piątek, 20 października 2017 r.

Chełm

Mieszkaniec Chełma urządził sobie na posesji śmietnisko

  Edytuj ten wpis
Dodano: 29 września 2011, 16:49

Dla klientów Bożeny Kulbakia to, co widzą na posesji jej sąsiada zakrawa wręcz na egzotykę (Jacek Ba
Dla klientów Bożeny Kulbakia to, co widzą na posesji jej sąsiada zakrawa wręcz na egzotykę (Jacek Ba

Z jednej strony płotu starannie ułożona kostka, z drugiej składowisko wszelkiego rodzaju odpadów: od zabytkowego "władymirca”, przez stare lodówki, po wersalki.

Wszystko to szczelnie wypełnia posesję przy głównej w Chełmie ul. Lubelskiej. Zdaniem sąsiadów to istna wylęgarnia szczurów.

Bożena Kulbaka ma przy Lubelskiej warsztat i sklep motoryzacyjny. Robi wszystko, by całość była schludna i wzorowo utrzymana. Narzeka na sąsiada, bo jak twierdzi, od niego przywędrowały do niej ostatnio szczury. Zagnieździły się pod świeżo wyremontowanym budynkiem. Nie sposób je wytępić. – Gdzie tylko się da rozkładamy trutki – opowiada mieszkanka Chełma. – Ale to walka z wiatrakami. Skoro szczury są u sąsiada, to będą buszowały i na mojej posesji.

Kulbaka podkreśla, że sąsiad, jak i jego żona nie są ludźmi konfliktowymi. Jedno, czego nie może mężczyźnie wybaczyć, to bałaganu na podwórku oraz to, że sąsiedzi palą w piecu czymś co sprawia, że wydobywający się z komina dym dusi. – Klienci są zaskoczeni tym, co widzą za moim płotem – dodaje Kulbaka. – Dziwią się, że taki bałagan tolerowany jest przy najważniejszej miejskiej arterii.

– Do tej pory nikt nie sygnalizował nam, że przy ul. Lubelskiej 214 coś takiego się dzieje – mówi Andrzej Bałka ze Straży Miejskiej. – Zajęliśmy się już tą sprawą. Niestety, nie zastaliśmy gospodarzy wskazanej posesji. Na pewno się z nimi skontaktujemy.

Bałka przyznaje, że to co tam zastali jego koledzy, ze wszech miar uzasadnia podjęcie interwencji. Przypuszcza, że to kolejny w mieście przykład tak zwanego zbieractwa. Zdarzało się już, że strażnicy mieli do czynienia z mieszkaniami, ku utrapieniu sąsiadów po sufit wypełnionymi np. puszkami, butelkami i wszelkiego rodzaju rupieciami.

Właściciel zagraconej posesji nie widzi problemu. Podkreśla, że razem z żoną nie są w stanie utrzymać się z jednej, skromnej emerytury. Dlatego gromadzi wszystko to, z czego da się uzyskać złom albo wykorzystać na opał.

– Ludzie dają, to biorę – mówi pragnący zachować anonimowość 70-latek. – Nikomu nie robię krzywdy. Szczurów u siebie nie widzę. A to co mam na podwórku, to przez zimę się spali i od wiosny znowu trzeba będzie zbierać. Bo na węgiel mnie nie stać.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
antyzbieracz
Gość
Tomek
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

antyzbieracz
antyzbieracz (1 października 2011 o 11:50) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
kulfon powinien rozjechać sąsiada quadem !
Rozwiń
Gość
Gość (30 września 2011 o 21:24) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie zła wiocha w tej wsi
Rozwiń
Tomek
Tomek (30 września 2011 o 15:33) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wolność Tomku w swoim domku ! ! !
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!