czwartek, 17 sierpnia 2017 r.

Chełm

Od trylogii do Taraszkiewiczów

Dodano: 11 stycznia 2009, 18:28

We Włodawie zapowiedziano promocję pamiętników Edwarda Taraszkiewicza, czyli "Żelaznego”. Wcześniej odsłonięto tam pomnik jego żołnierzy. Za oboma przedsięwzięciami stoi Grzegorz Makus, ekspert w dziedzinie włodawskiego podziemia antykomunistycznego.

Makus przyznaje, że wychował się na "Trylogii” Sienkiewicza. W historii Polski ciągle próbował szukać bohaterów takiego pokroju jak: Jan Skrzetuski, Andrzej Kmicic czy Michał Wołodyjowski.

- Traf chciał, że kolega, który znał moje zainteresowania lokalną historią, pożyczył mi książkę Henryka Pająka "Jastrząb kontra UB” - mówi pan Grzegorz. - To zapoczątkowało moje zainteresowanie dziejami "żołnierzy wyklętych”.

Okazało się żołnierze antykomunistycznego podziemia w Polsce byli właśnie tymi, w których losach i postawach odnalazłem swoich literackich bohaterów. Od tamtej pory poświęciłem się badaniu ich losów, a zwłaszcza oddziału partyzanckiego obwodu WiN Włodawa, dowodzonego najpierw przez Leona, czyli "Jastrzębia”, a następnie jego brata Edwarda Taraszkiewicza, "Żelaznego”.

Przygoda Makusa z tymi legendarnymi na ziemi włodawskiej postaciami trwa już 10 lat. W tym czasie przeczytał na ich temat wszystko, co było dostępne. Wiedzę czerpie też, przeszukując archiwa. Zapisuje również relacje świadków, w tym osób z najbliższego otoczenia Taraszkiewiczów.

- Próbowałem rozmawiać z dawnymi ubekami - mówi Makus. - Jeden z nich wciąż mieszka we Włodawie. Jednak uparcie milczy. Stwierdził jedynie, że kiedy UB uganiało się za "Jastrzębiem” i "Żelaznym”, on był... klucznikiem w areszcie i niewiele wie. Tymczasem ktoś go rozpoznał jako bezpieczniaka, który osobiście spychał pod lód zwłoki zastrzelonych ludzi.

Pan Grzegorz nie chowa swojej wiedzy do szuflady. Zebrał ją w książce "Jastrząb” i Żelazny”. Ostatni partyzanci Polesia Lubelskiego 1945-1951”. Okazją do jej promocji było odsłonięcie pomnika żołnierzy oddziału Taraszkiewiczów. Cały tysięczny nakład rozszedł się w okamgnieniu.

- Moim celem jest odtworzenie, w miarę możliwości, dzień po dniu losów oddziału - mówi. - Zdaję sobie sprawę, że czeka mnie ogrom pracy.

Świadectwem pasji Makusa jest jego autorska strona internetowa "Żołnierze Wyklęci - Zapomniani Bohaterowie” (http://podziemiezbrojne.blox.pl). Odwiedzono ją już około 400 tys. razy. Zdobyła uznanie między innymi Fundacji "Pamiętamy”, która sfinansowała budowę pomnika we Włodawie oraz historyków IPN.
Czytaj więcej o:
ziuk
Nadbużanin
Tropiciel
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

ziuk
ziuk (12 stycznia 2009 o 20:48) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jak zwykle,po latach i w czasie wzglednego spokoju,najwiecej maja do powiedzenia oraz dokonywania ocen,ludzie ktorzy wtedy stali z boku i "chowali glowe w piasek" albo poszli na kolaboracje z okupantem sowieckim i dzisiaj zaciekle bronia swoch racji.W tamtych czasach ludzie z WiN-u wykazali sie wielka determinacja i ofiara swojego zycia.
Rozwiń
Nadbużanin
Nadbużanin (12 stycznia 2009 o 20:30) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kolego z Puchaczowa ! Zabierając głos należy nieco poczytać aby być uczciwym w sądach. Po pierwsze obu Taraszkiewiczów tam nie było.W tym czasie "Jastrząb" od pół roku był już w grobie.Po drugie (nie ujmując nic tragedii ludzi którzy zginęli po obu stronach w tej wojnie domowej) to drugi z braci "Żelazny"był tam z rozkazu swojego przełożonego wraz z grupą "Wiktora" i "Ordona" i zadaniem jego grupy było zabezpieczenie drogi. Nadbużanin
Rozwiń
Tropiciel
Tropiciel (12 stycznia 2009 o 10:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mgłą tajemnicy owiana jest działalność Leona Taraszkiewicza w latach 1943-1944. Dlaczego ?
Otóż lejtnant Taraszkiewicz był w tym okresie członkiem dowodzonego przez oficerów NKWD radzieckiego partyzanckiego oddziału "Anatola" działającego na terenach Polesia Lubelskiego i dzisiejszej Białorusi. Nie wiadomo o co pokłócił się w grudniu 1944 r ze swoimi radzieckimi mocodawcami. Faktem jest, że musiał przed nimi wiać. I tak rozpoczął się WiN-owski epizod "bohatera".
Rozwiń
Mieszkaniec Puchaczowa
Mieszkaniec Puchaczowa (12 stycznia 2009 o 09:37) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Kiedy nareszcie mieszkańcy Puchaczowa ufundują pomnik ku pamięci przeprowadzonej tam bohaterskiej, jednej z największych akcji Taraszkiewiczów - wymordowania dwudziestu jeden bezbronnych mieszkańców tej wsi ?
Rozwiń
Miko
Miko (12 stycznia 2009 o 03:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Czapki z glow przed wszystkimi tymi ktorzy walczyli za wolna Polske! Tym bardziej za tymi zapomnianymi, jak Klenczon spiewal, ze "tylko w polu bialy krzyz, nie pamieta juz, kto pod nim spi". Swiec Panie nad ich duszami.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

18-20 sierpnia
komentarze (0)0
polubienia (1)1
17-08-2017

18-20 sierpnia

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!