poniedziałek, 19 lutego 2018 r.

Chełm

"Pacjenci będą ewakuowani do innych jednostek". Lekarka o warunkach pracy

Dodano: 3 lutego 2018, 11:06

Dyrekcja szpitala wojewódzkiego w Chełmie wstrzymała przyjmowanie pacjentów na oddział pediatryczny. Problemem jest brak lekarzy i pielęgniarek.

Część personelu wypowiedziała klauzulę opt-out pozwalającą na pracę powyżej 48 godzin tygodniowo, a na zatrudnienie nowych lekarzy brakuje pieniędzy. Jeżeli oddział zostanie zamknięty, mali pacjenci zostaną przeniesieni do innych szpitali, często odległych o nawet kilkadziesiąt kilometrów. 

– Pracujemy 200-300 godzin miesięcznie, mając tyle lat ile mamy. Pracujemy ciężko, bo pacjenci traktują nasz oddział jak SOR dziecięcy, którego w Chełmie nie ma. Jedna koleżanka, która poza mną nie podpisała klauzuli opt-out jest już na emeryturze i zdrowie jej nie pozwala aż tyle pracować – powiedziała Grażyna Dobosz-Jastrzębska, pediatra.

Arnold Król, zastępca dyrektora ds. lecznictwa w szpitalu w Chełmie poinformował, że jeżeli nie dojdzie do porozumienia z lekarzami, to wszyscy pacjenci, którzy nie opuszczą oddziału do 9 lutego zostaną przeniesieni do innych placówek. 

– Byłoby bardzo źle, nie wyobrażam sobie tego, przecież do Lublina jest ponad 70 kilometrów, a jak coś dzieje z dzieckiem to potrzebna jest pomoc na miejscu – powiedziała matka małego pacjenta.

t
asdfasdf
Użytkownik niezarejestrowany
(36) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

t
t (5 lutego 2018 o 21:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
filuś napisał:
@t... tak inżynieryjne studia są bardzo lekkie. A wiesz, ile odpadło na politechnice po pierwszym roku? 1/4 naboru. Później było lżej dla kasiastych, bo można było odkupić przedmiot za 1tys. zł i podejść po semestrze do egzaminu. Byłem z gościem na 5 roku, ktory jeszcze 3 roku nie zaliczył. Co kasa w tym kraju robi? Totalny debil może być studentem. Ciekawe, czy skonczył je. Bo już przedmioty, z ktorych nie zaliczył wypadly z grafiku. Pewnie poszedł na zaoczne. Niestety i zdolni odpadali. Tak skończyła dziewczyna swą przygodę na 3cim roku. Poszła na zaoczne i tam można było zrobić inżyniera. Każde państwowe studia są trudne. A zaoczne i prywatne to faktycznie... wieczna zabawa. No i Marketing i Zarządzanie nie przemęczał się. Ale obecnie na stanowiska kierownicze w fabrykach szuka się po studiach technicznych, a nie z zarządzania. Zgadnijcie dlaczego? Co do bidy lekarzy. Nikt tak dobrze w Chelmie i okolicznych wioskach nie zarania co oni. Wiesz, ile lat musi robić inżynier, by dojść do 2tys. na rękę? W Chełmie nawet 5lat nie starczy. Dlatego emigrujemy. A lekarz? Nawet w Rudej Hucie może liczyć na 9000zł brutto. Pokaż mi inżyniera w Chełmie nie na dyrektorskim stołku z taką pensją.
Nie wiem jak ma inżynier na studiach. Wiem za to jak ma lekarz i że nie ma zaocznej medycyny. W każdym środowisku są osoby, które nie powinny wykonywać danego zawodu, bo się do tego nie nadają. A wiele ludzi usłyszy w tv, że jakiś lekarz popełnił błąd - już rozumuje: lekarze popełniają wiele błędów, usłyszy, że jakiś lekarz zarabia np. 10 tys/mies - to pomyśli, że na pewno wszyscy tak zarabiają. Większość lekarzy stara się jak może wykonywać swoją pracę najlepiej jak umie. I większość lekarzy nie zarabia 10 tys/mies ani takich pieniędzy, które rekompensują całe życie nauki, ciężkich studiów i pracy w permanentnym stresie, przciążeniu, ryzyku popełnienia błędu, ciągłej krytyce, odpowiedzialności, roszczeniowości pacjentów i ich rodzin itd. Jak ktoś trafi na lekarza, który "nie jest miły" to może właśnie jest taki dlatego, że ma już dosyć tego ciągłego zmęczenia i pracy za kilkanaście zł za godz kosztem rodziny i wolnego czasu.
Rozwiń
asdfasdf
asdfasdf (5 lutego 2018 o 20:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Więc pomyśl, że w przychodni państwowej lekarz ma 10 min na pacjenta, w tym starsza osoba zanim wejdzie, usiądzie i wyjmie jakieś swoje papiery minie ze 3 minuty. Na korytarzu jest kolejka ze 40 kolejnych osób, które się wkur, że muszą tak długo czekać, co chwilę ktoś puka do drzwi. Codziennie przychodzi ktoś nadliczbowy. Taka praca dzień w dzień za kilka razy mniejsze pieniądze niż prywatnie, gdzie lekarz ma dużo więcej czasu na pacjenta i przyjmuje ich mniej. Dalej dziwisz się, że prywatnie jest miło?
Rozwiń
Gość
Gość (5 lutego 2018 o 13:43) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Idziesz do lekarza do przychodni wychodzisz i klniesz jak cie potraktowal a idziesz prywatnie do tego samego lekarza i jakis on mily jak aniol i pomocny
Rozwiń
Gość
Gość (5 lutego 2018 o 08:11) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Moja babcia mówiła, iż nastaną czasy kiedy żywi umarłym będą zazdrościć.... i do tego zmierzamy. Człowiek człowiekowi wilkiem.  
Rozwiń
Gość
Gość (5 lutego 2018 o 07:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Poza granicami kraju już nie mamy przyjaciół, wszyscy pokłóceni. A za chwilę jeszcze nie będzie lekarzy. Czy nikt nie widzi, że za chwilę wyginiemy? Każdy zajmuje się tylko rządzeniem.... a co nam po waszym rządzeniu jak u lekarza nie ma lekarza, a za granicą przyjaciół.....
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (36)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!