środa, 23 sierpnia 2017 r.

Chełm

Pasażerowie nie czują się bezpiecznie na chełmskim dworcu PKP

Dodano: 3 marca 2010, 15:50

Dworzec PKP Chełm Główny trudno nazwać oazą spokoju. Tylko wczoraj patrolujący ten obiekt sokiści mieli do czynienia z ekshibicjonistą, rękoczynami i agresywnym pijakiem, który zasnął we własnych wymiocinach.

Mężczyzna w wieku 55 lat nie dość, że obnażał się przy podróżnych, to jeszcze na oczach funkcjonariuszy SOK pozwolił sobie oddać mocz na grzejnik. W trakcie legitymowania obrzucił ich stekiem wulgarnych wyzwisk. Uspokoił się dopiero, kiedy ci zagrozili mu użyciem siły i zakuciem w kajdanki.

– Tego samego dnia późnym wieczorem nasi funkcjonariusze z patrolu zauważyli przez okno poczekalni, jak jeden z bezdomnych energicznie wstał z krzesła i uderzył pięścią w nos drugiego – mówi Piotr Stefaniuk, rzecznik Straży Ochrony Kolei w Lublinie. – Ku ich zaskoczeniu broczący krwią mężczyzna odmówił udzielenia mu pierwszej pomocy. W tej sytuacji nie pozostało nic innego, jak zatrzymać obu mężczyzn do przyjazdu policji.

Tak jak ekshibicjonista, również ci mężczyźni najbliższą noc spędzili w miejscowej izbie wytrzeźwień. Wkrótce dołączył do nich kolejny bezdomny, którego sokiści obudzili na dworcu, kiedy spał we własnych wymiocinach. Do tego stopnia miał im to za złe, że zwymyślał ich od najgorszych i jeszcze rwał się do bijatyki. Był głuchy na ostrzeżenia, że zmusił funkcjonariuszy do użycia wobec niego siły. W końcu musieli go obezwładnić.

– Mamy taki piękny dworzec, a w większym stopniu korzystają z niego bezdomni, niż podróżni – mówi chełmianka Katarzyna Łepecka. – Widok cuchnących, zapijaczonych mężczyzn wylegujących się na granitach jest odpychający. Ja się po prostu ich boję, bo nie wiem, co takiemu strzeli do głowy. Czy naprawdę nie ma na nich siły?

Na przykład w Lublinie problemem koczujących na dworcach bezdomnych zajmuje się wynajęta przez PKP firma ochroniarska. W Chełmie to zadanie wciąż należy do SOK.

– Bezdomni trzymają się dworców od jesieni do wiosny – dodaje Stefaniuk. – W pozostałych miesiącach praktycznie już ich tam nie ma. Podczas siarczystych mrozów nasi funkcjonariusze przymykali oko na ich obecność. Pod warunkiem, że nie zaczepiali podróżnych, ani nie odpychali swoim wyglądem, czy zachowaniem.

Jak mówi Stefaniuk, na dobrą sprawę w dworcowych poczekalniach mogą przebywać jedynie podróżni z biletami. Bezdomni szybko znaleźli jednak na to sposób. Wystarczyło, że kupili najtańszy bilet oraz byli nie bardzo pijani i już stawali się nietykalni.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!