piątek, 18 sierpnia 2017 r.

Chełm

Pałeczki można zlikwidować

Dodano: 24 kwietnia 2007, 17:17

Już cztery osoby zatruły się w tym roku salmonellą. Rodzina z Rejowca zjadła paszteciki panierowane w jajku i bułce.

Lekarze ostrzegają: im cieplej, tym większe ryzyko zachorowania.

Każdego roku wiosną i latem sanepid notuje zwiększoną liczbę zatruć pokarmowych. Najczęściej wywoływane są przez bakterie typu salmonella.
- To tzw. zatrucia rodzinne, występujące podczas przyjęć organizowanych z okazji uroczystości, np. komunii czy wesel, przygotowywanych często we własnym zakresie - mówi Elżbieta Kuryk, kierownik oddziału nadzoru przeciwepidemicznego w chełmskim sanepidzie. - Chcemy przestrzec mieszkańców, tym bardziej że sezon na komunie właśnie się zbliża.
Szczególnie niebezpiecznym nosicielem pałeczek salmonelli są rozdrobnione przetwory mięsne (pasztety, galaretki, befsztyk tatarski, pierogi oraz produkty zawierające w swoim składzie surowe jajka m.in. majonezy, kremy, lody).
- Mimo wszechobecności pałeczek można zapobiec zachorowaniom, stosując podstawowe zasady higieny - uspokaja Kuryk. - Trzeba pamiętać o myciu rąk po wyjściu z toalety i przed oraz w trakcie przygotowywania posiłków. Żywność powinna być przechowywana w niskich temperaturach. Nie należy jej rozmrażać i ponownie zamrażać żywności. Doskonałym sposobem niszczenia zarazka jest obróbka termiczna.
Krystyna Hylińska od czasu, kiedy jej rodzina znalazła się w szpitalu po zjedzeniu urodzinowego tortu, stara się przestrzegać wszystkich zasad, by nie dopuścić do zatrucia pokarmowego. - To było bardzo nieprzyjemne przeżycie - mówi Hylińska. - Dlatego już nie robię żadnych kremów. Wolę kupić gotowe ciasto w jakiejś cukierni. Wiem, że tam nie pozwolą sobie na żadne ryzyko.
W cukierni Wojciecha Hetmana do dezynfekcji jaj używa się specjalnego urządzenia tzw. odkażarki. Podobne są na wyposażeniu wszystkich zakładów, które do wypieków ciast stosują jaja. - Prawie 49 lat pracuję w zawodzie i na szczęście do tej pory nigdy nikogo nie nakarmiłem pałeczkami salmonelli - mówi Hetman.
Bakterie te obecne są nie tylko w jajach. Pracownicy sanepidu radzą również by mięso i wędliny kupować tylko w tych sklepach i punktach, które zaopatrywane są w wyroby przebadane przez lekarza weterynarii.
Jeżeli jednak dojdzie do zatrucia, należy jak najszybciej zgłosić się do lekarza. Sygnałem, że coś się niedobrego dzieje, są ból brzuch a gorączka, biegunka, nudności lub wymioty. Zwykle pojawiają się one po 12 do 72 godz. od zakażenia.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!