sobota, 21 października 2017 r.

Chełm

O jeden kolczyk za daleko

  Edytuj ten wpis

Delikatny makijaż? Proszę bardzo. Dredy na głowie? Nie ma sprawy. Ale kolczyk w pępku, to już przesada, szczególnie jeśli jest eksponowany. Chełmskie szkoły mają swoje zasady. Niektóre niepisane, inne w statucie.

Dyrektorzy szkół i nauczyciele są coraz bardziej tolerancyjni. To, co kiedyś było nie do pomyślenia, teraz jest do przyjęcia. Ale tolerancja ma swoje granice. – Ja nie mam nic przeciwko temu, gdy młoda dziewczyna delikatnie się przypudruje – mówi Tadeusz Kupracz, dyrektor Zespołu Szkół Ekonomicznych i III LO w Chełmie. – Ważne żeby miała w tym umiar.
Umiar dotyczy nie tylko makijażu. Także ubrania i biżuterii. – Zbyt skąpy strój jest niedopuszczalny – mówi Kupracz. – Kusa spódniczka czy duży dekolt. W końcu to szkoła. Przesadą jest też umieszczanie kolczyka w pępku. I nie chodzi tylko o kwestie estetyki, ale przede wszystkim o bezpieczeństwo.
W IV LO sprawę ubioru reguluje statut. – Odpowiedni zapis mówi o schludnym stroju, zgodnym z ogólnie przyjętymi normami – mówi Marzena Koprukowniak, dyrektor szkoły. – Nie ma żadnych szczegółowych wytycznych, ale większość uczniów raczej nie przekracza zasad. Oczywiście niektórzy chcą się wyróżniać. Zwracamy im uwagę, gdy przesadzają.
A co jest przesadą? Czerwone paznokcie, krótka spódnica, dredy? – Nie mam nic przeciwko dredom pod warunkiem, że są czyste – mówi dyrektor.
Uczniowie chcą być modni i czuć się swobodnie. Ale w szkolnych murach starają się nie prowokować nauczycieli zbyt wyzywającym wyglądem z obawy o konsekwencje. – Dwa miesiące temu zrobiłam sobie tatuaż na brzuchu – mówi Magda, uczennica drugiej klasy liceum. – Pewnie, że chciałabym, żeby był widoczny. Ale w szkole staram się nosić raczej dłuższe bluzki, żeby nauczyciele nie zauważyli. To głupie, bo skoro rodzice się zgodzili, to dlaczego w szkole mieliby się czepiać? Ale wolę nie ryzykować.
Większość licealistów zapytana, czy nie woleliby chodzić do szkoły w mundurkach, parska śmiechem. – Nigdy w życiu – mówią. – Dobrze, że te czasy już minęły.
Ale nie wszyscy tak myślą. Uczniowie, którzy wybrali naukę w klasach tzw. mundurowych są dumni, że ich strój wyróżnia się na tle szkoły. W Zespole Szkół Rolniczych Centrum Kształcenia Ustawicznego w Okszowie dyrekcja właśnie przymierza się do wprowadzenia jednolitego umundurowania. W tej szkole od dwóch lat jest prowadzona klasa „służba prewencji”.
– Uczniowie tych klas sami o to prosili – mówi Bogusław Marczuk, dyrektor szkoły. – Chcieli się wyróżniać. Rodzice też nie mają nic przeciwko. Większym problemem są pieniądze. Jeden taki strój kosztuje około 200 zł. Ale skoro wszyscy tego chcą, to pewnie jeszcze w tym roku mundurki zostaną wprowadzone. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!