niedziela, 11 grudnia 2016 r.

Chełm

„Mrówki” coś wymyślą

Dodano: 25 listopada 2001, 20:12

Ukraińcy wiedzieli, że w miniony weekend w ich kraju zaczynają obowiązywać nowe przepisy celne. Odprawy na wschodniej granicy przebiegały więc w miarę spokojnie.
Zgodnie z nowymi przepisami indywidualny podróżny nie może wwieźć do swojego kraju towarów, których wartość przekracza 200 ecu (ok. 700 zł). Przepisy ograniczają również obrót starymi samochodami oraz tzw. składakami. Dla Ukraińcow zmiany te nie były tajemnicą, kilkakrotnie zmieniał się jedynie termin ich wprowadzenia. Wzmożony ruch na przejściu w Dorohusku miejscowi obserwowali co najmniej już od miesiąca. Miejscowi przedsiębiorcy z branży meblowej, motoryzacyjnej, spożywczej zacierali ręce. Zarabiali dwa razy więcej niż zwykle. Teraz będzie gorzej. Czy na pewno?
– Być może Ukraińcy będą do nas przyjeżdżać częściej niż dotychczas, ponieważ mogą wwozić mniejsze partie towaru – mówi Stanisław Makysmiuk, wójt gminy Dorohusk. – Dlatego nie będą kupować w Lublinie lub Warszawie, ale jak najbliżej granicy, np. w Dorohusku.
Według czarnego scenariusza natomiast zmniejszenie handlowego ruchu granicznego może być zagrożeniem dla przygranicznych gmin. W ostatnich latach w Dorohusku powstało wiele firm meblarskich i warsztatów samochodowych, które pracowały na potrzeby ukraińskiego sąsiada. Zmniejszenie obrotów oznaczałoby zwolnienie z pracy kilkudziesięciu osób.
Z naszych rozmów z wożącymi cebulę, olej i proszek do prania Ukraińcami wynika jednak, że „mrówki” na pewno coś wymyślą.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO