wtorek, 17 października 2017 r.

Chełm

Myśliwi życzą sarnom smacznego

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 stycznia 2008, 15:02

Tej zimy myśliwi z chełmskiego koła nr 23 "Szarak”" po trzy razy w ciągu miesiąca wożą do paśników wkoniczynę, buraki, marchew i snopki owsa.

Obliczyli, że dokarmianie zwierzyny będzie ich kosztowało co najmniej 25 tys. zł.

- To nie żaden gest z naszej strony, ale statutowy obowiązek - mówi Wacław Cichosz, prezes koła. - Mało tego, musimy się liczyć z tym, że zostaniemy z niego rozliczeni przez starostę, Wojewódzką Radę Łowiecką, czy Zarząd Okręgu Polskiego Związku Łowieckiego w Chełmie.

Pieniądze na dokarmianie pochodzą ze składek członkowskich. W większości kół w ramach zimowego dokarmiania zwierzyny myśliwi dzielą się obowiązkami. W "Szaraku” po prostu podpisują umowy z ochotnikami, którzy podejmują się tego zadania za wynagrodzeniem.

Zawczasu myśliwi z "Szaraka” zakupili 25 ton odpadów z elewatora, 250 kg soli do lizawek oraz zebrali koniczynę z dwóch hektarów swoich poletek. Aby zaopatrzyć się w tak zwane snopówki, zamówili u zaprzyjaźnionych rolników sprzątnięcie owsa tradycyjnymi kosiarkami tak, aby nie zniszczyć słomy.

- To przecież nasz interes, aby zwierzyna zachowała dobrą kondycję - mówi Cichosz. - Z naszych obserwacji wynika, że tak właśnie jest. Tym bardziej, że ubiegłoroczna zima była łagodna, co zaowocowało zdrowym przychówkiem zwierzyny płowej i dzików.

Myśliwi dokarmiają zwierzynę, ale też na nią polują.
- Oczywiście nie może się to odbywać w sąsiedztwie paśników - mówi Mirosław Sawicki, łowczy okręgowy PZŁ w Chełmie. - Do 15 stycznia potrwa sezon polowań na dziki, w tym lochy, sarny, w tym koźlaki i kozy (kozły są pod ochroną), oraz łanie jelenia. Cielaki i byki jelenia można pozyskiwać do końca lutego.

Sawicki ceni sobie dobrą współpracę kół łowieckich z ludźmi mieszkającymi w obrębie czy sąsiedztwie ich łowisk. Często to właśnie miejscowi podpowiadają im miejsca, w których żeruje zwierzyna, a więc te, w których warto ustawić paśnik. Ważne jest i to, że przypadki okradania czy niszczenia paśników mają charakter incydentalny. Jedynie raz zdarzyło się, że ktoś rozebrał paśnik i zbudował sobie z niego altankę w Dorohusku. Sprawa ta miała już swój finał w sądzie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!