poniedziałek, 23 października 2017 r.

Chełm

Miasto utknęło w wielkim korku

  Edytuj ten wpis
Dodano: 28 września 2008, 16:39

Pierwszy dzień po zamknięciu wiaduktu kierowcy zapamiętają długo. W piątek najbardziej zakorkowana była ul. Lubelska.

Ciasno było na przejeździe kowelskim. W innych punktach miasta też nie było lepiej.

- Pokonanie odcinka ul. Lubelskiej od ronda przy hotelu "Kamena” do skrzyżowania z ul. Szpitalną zajęło mi niemal pół godziny - mówi jeden z chełmskich taksówkarzy. - Co chwila musiałem przystawać, a kiedy już ruszałem to i tak licznik nie pokazywał więcej niż 15 km na godzinę. Pasażerowi się spieszyło i mało z nerwów ze skóry nie wyskoczył.

Nieco lepsze warunki jazdy panowały już za skrzyżowaniem ze Szpitalną. Nie dotyczyło to jednak przeciwnego kierunku. Praktycznie od krzyżówek lubelskich, po centrum miasta samochody stały, lub w żółwim tempie wlokły się w nieprzerwanej kolumnie.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami nad zatłoczonym od piątku przejazdem kowelskim mieli czuwać sokiści. Między innymi ich zadaniem było dopilnowanie, aby samochody nie więzły pomiędzy opuszczonymi szlabanami. Jednak, jak informowali kierowcy, w piątek przed południem nikogo w mundurze tam nie było. Mundurowi byli za to w innym miejscu.

- Przed południem na skrzyżowaniu ul. Lubelskiej z Trubakowską ruchem kierował strażnik miejski - poinformował nas kierowca toyoty. - I dobrze, bo w przeciwnym razie wyjazd z Trubakowskiej graniczyłby z cudem.

Mimo że takich korków, jak po zamknięciu wiaduktu, chełmscy kierowcy w naszym mieście jeszcze nie doświadczyli, to zmiana organizacji ruchu nie pociągnęła za sobą zbyt wielu zdarzeń drogowych. Jak informuje policja, w piątek doszło do zaledwie sześciu stłuczek.

Przy czym, przyczyną pięciu z nich były nie utrudnione warunki jazdy, lecz brawura i bezmyślność kierowców. W godzinach popołudniowych policjanci z drogówki kierowali ruchem na ulicach Trubakowskiej, Lubelskiej, Rampa Brzeska i Kolejowej.

Nie przyspieszyło to znacznie jazdy, ale z pewnością wpłynęło na bezpieczeństwo. W weekend miasto się odkorkowało, jednak kierowcy tłumaczą to mniejszym niż w tygodniu ruchem. - Od poniedziałku, problem korków wróci - mówią z przekonaniem. (sad)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
jan76
matti
(22) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (2 października 2008 o 22:16) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dobrze, że wiaduk się remontuje. W końcu mamy prezydenta, który coś robi. Wiadukt, fontanna na gdańskim, plac kupiecki. Miasto zaczyna nabierać wyglądu. A co za poprzedniej kadencji? Śmieszne rondo koło machaji i ulica Szpakowa - ot mi wielki sukces.
Brawo Pani Prezydent. Tak trzymać!
Rozwiń
jan76
jan76 (1 października 2008 o 17:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
No nie... ludzie, popatrzcie co piszecie i zastanówcie się czasem. Krytykować jest bardzo latwo a trudniej cokolwiek zrobić. Remont wiaduktu jest dla wszystkich strasznym utrudnieniem i to nie podlega dyskusji. Zauważnie jednak, że gdyby Fiszowa nie zdecydowała się na ten krok, za pewien czas nadzór budowalny zamknąłby wiadukt i wtedy tracilibyśmy nerwy w korkach nie 2 miesiące a conajmniej pół roku. Ale może niektórzy by tak chcieli. Treaz krytykują, że za poźno, że robotników nie widzą. Wówczas krytykowaliby czemu prezydent nie wyremontowała wiaduktu wczesniej. Tak i tak źle.
Naszym polskim problemem społecznym jest to, że mamy kilkadziesiąt milionów specjalistów od wszystkiego - od produkcji skarpetek, poprzez zarządzanie gospodarką a kończąc na remontach wiaduktów. Widać to na tym forum. Remont naszego nieszczęsnego wiaduktu wykonuje chyba firma, która chyba daje na to gwarancję - bynajmniej mam taką nadzieję. Do tego, jak przy każdym przetargu, musi trzymać się określonych terminów. Inaczej zapłaci horendalne kary. Więc po co to biadolenie.
Co do terminu to jest w niektórych wypowiedziach nieco racji. Osobiście wolałbym, żeby ten remont odbywał sie w wakacje. Chociaż wtedy, też wielu by pisało, że w wakacje (gdy przyjeżdżają turyści, mieszkańcy wyjeżdżają poza miasto nad wodę itp.) przeprowadzenie tego remontu to totalna głupota. Z drugiej strony, z tego co wyczytałem w gazetach, pierwszy przetarg był dużo wcześniej ale firmy przedstawiły ogromne ceny. To chyba też plus dla Fiszowej, że ogłosiła drugi przetarg i zaoszczędziła spora sumę.
Pamiętam, że temat wiaduktu pojawiał się od kilku-kilkunastu lat. Nikt nie miał odwagi się tym zająć. Dlatego cieszę się, że w końcu podjęto męską (w sumie damską :) decyzję i po wiadukcie będzie można jeździć w miarę komfortowo - i to niezależnie od przynalezności do SLD, PO, PiS, LPR czy nawet Stowarzyszenia "Różowej Pantery" lub "Organizacji Ratowania Świstaka Szablozębnego" .
Rozwiń
matti
matti (1 października 2008 o 09:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
aaa napisał:
Matti wyluzuj
Dojechałeś do pracy?

