poniedziałek, 23 października 2017 r.

Chełm

Obiecanki cacanki

  Edytuj ten wpis
Dodano: 1 maja 2005, 21:53

Kiedy defibrylatory, pompy infuzyjne i inne urządzenia warte 9 mln złotych przyczynią się wreszcie do uratowania czyjegoś życia? Nie wiadomo. Urzędnicy zajmujący się sprawą albo nie chcą albo nie potrafią wyjaśnić, co się właściwie dzieje w tej kwestii.

– Szpital ma urządzić oddział ratunkowy do końca czerwca. Tam będzie pracować nowoczesny sprzęt – twierdzi Teresa Królikowska, członek Zarządu Województwa. – Lubelska Wojewódzka Dyrekcja Inwestycji (nadzoruje budowę szpitala – red.) miała do końca kwietnia przekazać budynek szpitalowi, tak żeby zdążyli z uruchomieniem oddziału.
Sęk w tym, że dyrekcja, podlegająca zresztą Zarządowi Województwa, budynku nie przekazała. A sprawa ciągnie się już od wielu miesięcy. W grudniu ubiegłego roku Dziennik ujawnił, że sprzęt dla rozbudowującego się szpitala w Chełmie nierozpakowany porasta kurzem. I to od 2003 roku! Aparatura miała znaleźć się na wyposażeniu nowego Szpitalnego Oddziału Ratunkowego. W międzyczasie okazało się, że SOR nie może powstać, bo budynek nie spełnia norm unijnych. Korytarze są o 60 cm za wąskie, a sale operacyjne za niskie o 30 cm. A sprzętu, bez łamania przepisów, nie można użyć na innych, działających oddziałach. Po naszych tekstach Departament Zdrowia w Urzędzie Marszałkowskim oraz LWDI zadeklarowały, że szybko rozwiążą problem. – Zajmujemy się już sprawą – mówił wtedy Janusz Kisielewski, dyrektor departamentu. – Teraz wszystko wyjaśni się błyskawicznie. I sprzęt na pewno trafi do użytku. Nie może stać bezużyteczny.
Wczoraj dyrektor nie odbierał telefonów od nas.
O los sprzętu spytaliśmy więc w chełmskim szpitalu. – LWDI jeszcze nie przekazała nam budynku i sprzętu – mówi Marek Słupczyński, dyrektor szpitala. – Jeśli tylko dostaniemy klucze, jesteśmy w stanie w ciągu 3–4 tygodni urządzić oddział. Dyrektor LWDI Marian Jegorow twierdzi, że sanepid wyda nam warunkowe pozwolenie.
Co na to szef LWDI? Marian Jegorow nie chciał z nami rozmawiać. – Nie mam nic do powiedzenia – stwierdził i się rozłączył.
– To wina LWDI, że do takiej sytuacji w Chełmie w ogóle doszło – twierdzi tymczasem Mirosław Panasiuk, radny sejmiku i członek Rady Społecznej szpitala. – Kupili bardzo drogi sprzęt dla oddziału, którego nie są w stanie otworzyć. To skandal!
Rozwojowi wypadków dziwi się marszałek Henryk Makarewicz. – Nie rozumiem, czemu LWDI nie przekazała budynku szpitalowi. Zaraz po długim weekendzie wyjaśnię sprawę. •
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!