sobota, 16 grudnia 2017 r.

Chełm

Pobicie czy wypadek?

  Edytuj ten wpis
Dodano: 19 lutego 2006, 21:12

Chełmska prokuratura właśnie otrzymała ekspertyzę biegłego z zakresu medycyny sądowej w sprawie Mirosław P. z Anusina. Wynika z niej, że obrażenia jakich doznał 27 grudnia, mogły powstać wskutek kopnięcia w brzuch. Ofiara od trzech tygodni leży w śpiączce.

Biegły sądowy zastrzegł jednak, że uszkodzenie śledziony mogło być spowodowane upadkiem z roweru. Nie odniósł się w swojej opinii do pozostałych obrażeń. Pomimo niejednoznaczności tej opinii prokuratura zapowiada przyspieszenie swoich działań. – Mając już ekspertyzę biegłego przesłucham całą ekipę pogotowia ratunkowego, która zabrała Sławomira P. do szpitala – mówi Barbara Guz-Skibińska z Prokuratury Rejonowej w Chełmie. – Jeszcze raz wezwę też do prokuratury rodzinę ofiary. Ich dotychczasowe zeznania i opinie wydają mi się niespójne.
Rodzina ofiary jest przekonana,
że ich bliski został zmasakrowany przez sąsiadów. Twierdzą, że zanim zapadł w śpiączkę, sam im to powiedział. Mało tego, wskazał dwóch sprawców. Ci jednak twierdzą, że w czasie, kiedy Mirosław P. miałby być pobity po prostu już spali.
Mirosław P. został ranny kiedy wracał rowerem do domu od zaprzyjaźnionych sąsiadów. Stąd wzięło się podejrzenie, że po prostu mógł ulec wypadkowi. Jednak jest świadek, która twierdzi, że widziała, jak drogę zajechał mu mercedes prowadzony przez Ryszarda J. Razem z nim z samochodu wysiedli także Wiesław W. i jego przyrodni brat Dariusz Sz. Słyszała, jak ci mężczyźni obrzucili go obelgami. Nie potrafi jednak powiedzieć, co się działo później, gdyż zamknęła za sobą drzwi. Dość, że ranny i półprzytomny Mirosław P. jakimś sposobem znalazł się pod swoim domem. Po przewiezieniu do szpitala przeszedł cztery operacje. Usunięto mu śledzionę, dwukrotnie łatano pęcherz oraz poszarpane jelita. Po ostatniej operacji zapadł w śpiączkę, z której dotąd się nie wybudził. Lekarze radzą rodzinie, by przygotowała się na najgorsze.
Ta z kolei niecierpliwie czeka na wezwanie prokuratora i liczy, że śledztwo w tej ciągnącej się już od prawie dwóch miesięcy sprawie nabierze rozpędu.
(bar)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!