sobota, 19 sierpnia 2017 r.

Chełm

Nie muszą być głodne, mogą być cwane

Dodano: 19 września 2001, 23:50
Autor: Bożena Czyż

Dotychczas wzruszały lub irytowały rumuńskie czy cygańskie dzieci mniej lub bardziej natarczywie domagające się datków. W Chełmie o pieniądze coraz częściej proszą dorosłych także polskie dzieci. Powód: bieda.

W okolicach położonego w centrum miasta kina Zorza o pieniądze na chleb prosi nastolatek z kilkuletnim braciszkiem. Ten sam teren przemierzają już od kilku tygodni. Obaj w zaniedbanych ubraniach, wychudzeni, ostatnio zmarznięci. Nie wzruszają już tylko taksówkarzy i sprzedawców pobliskich sklepów.
- Jak zobaczyłem, że moje m. in. pieniądze ten starszy wydaje na automaty, to zwątpiłem w dziecięcą szczerość i niewinność - mówi kierowca poloneza jednej z chełmskich korporacji taksówkowych. - Moim dzieciom też nie wystarcza na wszystko i często muszę odmawiać im zakupów. A tych z ulicy uczymy tylko cwaniactwa.
Dzieci wiedzą, że wyciąganie ręki po pieniądze nie zawsze daje pożądany efekt. Najnowszy sposób to wędrowanie do biur, instytucji i prywatnych mieszkań ze słowami na ustach: wezmę każdą pracę, mogę posprzątać, wyrzucić śmieci, zbieram na zeszyty, na chleb dla mamy i młodszej siostrzyczki. Na dodatkowe pytania mają przygotowaną zgrabną odpowiedź. A i tak wiedzą, że pracy dla nich nie ma.
- Te dzieci oraz ich rodziny są nam dobrze znane - mówi Jadwiga Przybylska, dyrektor Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Chełmie. - O próbach wyłudzania przez nich pieniędzy wiedzą nasi pracownicy socjalni, szukają ich pedagodzy szkolni. To nieprawda, że te dzieci nie mają zeszytów i książek. Nie wszystkich rodziców po prostu stać na spełnianie coraz większych wymagań.
Biedę panującą w wielu domach potwierdza Barbara Żbikowska, przewodnicząca terenowego Komitetu Ochrony Praw Dziecka w Chełmie. Nie oznacza to jednak, że trzeba im dawać pieniądze, przeciwnie.
- Głodne dzieci wiedzą, gdzie mają przyjść, aby dostać gorący posiłek - mówi Żbikowska. - Nasze drzwi są otwarte od rana do godz. 18. - Dzieci mogą zabrać jedzenie do domu, ogrzać się, odrobić lekcje, zaczekać na autobus. Te, które żebrzą o pieniądze omijają nas z daleka.
Pracownicy opieki społecznej i organizacji charytatywnych przestrzegają, że jednorazowy datek dla żebrzącego dziecka nie rozwiąże problemu. Nauczy jedynie cwaniactwa i pomoże w doskonaleniu sposobu na znalezienie łatwego chleba w przyszłości.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!