sobota, 21 października 2017 r.

Chełm

Nie zużyli, ale zapłacą

  Edytuj ten wpis
Dodano: 5 kwietnia 2005, 20:07

Lokatorzy mieszkań administrowanych przez Przedsiębiorstwo Usług Mieszkaniowych w Chełmie nie kryli zaskoczenia, kiedy na swoich ostatnich rachunkach zobaczyli nową pozycję dotyczącą zimnej wody. Nikt ich nie poinformował skąd wzięła się dodatkowa opłata. Co ciekawsze, administrator tłumaczy jej wprowadzenie zupełnie inaczej niż spółka komunalna zaopatrująca w wodę.

Zbigniew Burzyński, który przyniósł do naszej redakcji kontrowersyjny rachunek, denerwuje się, że musi dwa razy płacić za to samo. - Przecież reguluję rachunki za wodę - mówi. - Jakim prawem PUM domaga się, abym płacił dodatkowo? Nikt nas nie zawiadomił, że coś takiego wprowadzą i nie wyjaśnił czym właściwie jest ta opłata.
Nasz Czytelnik próbował zasięgnąć informacji w administracji, tam jednak nie potrafiono mu jej udzielić. Ponad 80-letniego interesanta, pracownik odesłał do siedziby spółki na peryferiach miasta.
Jak się dowiedzieliśmy, nie tylko Zbigniew Burzyński, ale też wielu innych lokatorów, usiłowało wyjaśnić, za co właściwie mają płacić.
- Rzeczywiście, nie poinformowaliśmy o zmianie w rachunkach, tzn. nie wysyłaliśmy do lokatorów żadnych pism - przyznał Zdzisław Lejman, prezes PUM. - Ale wszelkie informacje na ten temat można uzyskać u nas telefonicznie albo osobiście.
Lejman obiecał, że dopilnuje, aby pracownicy administracji kompetentnie i wyczerpująco wyjaśnili lokatorom, skąd wzięła się dodatkowa opłata. A skąd się wzięła?
- Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej domaga się od nas uregulowania zobowiązań wynikających z tytułu zwiększonego zużycia wody - tłumaczy Lejman. - Za ostatnie dwa miesiące to kwota prawie 20 tysięcy złotych.
Prezes wyjaśnia, że określenie rzeczywistego zużycia było możliwe po zainstalowaniu w większości budynków indywidualnych wodomierzy. Różnica między ich pomiarami, a wodomierzem głównym wskazywała, za ile wody dostarczonej do MPGK nie zapłacono.
Lokatorzy uważają, że woda, za którą każe im się płacić, prawdopodobnie wycieka nieszczelnymi rurami.
- Nic podobnego - protestuje Lejman. - Gdyby instalacja była nieszczelna, wiedzielibyśmy o tym. To kwestia zaworów i przeciekających kranów w mieszkaniach. A o to powinni już zadbać lokatorzy.
Zupełnie inną teorię na ten temat ma Longin Bożeński, pełnomocnik zarządu ds. inwestycji i obsługi klienta MPGK. - Różnice odczytów biorą się stąd, że urządzenia pomiarowe są różnej klasy - mówi Bożeński. - Z pewnością nie jest to wina cieknącej wody. Chodzi o to, aby proporcjonalnie i solidarnie rozliczyć tę wodę, która została dostarczona do budynku.
Czyja to wina, że wodomierze są różne? - To sprawy techniczne - kwituje pełnomocnik.
Najwyraźniej osoby zainteresowane wysokością swojego rachunku niemające wykształcenia technicznego nie mogą dowiedzieć się na co tak naprawdę przeznacza się ich pieniądze. Wygląda jednak, że wody, za którą płacić każe i MPGK i PUM, nikt tak naprawdę nie zużył. Ale lokatorzy i tak muszą uregulować rachunki. Choćby za to, że urządzenia pomiarowe instalowane przez te dwie spółki nie są doskonałe.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!