czwartek, 21 września 2017 r.

Chełm

Mieszczuchy stają przy wędzarni

Dodano: 19 grudnia 2007, 20:08

Zamiast przepłacać w sklepach, jest jeszcze trochę czasu, by na własną rękę spróbować przygotować tradycyjne wędzonki.

Wystarczy odrobina chęci, mięsa i wizyta w wyspecjalizowanym sklepie.

- Obserwuję, że coraz więcej osób decyduje się na wyrób wędlin we własnym zakresie - mówi Robert Szkałuba, współwłaściciel chełmskiej spółki "Rob-Mar”. - Przychodzą do nas po folie wędzarnicze, osłonki do kiełbas, sól peklową bądź przyprawy. Bywa że pytają, jak sporządzić solankę, przyprawić mięso, czy co potrzeba, by samodzielnie zrobić kiełbasę bądź uwędzić szynkę.

Zdarza się, że klienci zwierzają się pracownikom "Rob-Maru”, że kupili świniaka i na dobrą sprawę nie wiedzą, co z nim zrobić. Ci cierpliwie dzielą się z nimi recepturami, podpowiadają, w co powinni się zaopatrzyć. Ostrzegają też, że własny wyrób wędlin jest kosztowny.

- Zawodowy masarz z kilograma mięsa jest w stanie wyprodukować 1,80 kg wędliny - mówi Andrzej Skorupa, wspólnik Szkałuby. - We własnym zakresie jest to po prostu niemożliwe. Zresztą naśladowanie masarza mijałoby się z celem.

W końcu chodzi o to, by na świąteczny stół podać wędlinę najlepszej jakości, bez chemii i ulepszaczy.

Klienci "Rob-Mar-u” i innych sklepów tej branży są przekonani, że własnoręcznie zrobiona kiełbasa może powisieć, najlepiej w tradycyjnej komorze, i miesiąc. - A jak smakuje - zachwyca się pani Wiesława z podchełmskiego Andrzejowa. Przyznaje, że tak ona, jak i cała jej rodzina nie wyobraża sobie świąt bez własnoręcznie wyrobionej, pachnącej czosnkiem kiełbasy i soczystej szynki.

- Myślę, że zainteresowanie domowym wyrobem wędlin bierze się również z tego, że na naszym terenie nie ma już ani jednej lokalnej masarni - mówi Alicja Bielecka, właścicielka Alpeku, firmy handlującej akcesoriami wędliniarskimi. - To właśnie zlikwidowane zakłady w Leśniczówce i Srebrzyszczu produkowały wędliny, które smakowały jak swojskie.

Nasi rozmówcy przyznają, że zainteresowanie domowym wyrobem jest tym większe, że w porównaniu z rokiem ubiegłym cena żywca spadła o złotówkę na kilogramie. Oznacza to, że przygotowując świąteczny stół jeszcze bardziej warto wziąć sprawy w swoje ręce.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!