niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Chełm

Ofiara wypadku czy znieczulicy?

Dodano: 17 marca 2009, 19:47

Nie wiadomo, jak długo 52-latek leżał na ulicy. Nie wiadomo czy zasłabł, czy zasnął upojony alkoholem. Kierowca, który pierwszy zauważył leżącego, zostawił go na drodze. Chwilę później mężczyznę przejechała ciężarówka.

Na razie trudno rozstrzygnąć, czy to kierowca ciężarówki przyczynił się do śmierci 52-letniego Mirosława P., czy też mężczyzna nie żył już wcześniej. Prowadzący śledztwo w tej sprawie mają nadzieję, że dzisiejsza sekcja zwłok rozwieje te wątpliwości.

Zdarzenie miało miejsce w poniedziałek po południu w miejscowości Sobibór Stacja. Leżącego przy krawędzi jezdni Mirosława P. zauważył przejeżdżający kierowca, który jak się dowiedzieliśmy, dobrze znał 52-latka.

Nie zatrzymał się jednak i nie pomógł koledze. Zamiast tego zadzwonił do sąsiadów leżącego i poprosił, aby zabrali go z ulicy. Podejrzewał bowiem, że mężczyzna po prostu śpi.

Gdy sąsiedzi dojechali na miejsce, zobaczyli leżące na jezdni ciało. Mirosław P. już nie żył.

- Zwłoki posiadały widoczne obrażenia i zadrapania głowy - mówi Bożena Chomiczewska z Komendy Powiatowej Policji we Włodawie. - Na drodze policjanci zauważyli ślady hamowania. Wszystko wskazywało na to, że zostawiły je koła ciężarówki.

Policja ustaliła, że w zdarzeniu brał udział kamaz z przyczepą. Szybko wyszło na jaw, do kogo należy. Samochód odnaleziono w sąsiedniej miejscowości Żłobek. Właściciel, 43-letni Adam T. początkowo nie przyznał się, że uczestniczył w wypadku. Potem jednak zmienił zdanie.

- Przyznał, że przejechał leżącego na jezdni mężczyznę - mówi Chomiczewska. - Oświadczył, że wyjeżdżając zza zakrętu zauważył, leżący na jezdni przedmiot. W ostatniej chwili zorientował się, że to człowiek. Wtedy jednak było już za późno na wykonanie jakiegokolwiek manewru i koła ciężarówki przejechały po ciele.

Adam T. nie udzielił pomocy ofierze. Nie potrafił też wytłumaczyć, dlaczego. Odjechał do domu, gdzie - jak mówi - wypił piwo. W chwili zatrzymania miał 0,2 promila alkoholu. Pobrano mu krew, aby wyjaśnić, czy mógł być nietrzeźwy w chwili wypadku.

Mężczyzna został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Grozić mu może nawet do 8 lat więzienia. Wkrótce okaże się, czy mężczyzna, który jako pierwszy zobaczył leżącego na jezdni Mirosława P. i mu nie pomógł, także usłyszy zarzuty.
Czytaj więcej o:
on81
on81
Slawomir W.
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

on81
on81 (1 kwietnia 2009 o 18:40) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sławomir W jesteś kretynem.Niezależnie w jakim był stanie to nie oznacza,że kierowca miał prawo go zamordować.
Rozwiń
on81
on81 (1 kwietnia 2009 o 18:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeśli człowiek był nawet upojony alkoholem to jakim prawem kierowca ciężarówki go przejechał?Życie jest najcenniejszym darem i kto pozwolił mu je odebrać!
Rozwiń
Slawomir W.
Slawomir W. (18 marca 2009 o 14:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Mam bardzo mieszane uczucia, bo jesli czlowiek zaslabl z powodu jakiejs przypadlosci medycznej, to faktycznie jest jego smierc tragedia.
Ale jesli przyczyna jest najzwyklejsze w naszym kraju upojenie, to..............nawet nie poswiecilbym tej sprawie najmniejszej uwagi.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!