wtorek, 17 października 2017 r.

Chełm

Pielęgniarka umierała w szpitalu, lekarze czekali. Gdy dała łapówkę było za późno

  Edytuj ten wpis
Dodano: 23 września 2013, 16:55

25-letnia pacjentka przez blisko tydzień konała w męczarniach. Żaden z chełmskich lekarzy, którzy się nią zajmowali, nie pokusił się o diagnozę i leczenie. Pomóc miała łapówka dla ordynatora. Niestety, było już za późno

Niemal wszyscy medycy zaangażowani w „leczenie” kobiety zostali skazani przez Sąd Rejonowy w Chełmie. Uznał on, że są winni zaniedbań, narażenia kobiety na niebezpieczeństwo utraty życia i nieumyślne spowodowanie jej śmierci. Śledztwo w tej sprawie trwało prawie 4 lata.

Diagnozowali źle lub wcale

Zmarła pacjentka to 25-letnia Justyna T. Była pielęgniarką w Warszawie. W listopadzie 2003 roku odwiedzała rodziców na wsi koło Chełma. Tam złapały ją silne bóle brzucha i wysoka gorączka. Justyna T. podjechała do lekarki rodzinnej, Haliny R.-F.

– Lekarka, podejrzewając grypę, dała jej zastrzyk z pyralginy – mówi Beata Syk-Jankowska, rzecznik prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Stan pacjentki się nie poprawiał. W nocy, skręcając się z bólu, pojechała na pogotowie w Chełmie. Doktor Wiesława Sz.-P. podała kobiecie relanium. Nie pomogło.

Rano młodej pielęgniarce udało się dostać na izbę przyjęć szpitala wojewódzkiego w Chełmie. Doktor Tomasz G. kazał zostawić kobietę na oddziale chirurgii. Po kilku godzinach Justynie T. zrobiono USG brzucha. Lekarze podejrzewali atak kamieni nerkowych. Dyżur na oddziale pełnili wówczas Aleksander N. i Tomasz P. Przez trzy kolejne dni pacjentka zwijała się z bólu.

– Świadkowie zeznali, że bardzo cierpiała – dodaje Syk-Jankowska. – Lekarze diagnozowali ją źle lub wcale.

Pomogła dopiero łapówka

Wreszcie pacjentka poprosiła o pomoc swoją matkę. Ta poszła do ordynatora chirurgii dr. Romana Z. Wręczyła mu 200 zł. Z jej zeznań wynika, że Roman Z. wziął pieniądze, po czym zlecił badania Justyny T. Kobieta przez kolejne dwa dni wyła z bólu. Matka miała więc przekazać ordynatorowi kolejne 300 złotych.

Wtedy Roman Z. spojrzał na wyniki USG i natychmiast zlecił operację. Lekarze odkryli wówczas, że kobieta ma ropne zapalenie otrzewnej. Rozwijała się sepsa. Justyna T. nie miała już szans. Zmarła 21 listopada. Ordynator miał wtedy oddać łapówkę.

Z opinii biegłych wynika, że Justynę T. można było uratować. Nie podano jej jednak antybiotyków. Zamiast tego lekarze trzymali się teorii o kamieniach nerkowych.

Wyroki w zawieszeniu

Medycy nie czują się odpowiedzialni za śmierć pacjentki. Sąd uznał jednak, że są winni. Halina R.-F. i Wiesława Sz.-P. zostały skazane na rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata i 2,8 tys. zł grzywny. Doktor Tomasz G. dostał rok i osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata i 4000 zł grzywny. To kara nie tylko za narażenie życia pacjentki, ale i próby tuszowania zaniedbań. Lekarz fałszował wpisy w szpitalnej dokumentacji Justyny T. Miał mu pomagać doktor Edward T., za co dostał wyrok z zawieszeniu.

Dwaj lekarze dyżurni: Aleksander N. i Tomasz P. usłyszeli wyroki po półtora roku więzienia w zawieszeniu. Sprawę doktora Romana Z. wyłączono do odrębnego procesu. Lekarz nie przyznaje się do winy.

– Nie będziemy zaskarżać tych wyroków – zapowiada Syk-Jankowska. – Z mojego doświadczenia wynika, że są bardzo surowe. Co najważniejsze, sąd potwierdził winę lekarzy. To zaś otwiera drogę do dochodzenia roszczeń na drodze cywilnej.

Obecny dyrektor ds. medycznych szpitala w Chełmie nie odnosi się do sprawy, gdyż – jak zaznacza – swoją funkcję pełni od tego roku.

Kłopoty ordynatora

Postępowanie wobec doktora Romana Z. jest obecnie zawieszone. – Ze względu na stan zdrowia oskarżonego – informuje sędzia Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie.

Obecny proces nie jest jedynym na koncie Romana Z. W 2011 roku lekarz został już skazany za łapownictwo. Miał przyjąć w sumie 5 tys. zł w gotówce. Do tego alkohole i produkty spożywcze warte 250 zł. Dostał za to rok i osiem miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata. Wyrok Sądu Rejonowego w Chełmie utrzymał sąd drugiej instancji. Roman Z. wciąż jest pracownikiem szpitala w Chełmie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
Gość
Gość
Ula
(49) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (7 listopada 2013 o 11:35) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

jakby były prywatnie to moąe by żyła

Rozwiń
Gość
Gość (6 listopada 2013 o 09:00) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Pracowała w służbie zdrowia - żałosne

Rozwiń
Ula
Ula (24 października 2013 o 14:45) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

Szkoda kobiety

Rozwiń
moja wina
moja wina (9 października 2013 o 16:20) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

to że jest taka sytuacja w lecznictwie, jest naszą (pacjentów) winą, bo to mu świadomie dajemy łapówki i domagamy się specyficznego traktowania, to my nauczyliśmy lekarzy "brać", to my dajemy spodziewając się niekiedy cudu uzdrowienia. Więc nie róbmy problemu prawnego, gdy sami jesteśmy sobie winni. Wszyscy ci dający i biorący powinni ponosić odpowiedzialność karną

Nie życzę Ci choroby bo wtedy zrozumiałbyś tych co dają i to nie z przyjemności a konieczności.Należy samemu doświadczyć czegoś na własnej skórze by zrozumieć innych.Życzę dużo zdrowia bo chorej służby zdrowia nie uzdrowimy.

Rozwiń
krzyś
krzyś (9 października 2013 o 15:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos

to że jest taka sytuacja w lecznictwie, jest naszą (pacjentów) winą, bo to mu świadomie dajemy łapówki i domagamy się specyficznego traktowania, to my nauczyliśmy lekarzy "brać", to my dajemy spodziewając się niekiedy cudu uzdrowienia. Więc nie róbmy problemu prawnego, gdy sami jesteśmy sobie winni. Wszyscy ci dający i biorący powinni ponosić odpowiedzialność karną

Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (49)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!