sobota, 3 grudnia 2016 r.

Chełm

Na prezenty już nie wystarczy

Dodano: 18 grudnia 2001, 15:44

Maria Kurysa z mężem i dziewięciorgiem dzieci przeprowadziła się do kamienicy przy ul. Reformackiej w Chełmie po tym, jak spłonęło mieszkanie w baraku przy Kredowej. Ogień strawił wtedy także sztuczną choinkę i ozdoby. Za sprawą teściowej choinka jednak w domu będzie. Tylko czy Mikołaj coś dzieciom pod nią położy?

W rodzinie pierwszy na świat przyszedł Kamil, który ma już 14 lat. Następny był Marcin, po nim Jan, następnie Paweł, po czym Bartłomiej, Marian i Piotr. Wtedy przyszła kolej na dziewczynki Annę, Katarzynę i Sylwię. Cała ta gromadka oczywiście święcie wierzy w Mikołaja, chociaż mama na swój sposób stara się im zasugerować, by nie robiły sobie nadziei.
– Na święta na pewno kupię trochę tańszej wędliny, nagotuję kapusty, zagniotę ciasto – planuje pani Maria. – Może nawet wystarczy pieniędzy, by kupić każdemu dziecku po czekoladzie. W „Biedronce” są takie, po 70 groszy.
Kurysowa i jej mąż są rencistami. Razem z zasiłkami rodzinnymi i pielęgnacyjnymi dostają na rękę około 1400 zł. Pewną ulgą jest to, że pięcioro dzieci korzysta z opłaconych przez opiekę socjalną szkolnych obiadów. Niemniej jednak bywały momenty, że ostatni grosz z portmonetki został wydany i wtedy rób co chcesz. Zdesperowana pani Maria w jednym z takich momentów zwróciła się o pomoc do miejscowej parafii. Dostała puszkę z paprykarzem i... cztery kromki chleba.
W skromnym mieszkaniu Kurysów panuje wzorowy porządek. To zasługa pana Waldemara, który co rusz sięga po mopa i potrafi dopilnować, by w domu wszystko było na swoim miejscu. Przy tylu dzieciach na podłodze nie widać porozrzucanych zabawek. Zadbane są też dzieci, które od małego są przyuczane do trzymania porządku.
– Inaczej bym sobie z nimi nie poradziła – mówi Kurysowa. – A tak, same potrafią się ubrać, pościelić łóżka, odrobić lekcje, wybrać się do szkoły. Starsi pomagają młodszym, a ja tylko wszystkich sprawdzam, czy dobrze zawiązały szalik, czy aby czegoś nie zapomniały. Mamy dobre dzieci.
Kiedy trzeba to Marcin czy Jan potrafią nawet przewinąć Sylwię. Dziewczynka w beciku przechodzi z rąk do rąk i widać, że jest przez wszystkich kochana. Aż dziw, ale w tej gromadce dzieci się ze sobą nie kłócą ani nie szturchają. Są razem, jak w normalnej rodzinie przystało. Zbudowani tą atmosferą, ale i poruszeni trudną sytuacją rodziny postanowiliśmy jej pomóc. Od naszych Czytelników dostaliśmy już trochę zabawek i maskotek. Mamy też efektowne książki dla dzieci. Świąteczne paczki nie ograniczą się zatem tylko do czekolady. Ponadto prezes Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej Srebrzyszcze wstępnie obiecał przygotować dla tej rodziny paczkę wędlin, wśród których może znajdzie się też i szynka? Liczymy, że jeszcze przed Wigilią znajdą się jeszcze inni ofiarodawcy. Serdecznie zapraszamy ich do naszej redakcji przy ul. Szkolnej 15 a w Chełmie.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24

CENEO