czwartek, 19 października 2017 r.

Chełm

Nikt nie zawinił, dziecko zmarło. Prokuratura wszczęła śledztwo

  Edytuj ten wpis
Dodano: 4 marca 2013, 20:45

Rodzice przyjechali z Bartkiem do szpitala w Chełmie w niedzielę, 24 lutego (Archiwum DW)
Rodzice przyjechali z Bartkiem do szpitala w Chełmie w niedzielę, 24 lutego (Archiwum DW)

Prokuratura zajęła się w poniedziałek sprawą śmierci 3,5-miesięcznego Bartka spod Chełma. Rodzice chłopca mają żal, że pogotowie nie wysłało do dziecka karetki, a szpital nie od razu przyjął je na oddział.

Rodzice przyjechali z Bartkiem do szpitala w niedzielę, 24 lutego, około godz. 8. – Mówili, że chłopiec gorączkuje i jest niespokojny – relacjonuje Arnold Król, p.o. dyrektora naczelnego Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Chełmie.

– Dziecko zostało zbadane. Pediatra z wieloletnim doświadczeniem nie stwierdził stanu zagrożenia życia. Podał lek obniżający gorączkę i temperatura spadła. Następnie skierował rodziców do punktu nocnej i świątecznej opieki medycznej.

Tam lekarz skierował dziecko z powrotem do szpitala, bo podejrzewał zakażenie układu moczowego. Niemowlę zostało przyjęte na oddział tuż przed godz. 10. – Jego stan pogorszył się po południu – mówi dyr. Król. – Podejrzewaliśmy sepsę.

Po godz. 17 Bartek został przewieziony karetką do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. – Nie mamy oddziału intensywnej opieki medycznej, a sepsa to choroba, która w dużym odsetku przypadków prowadzi do śmierci – tłumaczy dyr. Król.

– 3,5-miesięczny Bartek trafił do naszego szpitala 24 lutego po godz. 18 – opowiada Agnieszka Osińska, rzecznik prasowy DSK w Lublinie. – Był w skrajnie ciężkim stanie: po wstrząsie septycznym, z wykrzepianiem wewnątrznaczyniowym i niewydolnością wielonarządową. Pomimo wysiłków naszych lekarzy chłopca nie udało się uratować. Zmarł 25 lutego po północy. Zarządzono sekcję zwłok. Jej wyniki zostaną przekazane rodzicom.

W poniedziałek prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie śmierci chłopca. – Zarejestrowaliśmy sprawę na podstawie artykułu w chełmskiej w prasie – mówi Alicja Grzegorczyk, zastępca Prokuratora Rejonowego w Chełmie.

Rodzice zmarłego chłopca przedstawili bowiem swoją wersję zdarzeń dziennikarzom "Nowego Tygodnia”. – Dyspozytorka odmówiła wysłania karetki i kazała podać leki przeciw gorączce. Nie zastanawialiśmy się długo. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do szpitala na oddział pediatrii – relacjonowała matka Bartka. Rodzice przekonywali też, że gdy za pierwszym razem byli w szpitalu bez skierowania, lekarz nie zbadał chłopca. Twierdzą również, że na karetkę, którą ich synek pojechał do Lublina, czekali prawie godzinę.

Dyr. Król mówi, że on sam o sprawie też dowiedział się od dziennikarzy, ale zdążył się jej przyjrzeć. – Nie dopatrzyłem się błędu medycznego, ale nie jestem pediatrą. Powołałem komisję, która przeanalizuje, czy nie doszło do niedopełnienia obowiązków przez lekarza – tłumaczy dyr. Król.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
kamilnsb
ŁOWCA SKÓR
obserwator
(27) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

kamilnsb
kamilnsb (9 marca 2013 o 18:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Chcesz szbyko i legalnie zarobić ? wejdź na www.egazetka24.pl Ja w ostatnim miesiącu zarobiłem 850 zł, siedząc z w domu !
Rozwiń
ŁOWCA SKÓR
ŁOWCA SKÓR (5 marca 2013 o 19:29) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
[quote name='obserwator' timestamp='1362507568' post='741535']
bezduszność, głupota i lenistwo!
Widok z dnia dzisiejszego. Karetka na sygnale podjeżdża pod blok. Wysiada 2 panów, wchodzą na 4 piętro.Po chwili jeden z nich przybiega do karetki po jakiś sprzęt.W środku są jakieś 15 minut.Sychać kolejną karetkę na sygnale. Tym razem przyjechałi trzech panów z kolejnymi walizkami. Czy w 1 był tylko ratownik? dlaczego nie id razu jedzie zespół reanimacyjn? dlaczego w ramach oszczędności ratownik jest jednocześnie kierowcą karetki. To jak on ma ratować chorego w karetce jak musi ją prowadzić? NFZ i Ministerstwo Zdrowia opowiada nam bajki- czy prokurator nie powinien si temu przyjżeć?
[/quote]Brakło PAWULONU, ta druga karetka dowiozła 1600g i poszło.
Rozwiń
obserwator
obserwator (5 marca 2013 o 19:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
bezduszność, głupota i lenistwo!
Widok z dnia dzisiejszego. Karetka na sygnale podjeżdża pod blok. Wysiada 2 panów, wchodzą na 4 piętro.Po chwili jeden z nich przybiega do karetki po jakiś sprzęt.W środku są jakieś 15 minut.Sychać kolejną karetkę na sygnale. Tym razem przyjechałi trzech panów z kolejnymi walizkami. Czy w 1 był tylko ratownik? dlaczego nie id razu jedzie zespół reanimacyjn? dlaczego w ramach oszczędności ratownik jest jednocześnie kierowcą karetki. To jak on ma ratować chorego w karetce jak musi ją prowadzić? NFZ i Ministerstwo Zdrowia opowiada nam bajki- czy prokurator nie powinien si temu przyjżeć?
Rozwiń
plk
plk (5 marca 2013 o 16:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kiedyś jeden z polityków (były minister sportu) powiedział, że Polska to DZIKI KRAJ za co był potępiony przez media wszystkie bez wyjątku, polityków, uczonych itd - po tym co się dzieje jak tu się z im nie zgodzić. Ludzie zobaczcie za okno idzie POlska wiosna brud bieda bezrobocie brak bezpieczeństwa.
Rozwiń
horyzontalny
horyzontalny (5 marca 2013 o 13:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nikt nie zawinił
- ale złamano artykuł 68 ust 3 Konstytucji RP
[color=#0000cd]Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku.[/color]

To jak to się ma do stwierdzenia prokuratury o braku winnych?
Jeśli "zawinił system" zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, który były zobowiązane stworzyć WŁADZE PUBLICZNE, to właśnie jest winny.
Prokuratorzy są ślepi, czy może na garnuszku "władz publicznych", że winy tychże władz nie chcą dostrzec. A może z racji swej wielkości za wysokie to dla nich progi?
Wstań z klęczek i popatrz szerzej prokuraturo.
Tę sprawę należy rozpatrzyć dogłębnie i systemowo, a nie tylko lokalnie, bo nie jest to tylko lokalne zagrożenie.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (27)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!