sobota, 24 lutego 2018 r.

Chełm

Oddział uratowany, a mieli wypisać pacjentów. Dyrektor dogadał się z lekarzami

Dodano: 7 lutego 2018, 08:16

Mama Przemka Skołyszewskiego bała się, że jeśli leczenie się przedłuży, to chłopiec zostanie przewieziony do innego szpitala. Mały Przemek trafił na oddział na dzień przez planowanym zawieszeniem oddziału
Mama Przemka Skołyszewskiego bała się, że jeśli leczenie się przedłuży, to chłopiec zostanie przewieziony do innego szpitala. Mały Przemek trafił na oddział na dzień przez planowanym zawieszeniem oddziału

Oddział pediatrii chełmskiego szpitala nie zostanie zamknięty. Dyrektor placówki dogadał się z lekarzami. Zatrudnił też kolejnych

Oddział dziecięcy miał być zawieszony od 10 do 28 lutego po tym, jak dwie doświadczone lekarki nie podpisały klauzul opt-aut (pozwalają lekarzom na pracę powyżej ustawowych 48 godzin tygodniowo).
W tej sytuacji szpital nie mógł ułożyć dyżurów. Wszyscy mali pacjenci mieli zostać wypisani do domów, bądź przewiezieni do placówek w Krasnymstawie, Włodawie i w Lublinie. Poza nagłymi przypadkami zagrożenia życia chełmski szpital miał dzieci nie przyjmować. Tak się jednak nie stanie.

– We wtorek jedna z emerytowanych lekarek, która wypowiedziała klauzulę opt-out zadeklarowała, że jednak pomoże zespołowi – mówi Piotr Zalewski, kierownik Oddziału Dziecięcego Samodzielnego Publicznego Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Chełmie. – Ponadto w kwietniu zostanie zatrudniona dodatkowa osoba. To doświadczona lekarka, która już u nas dyżurowała. W innej placówce kończy właśnie specjalizację z neonatologii, a u nas rozpocznie z pediatrii.

Kier. Zalewski jest przekonany, że w takim składzie kadrowym chełmskiej pediatrii uda się przetrwać do wiosny. Mocno liczy też na to, że lekarka planów nie zmieni i rzeczywiście w kwietniu zacznie pracować w chełmskim szpitalu.

– Poza tym w styczniu udało mi się przyjąć na Oddział Dziecięcy jedną specjalistkę – dodaje Arnold Król, zastępca dyrektora szpitala do spraw medycznych. – Chcemy też zwiększyć na naszej pediatrii liczbę miejsc specjalizacyjnych z dwóch do sześciu. W ten sposób zabiegamy o kolejnych specjalistów.
Arnold Król nie ukrywa, że rozmowy z lekarzami były trudne. Podkreśla też z jak wielką ulgą i satysfakcją przyjął fakt, że sytuację udało się rozwiązać.

Wczoraj na Oddziale Dziecięcym zajętych było dziewięć z 25 łóżek. Po 2 lutego na oddział przyjęto dziewięcioro dzieci. Tylko dwoje skierowano do szpitala w Krasnymstawie, w tym znalezioną na ulicy nastolatkę w stanie upojenia alkoholowego.

Po południu marszałek województwa zwołał w tej sprawie konferencję prasową. – Pacjentom nie grozi żadne niebezpieczeństwo, są normalnie przyjmowani na oddział – zapewnia Sławomir Sosnowski.

A dyrektor Arnold Król dodaje: – Na razie nie mamy problemów z dyżurami. Chcemy jednak wzmocnić kadrę, bo wielu lekarzy za chwilę odejdzie na emerytury. Dotyczy to m.in. internistów, neonatologów, anestezjologów. (KP)

Czytaj więcej o: Chełm zdrowie szpital
pole
Użytkownik niezarejestrowany
bez emocji...
(10) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

pole
pole (11 lutego 2018 o 10:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dokładnie - co najmniej dwu krotnie (2x) zbyt mało miejsc specyjnych do potrzeb mieszkańców naszego pięknego regionu. Powinnniśmy przestać kształcić politologów/socjologów/historyków/filizofów a na te miejsca przyjmować ludzi na medycynę. Może dopiero za 10-15 lat byśmy odczuli poprawę!!!
Rozwiń
Gość
Gość (8 lutego 2018 o 13:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"bez emocji..." ale ta bajka Kopaczowej nie przeszła. Nadal siedzi z zięciem w Polsce. Te bajki działają tylko na lemingi w tvn. Tutaj każdy wie, co jest powodem niedoboru kadr... zamknięta klika i zakaz powstawania nowych uczelni medycznych. Lekarze to nie czarodzieje. Kiedyś tak uważano o informatykach i lingwistach. Obecnie nawet dzieci w liceum potrafią się dogadać i napisać program. Ja pamiętam czasy, gdy na wiosce siostra mej babci robiła zastrzyki, a była po podstawówce i bez żadnych szkół pielęgniarstwa. I nie było komplikacji. Tworzy się mit ciężkich studiów medycznych. A ile procent odpada po każdym semestrze? U mnie na 3 roku odpadła jedna osoba na 16 osób. Ale ja kończyłem "zwykłą" politechnikę. Też było kiedyś parę uczelni na Polskę. A teraz setkami wychodzą inżynierowie z PWSZ w Chełmie, gdzie od dziesięcioleci nie powstała nowa fabryka. Dajcie uczelnię medyczną do chełma, a za 6 lat będziemy słyszeć o bezrobotnych lekarzach. I będą wreszcie latać do Kanady, chociaż bardziej realnie brzmi Holandia, Wlk. Brytania, Norwegia i Islandia. Spotkają tam już polskich emerytowanych inżynierów. See you later ;)
Rozwiń
bez emocji...
bez emocji... (7 lutego 2018 o 19:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
....obecna sytuacja w służbie zdrowia jest nie tylko fatalna, ale wręcz katastrofalna. Na jak długo wystarczy sil i samozaparcia wiekowym i emerytowanym lekarzom? Dwóch synów mojej sąsiadki (także lekarki) po ukończeniu ciężkich studiów medycznych przeszło staż w 4PSK, a obecnie pracują już na bardzo dogodnych warunkach w Kanadzie, gdzie i ona (sąsiadka) ma zamiar wyemigrować wkrótce. Ci młodzi mężczyźni nie tylko pilnie studiowali, ale tez z determinacją uczyli się języków. Obecnie wolni od stresów i potrzeby walki o każdą godzinę poświęconą szpitalowi!
Rozwiń
Gość
Gość (7 lutego 2018 o 19:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pogonić tego nieudacznika kierownika i będzie Oddział Pediatryczny funkcjonował normalnie.
Rozwiń
Gość
Gość (7 lutego 2018 o 18:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Lekarze nigdzie nie wyjadą. Jest ich mało, bo sekta lekarska nie pozwoli na przesycenie rynku jak informatykami i anglistami.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (10)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!