środa, 16 sierpnia 2017 r.

Chełm

Nie byłem esbekiem

Dodano: 21 czerwca 2006, 19:32

Irku, jak mogłeś – usłyszał Ireneusz Martyniuk z Siedliszcza od swojej ciotki. Wszystko przez to, że Janina Paradowska, publicystka „Polityki”, nazwała go publicznie zastępcą Leppera i byłym pułkownikiem SB.


Paradowska wygłosiła oskarżenie w telewizyjnym programie Krzysztofa Skowrońskiego. Martyniuk przyznaje, że kiedyś był blisko przewodniczącego Leppera, ale nigdy jego zastępcą. Nie należał nawet do Samoobrony, a tylko z nią sympatyzował i wspierał. I na pewno nie miał nic wspólnego z SB. – Nie znałam pana Martyniuka, nie znałam nawet jego imienia, informację na temat pułkowników w otoczeniu A. Leppera powtarzało mi kilka osób, które zapewne pomyliły nazwiska i tym samym przekazały mi nieprawdziwą informację – przyznała Paradowska w liście do poszkodowanego. Stwierdziła, że niesłusznie pomówiła nieznaną jej osobę i jest jej z tego powodu niezmiernie przykro.
– Ten list i zawarte w nim przeprosiny to za mało – mówi Martyniuk. Opowiada, że pretensje o jego wymyśloną przez dziennikarkę przeszłość mają do niego najbliżsi. Nawet sąsiadka przepędziła go ze swojego podwórka, wołając „ubek”. Dlatego Martyniuk żąda, by publicystka „Polityki” sprostowała swój błąd w programie Skowrońskiego albo zwołała w Warszawie konferencję prasową i oczyściła z rzuconych na niego podejrzeń.
– Jako dziennikarz nie jestem od zwoływania konferencji prasowych – mówi nam Paradowska. – W programie Skowrońskiego bywam gościem i nie mogę wykorzystywać jego czasu antenowego na załatwianie swoich spraw. Obiecałam natomiast Martyniukowi, że jeśli tylko on zwoła konferencję prasową, to się stawię i przyznam publicznie, że popełniłam błąd. Tak samo zachowam się w sądzie, jeśli mnie tylko pozwie.
– Przy całej mojej sympatii dla „Polityki” obawiam się, że przyjdzie mi się spotkać z Paradowską w sądzie – zapowiada Martyniuk. – Prawdopodobnie wystąpię też o odszkodowanie.
Martyniuk dysponuje wystawionym przez lubelski Oddział Instytutu Pamięci Narodowej zaświadczeniem, że nigdy nie był funkcjonariuszem, współpracownikiem ani nawet kandydatem na współpracownika organów bezpieczeństwa PRL. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!