wtorek, 22 sierpnia 2017 r.

Chełm

Miś Uszatek w Chełmie, czyli film w muzeum


Muzeum każdego dnia okupują najmłodsi. Dla nich to wyprawa do świata pełnego ich ulubionych bohaterów animowanych filmów. To także jedyna w swoim rodzaju lekcja o tym, jak te filmy powstawały.

Sprawcą tego sympatycznego zamieszania są Beaty – Mojska i Pradun. Rok temu zareagowały na ogłoszony przez Narodowy Instytut Audiowizualny konkurs na 60-lecie polskiego filmu animowanego. Złożyły projekt i zostały jednymi z niewielu jego laureatów.

– Realizację naszego projektu rozłożyliśmy na dwa lata – mówi Mojska. – Po ubiegłorocznej prezentacji filmu rysunkowego, teraz skupiłyśmy się na filmie animowanym z użyciem laleczek. Korzystamy z dobrej współpracy z wytwórnią filmów animowanych w Bielsku-Białej, a obecnie z łódzkim „Semaforem”. Otrzymałyśmy od nich starannie opracowane plansze ze scenami z poszczególnych filmów oraz tak charakterystyczne laleczki, jak Miś Uszatek, Kolargol czy pingwin Pik-Pok. Autorami wszystkich jest Tadeusz Wilkosz. Wytwórnie przekazały nam także kilka filmów przeznaczonych do nieodpłatnych projekcji.

Muzeum dziennie odwiedza od czterech do pięciu grup szkolnych. W czasie zajęć dzieci rozpoznają ulubionych bohaterów, odtwarzają ich postacie na rysunkach, układają puzzle i przede wszystkim oglądają filmy.

– Byłam zaskoczona, z jaką uwagą moi uczniowie obejrzeli film, a następnie wysłuchali opowieści kierownika produkcji z „Semafora” o tym, jak ten obraz powstawał – mówi ich wychowawczyni Małgorzata Babkiewicz.

– Dzieci zazwyczaj nie mogą usiedzieć w miejscu i bardzo trudno czymkolwiek je zainteresować.

Absolutnym hitem trwających prezentacji jest „Piotruś i wilk”, wyreżyserowany przez Suzie Templeton. Obraz w ubiegłym roku zdobył Oscara w kategorii krótkometrażowych filmów animowanych. „Semafor” miał znaczący udział w jego produkcji.

Jeden z chłopców, zapytany o to, jaką postać z bajek lubi najbardziej bez wahania odparł, że Reksia. Natychmiast jednak został zakrzyczany przez kolegów, którzy opowiedzieli się, a to za Bolkiem i Lolkiem, a to Koziołkiem Matołkiem czy też Szpiegiem z Krainy Deszczowców.

Animowany świat stoi przed dziećmi otworem do końca listopada. Muzealnicy z przymrużeniem oka zapewniają, że dzielnie zniosą to oblężenie ich placówki.

Aby nikogo nie zawieść, już muszą łączyć grupy. Są przekonani, że dzieci, które tak wspaniale teraz u nich się bawią, będą do nich wracać także kiedy już wydorośleją.

Muzealnicy przyjmują grupy zorganizowane. Na gości czekają także w soboty i niedziele od godziny 12 i 16. To czas przeznaczony dla rodzin ze swoimi pociechami. Dorośli na pewno też nie będą się nudzić. W tym przypadku wstęp do muzeum jest bezpłatny.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!