środa, 23 sierpnia 2017 r.

Chełm

Piłka jest okrągła, a bramki ukradli

Dodano: 23 maja 2007, 20:20

Organizatorzy piłkarskiego turnieju "Z podwórka na stadion” mają problem. Ze stadionu przy ul. Lubelskiej złomiarze ukradli im aluminiowe bramki.

Dzięki pomocy rodziców imprezy nie przerwano.

- Nie dość, że dzieciaki nie mają tam szatni, ani nawet gdzie pójść za potrzebą, to jeszcze je okradziono - mówi Zbigniew Gołębiowski, ojciec jednego z małych piłkarzy. - To wstyd, aby ten stadion pozostawał bez dozoru i w tak opłakanym stanie.
Stadion przy Lubelskiej należy do MOSiR. Problem w tym, że właścicielem przylegającej do niego strzelnicy i wyasfaltowanych boisk jest Straż Graniczna. Miasto zabiega o ich przejęcie i od tego uzależnia zagospodarowanie całego terenu. - Kiedy miasto przejmowało ten stadion wraz z trybunami, basenem i budynkami administracyjnymi, to już był on w fatalnym stanie - mówi Zbigniew Mazurek, dyrektor MOSiR. - Przez lata okoliczna żulia zdewastowała i rozkradła tam, co tylko się dało. W tej sytuacji bez znaczącego finansowego wsparcia zabiegi moich poprzedników mogły sprowadzać się jedynie do utrzymywania w jako takim stanie murawy boiska. - Na ten stadion wstyd kogokolwiek zapraszać - mówi Gołębiowski. - Wożę dzieci na mecze i widzę, jak inne samorządy dbają o swoje obiekty sportowe. Wystarczy zajrzeć do Krasnegostawu czy Rejowca Fabrycznego. W porównaniu z nimi już pozostaliśmy daleko w tyle.
Mazurek ma za złe swojemu poprzednikowi jedynie to, że nie wystąpił z wnioskiem o unijne pieniądze na zagospodarowanie niszczejącego stadionu. Sam taki wniosek zamierza przygotować, kiedy tylko będzie taka możliwość. Jeśli mu się to uda, w pierwszej kolejności będzie chciał zasypać stary basen i w to miejsce zbudować kort tenisowy, ogrodzić cały teren, po czym odtworzyć pełnowymiarowe boisko piłkarskie z wygodnymi trybunami. Również po to, aby odciążyć Stadion Miejski przy ul. 1 Pułku Szwoleżerów. - Dopóki to nie nastąpi, nie wyślę tam na noc stróża, bo jeszcze by mi go zabili.
Dyrektor MOSiR nie ukrywa, że w tym roku cały jego wysiłek w odniesieniu do stadionu przy Lubelskiej ograniczy się do koszenia murawy i może jeszcze zasypania basenu. Na nic więcej nie ma pieniędzy. Wystarczyło ich natomiast na poprawę nawierzchni i ogrodzenie stadionu przy ul. Batorego. Czas ku temu był najwyższy, gdyż na tym obiekcie młodzież zaczęła sobie już urządzać wyścigi motocyklowe i samochodowe.
- Tak czy inaczej młodzież garnie się na stadiony i należy się tylko z tego cieszyć - mówi Gołębiowski. - Cieszyć i stwarzać jej tam jak najlepsze warunki. Ile by to kosztowało.
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!