środa, 16 sierpnia 2017 r.

Chełm

Po pijanemu spalili swoją firmę (zdjęcia)


W nocy Witold Bolibok stracił dorobek całego życia. Przez bezmyślność pracownika spłonął jego zakład produkujący plandeki do samochodów.

– Kolega rozpalając piec w hali posłużył się łatwopalną substancją. Wtedy z pieca buchnął ogień – mówi Sebastian Oleksiuk, który był bezpośrednim świadkiem zdarzenia. – Ogień tak szybko się rozprzestrzenił, że ledwo zdążyliśmy sięgnąć po gaśnice. Ale niewiele udało nam się wskórać.

Oleksiuk pobiegł do pobliskiego baru. Stamtąd zadzwonił po strażaków. Przyjechali natychmiast. Trzy zastępy strażackie gasiły ogień przez 3,5 godziny. Płonął styropian i pianka, którą ocieplono ściany hali oraz folia na plandeki.

W tych warunkach strażakom udało się uratować część specjalistycznego wyposażenia zakładu. Ogień zniszczył jednak poważnie samochód ukraińskiego klienta.

Sprawcę pożaru z poparzeniami ciała przewieziono do szpitala. Oleksiuk wyszedł z opresji bez szwanku. Nie zdążył tylko zabrać z płonącego budynku ani telefonu, ani wierzchniego ubrania. – Ktoś z sąsiedztwa pożyczył mi kurtkę – mówi.

Witold Bolibok oszacował spowodowane przez ogień straty na około 200 tys. Przedsiębiorca nie zamierza jednak wyciągać konsekwencji wobec pracownika, który spowodował pożar. Ma dla rannego dużo współczucia. Podkreśla, że mężczyzna od początku pracował w jego zakładzie, że ma na utrzymaniu trójkę dzieci.

Również policja nie wyklucza, że sprawa zostanie potraktowana jako nieszczęśliwy wypadek. Problem jedynie w tym, że w chwili wybuchu pożaru obaj przebywający w hali pracownicy byli pijani.

Oleksiuk miał w wydychanym powietrzu 2,5 promila alkoholu, a jego kolega 2,3 promila. Dlatego w tej sprawie nadal toczy się śledztwo. (BAR)
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!