środa, 13 grudnia 2017 r.

Chełm

Moje miejsca oswojone. Jubileusz Galerii Atelier

Dodano: 7 kwietnia 2016, 20:46

Rozmowa z Ryszardem Karczmarskim, gospodarzem Galerii Atelier w Chełmie.

• Od 20 lat patronujemy kolejnym wydarzeniom w pana galerii. Skoro ta placówka dotrwała do tak imponującego jubileuszu, to znaczy, że jej formuła się sprawdziła?

- Ta galeria stale się rozwijała. Jako pasjonatowi fotografii zależało mi, aby przede wszystkim służyła promocji tej dziedziny sztuki i ciekawych fotografików. Jak na gospodarza przystało, na inauguracyjnej wystawie w maju 1996 r. pokazałem swoje prace. Później przyszła kolej na moich przyjaciół z Fotoklubu Ziemi Chełmskiej, po czym artystów z innych ośrodków w kraju.

• Pamiętam, że najpierw galeria mieściła się w jednym pomieszczeniu wydzielonym z pańskiego zakładu fotograficznego przy ul. Lwowskiej 24. Tymczasem bywało, że na wernisaże przychodziło tylu ludzi, że nie tylko w galerii, ale w całym zakładzie brakowało dla wszystkich miejsca.

- Rzeczywiście, czasami nasi goście, aby już w dniu otwarcia wystawy obejrzeć fotogramy, musieli czekać w kolejce. Stąd wziął się pomysł, aby galerię przenieść do większej przestrzeni i tak też się stało. Po sąsiedzku udało mi się kupić dawną świetlicę jeszcze po przedwojennej firmie Dratt i Spółka, po czym zaadaptować ją na cele kulturalne.

• Wtedy był już pan prezesem Okręgu Lubelskiego Związku Polskich Artystów Fotografików?

- Już tak. Dlatego nowa Galeria Atelier automatycznie stała się siedzibą i wystawienniczym salonem także naszego Związku.

• Kolejnym krokiem było powołanie przez pana Fundacji Wspierania Kultur „Na styku”?

- Fundacja daje możliwość pozyskiwania środków na działalność galerii. Zaczęło nam ich brakować szczególnie po tym, jak zgodnie z celami, jakie Fundacja sobie postawiła, zaczęliśmy zapraszać do Chełma twórców z Ukrainy. Niestety, jak dotąd nie udało mi się znaleźć sposobu na to, aby instytucje finansujące kulturę po obu stronach Bugu doceniły potencjał i możliwości naszej fundacji. Nie pomogła nawet wizyta w galerii dwóch konsulów, polskiego z Łucka i ukraińskiego z Lublina. Dlatego wciąż poszukuję gotowych do współpracy animatorów kultury z zacięciem menedżerskim. Ze swojej strony oferuję przede wszystkim bazę i otwartość na wszelkiego rodzaju oryginalne pomysły.

• Co zaplanował pan na jubileusz?

- Oczywiście nie obędzie się bez wystawy, którą prawem sprawcy i gospodarza zarezerwowałem dla siebie. Tym razem pokażę prace wykonane kamerą otworkową pod wspólnym tytułem „Miejsca oswojone”. Poza wernisażem 8 kwietnia o godzinie 19 przed naszymi gośćmi wystąpi także Marek Andrzejewski z Katarzyną Wasilewską i Jakubem Niedoborkiem.

(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!