Widzę że Ty napewno dojechałeś
Rozwiń
aaa
aaa (1 października 2008 o 09:04) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Matti wyluzuj
Dojechałeś do pracy?
Rozwiń
matti
matti (30 września 2008 o 18:46) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
aaa napisał:
właśnie o taką odpowiedź mi chodziło Matti.
1. Planowanie w 2006, a co dalej? Przecież to obecna władza rozpoczeła w listopadzie 2006 swoje rządy. rok 2007 i prawie cały 2008 zleciał szybko
2. I tu porażka władz Chełma, że nie potrafią walczyć o fundusze.
3. O ile pamiętam, to właśnie te wysokie kwoty zostały teraz zaakceptowane. I znowu kłania sie planowanie
4. MPGK to spółka miasta jako Samorządowa Jednostka Organizacyjna. Fakt, że jest spółką prawa handlowego, więc działa na zasadach rynkowych
Ale co do udziału Miasta to sie mylisz. Ponizej cytat z właśnie z Dziennika (na ten artykuł powołujesz sie w pkt. 6?)
"Modernizacja placu Gdańskiego, gdzie stanie fontanna, będzie kosztowała 650 tys. zł. - Sporządzona jest już pełna dokumentacja - mówi Henryk Gołębiowski, dyrektor Wydziału Infrastruktury Komunalnej UM Chełm. - W ciągu najbliższych tygodni ogłosimy przetarg. Prace na placu powinny się zacząć wczesnym latem i zakończyć jeszcze w tym roku. Ale woda z fontanny popłynie nieco później. Koszt budowy fontanny zamknie się kwotą 350 tysięcy zł. Tyle w swoim budżecie na ten cel zaplanowało MPGK. Pozostałe prace sfinansuje Urząd Miasta." Czyli 300 tyś.
5. właśnie o zgodę można było wnioskować też wcześniej, ale mi raczej przyszły na myśl już istniejące dróżki w fatalnym stanie.
6. oczywiście nie znam historii inwestycji tak jak Ty, a artykuły prasowe śledzę na bieżąco , stąd te moje wywody.

1 Planowanie oznaczało między innymi wygospodarowanie 400 tyś zł na dokumentacje techniczną co przy ,, przychylności ” tej rady było zadaniem nie łatwym oraz szukanie środków na całą inwestycje.
2 Porażką jest to że marszałkiem jest mały mściwy człowiek który nie zna pojęcia lokalny patriotyzm i który najwidoczniej zapomniał z kąt pochodzi
3 Pamięci nie tak wysokie jak w pierwszym przetargu gdzie rozbieżności między wykonawcami sięgały ok. 5000000
4 Mylisz tu dwa pojęcia „fontanna” i „ Modernizacja placu Gdańskiego” a to już jest różnica
5 O jakich dróżkach mówisz ?? Bo jeśli chodzi np. o przejazd przez dawną winiarnię to temat jest zamknięty zgody nie ma ( przepisy sanitarne, i inne tego zakładu)
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (22)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!