie z mieszkańcami każdej wsi. A na koniec kadencji z wszystkiego się rozliczę.
W Dorohusku, gdzie w kolejnej wyborczej odsłonie zwyciężyła Marzena Szopińska-Demczuk, była nieco inna sytuacja. Kandydatka nie miała żadnej konkurencji, bo Adam Mendel zrezygnował, a Stanisław Korzeniewski został skreślony z listy. Dlatego w niedzielę mieszkańcy mieli zdecydować tylko, czy chcą Szopińską-
Demczuk, czy nie. Chcieli. Dostała 1076 głosów poparcia. To wystarczyło.
- Cieszę się, że zwyciężył zdrowy rozsądek - mówi Szopińska-Demczuk. - Widocznie mieszkańcy woleli wybrać sami kogoś, kogo znają, niż czekać, aż rada wybierze wójta za nich.
Przyszła pani wójt zapewnia, że nie będzie robiła w urzędzie kadrowej czystki, ale uprzedza, że takie stanowiska, jak sekretarz czy skarbnik będzie chciała obsadzić zaufanymi ludźmi. - Przez ponad trzy miesiące zarządzałam gminą Dorohusk jako komisarz - mówi zwycięska kandydatka. - Udało się podpisać wtedy ważne umowy, naprostować dużo spraw. Co tydzień spotykałam się z mieszkańcami. Sama napisałam budżet. Pracowałam do ostatniego dnia. Teraz też nie zamierzam zwalniać tempa. Nie chcę, aby wyborcy żałowali pod koniec kadencji, że postawili krzyżyk przy moim nazwisku.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!