sobota, 16 grudnia 2017 r.

Chełm

Nie ma mocnych na szkolnych agresorów

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 czerwca 2009, 17:42

Policjanci z Chełma zatrzymali 15-letniego ucznia, który od kilku miesięcy terroryzował w szkole młodszego kolegę. Sprawa dopiero teraz wyszła na jaw, bo prześladowany chłopiec bał się powiedzieć komukolwiek o tym, co go spotkało.

Szkoły próbują radzić sobie z takimi problemami na różne sposoby, m.in. realizując program "Szkoła bez przemocy”. Od trzech lat prowadzi go także chełmska "siódemka”. Co, zdaniem uczniów, kryje się za słowem przemoc?

- Przemoc jest wtedy, kiedy chłopaki nas zaczepiają, wyśmiewają się z naszych ubrań, czy dręczą słabszych - mówi Agata z II e. - Zwracamy im uwagę, ale oni nie reagują.

- Należy odróżnić tak zwane końskie zaloty od rzeczywistej przemocy - tłumaczy Barbara Bogusiewicz, pedagog w ZSO nr 7. - Przyznaję, że łatwo jedno może przemienić się w drugie. Na szczęście w ostatnim czasie nie mieliśmy do czynienia z przypadkami drastycznych zachowań.

Niestety, uczniowie nie zawsze mówią pedagogom o swoich problemach. - Ja już przestałem nosić ze sobą pieniądze, bo i tak silniejsi ode mnie koledzy mi je zabierali - mówi Piotrek. - A jak nie chciałem im forsy oddać, to mnie bili. Nieraz oberwałem.

Pieniędzy do szkoły nie nosi też drobniutki Kamil. Zapytany, dlaczego nie zwróci się z tym problemem do pedagoga, wzrusza ramionami. - Gdybym to zrobił, to dopiero by mnie sprali - mówi chłopczyk.

Zdaniem nauczycieli, takich sytuacji lekceważyć nie można. Dlatego program szkoła bez przemocy ma sens. Podobnie jak punktowanie pozytywnych zachowań. Dlatego w "siódemce” zorganizowano m.in. wybory najbardziej życzliwego kolegi oraz "supernauczyciela”. Nigdy też nie jest za dużo spotkań ze szkolnymi pedagogami i psychologami.

- To wszystko przynosi skutek - mówi Bogusiewicz. - Choćby taki, że pedagog postrzegany jest już nie jako szkolny żandarm, ale ktoś, z kim można porozmawiać i poprosić o pomoc.

Szkołę odwiedzają także policjanci. Dziś, wspólnie z uczniami obejrzeli zainscenizowaną przez gimnazjalistów rozprawę przeciwko przemocy. Była sala sądowa, togi i skład sędziowski. Przemoc z tych opałów nie mogła wyjść obronną ręką.

- Po raz kolejny rozmawiamy z uczniami o sytuacjach, w których rodzi się przemoc - mówi sierż. sztab. Ewa Czyż z chełmskiej policji. - Uświadamiamy prawne konsekwencje czynów. Uprzedzamy też, jakie niebezpieczeństwa mogą na nich czyhać, choćby w czasie zbliżających się wakacji.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
też observer
Obserwator
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (9 września 2009 o 18:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
to prawda, nie wszyscy pedagodzy nadają się do tej pracy, znam takiego co nie potrafi się wysłowić, nie wspomne o błędach ortograficznych.........kto nasze dzieci uczy?
Rozwiń
też observer
też observer (31 lipca 2009 o 16:52) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Obserwator napisał:
Problem przemocy w szkołach ,czy narkotyków można zlikwidować w ciągu 2-3 miesięcy to nie prawda że się nie da !


Uznam Cię za cudotwórcę jeśli potrafisz rozwiązać te problemy w tak krótkim czasie. Powodzenia.
Rozwiń
Obserwator
Obserwator (31 lipca 2009 o 15:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Problem przemocy w szkołach ,czy narkotyków można zlikwidować w ciągu 2-3 miesięcy to nie prawda że się nie da ! to tak samo jak mówienie że szkolny pedagog w czymkolwiek pomaga bo ja twierdzę że oprócz brania kasy- mądrkowania- picia kawy to nic więcej nie są w stanie zrobić z różnych powodów ,więc dajmy spokój z powoływaniem się na szkolnego pedagoga to mit i mrzonka zbędna w tej instytucji tą rolę mają wychowawcy w klasach i więcej mogą zauważyć jak pedagog który w szkole jest w ogóle nie widoczny i nie zaangażowany !Natomiast dopóki nauka nie będzie formą nagrody to nie wiele można będzie zmienić bo uczęszczanie do szkoły podstawowej powinno być obowiązkowe np. do 5-6 klasy nauczyć pisać i czytać liczyć i koniec państwowej edukacji ,a jak chce wyżej i za darmo proszę ale pod pewnymi warunkami nawywija dyrektor wyrzuca ze szkoły i żadne kuratorium czy inne naciski nie mają prawa takiej decyzji zmienić a inna szkoła żąda świadectwa z zachowania i nie fiknie ,a nadpobudliwi no cóż zdarzają się więc albo szkoła dla nadpobudliwych z leczeniem psychiatryczno -psychologicznym albo nauka indywidualna a jak nie stać to Jasiowi łopata i kopanie rowów !Tylko kto by się odważył coś takiego zaproponować Giertych chciał tylko mundurki wprowadzić to co się działo więc nauczyciele będą nadal udawać że nauczają ,niektórzy uczniowie będą udawać że się uczą ,rodzice będą szczęśliwi że latorośl pnie się wyżej a że bez merytorycznej wiedzy a co coś się załatwi i jakoś będziemy musieli przetrawić rehabilitantów łamiących dzieciom nogi lekarzy doprowadzających do zgonu pacjentów ,prawników wprowadzających w błąd czy innych tu nie wymienionych ale rodzina ,czy korporacje ,układy później złagodzą i załatwią sprawę ot POLSKIE realia i Polskie szkolnictwo które zeszło na psy .
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!