poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Chełm

Poczta potrzebowała tygodnia, żeby dostarczyć kartkę z Chełma do...Chełma

Dodano: 3 lutego 2010, 15:27

Pan Władysław z Chełma wysłał kartkę z życzeniami. Niestety jubilat nie otrzymał jej na czas. Choć dom nadawcy i odbiorcy dzieli zaledwie kilka ulic, poczta potrzebowała aż tygodnia, żeby dostarczyć przesyłkę.

Nasz Czytelnik mieszka przy ul. Słowackiego. Ma 93 lata i brakuje mu już zdrowia, żeby chodzić na pocztę. Dlatego, wysyłając listy i kartki korzysta z najbliższej skrzynki pocztowej.

– Ostatnio wysyłałem kartkę z życzeniami urodzinowymi – mówi pan Władysław. – To była środa. Mnóstwo czasu, żeby kartka doszła na czas, nawet taka ze zwykłym znaczkiem.

Niestety okazało się, że adresat, który mieszka także w Chełmie dostał ją dopiero po tygodniu! Wydaje mi się, że to jest jednak przesada. W końcu to jest to samo miasto. Ile czasu potrzeba na dostarczenie takiej kartki?

Pan Władysław podejrzewa, że takie skandaliczne opóźnienie mogło wyniknąć z tego, że skrzynki nie są opróżniane tak często i systematycznie, jak powinny.

– Ja zwróciłem uwagę na tę skrzynkę, która jest koło mnie i nie widziałem, żeby tam we wskazanej godzinie podjeżdżał jakiś wóz pocztowy – zapewnia Czytelnik. – Gdyby skrzynki wybierane były jak należy, to nie byłoby takich problemów.

Niestety nie udało nam się wczoraj skontaktować z dyrektorem oddziału rejonowego poczty w Chełmie. O komentarz poprosiliśmy więc Elżbietę Mroczkowską z okręgu poczty w Lublinie.

– Jeśli ta kartka została faktycznie dostarczona dopiero po tygodniu, to nic tego nie usprawiedliwia – mówi Mroczkowska. – W tym przypadku mówimy o przesyłce ekonomicznej, a taka powinna trafić do rąk adresata w trzy dni robocze od jej nadania.

Mroczkowska dodaje, że termin trzech dni roboczych nie jest w żaden sposób zależny od odległości, jaką musi pokonać przesyłka. List wysłany z Chełma do Chełma nie dojdzie wcale wcześniej do adresata, niż ten z Chełma do Szczecina czy Wrocławia.

– Osoby, które opróżniają skrzynki pocztowe nie rozdzielają od razu listów. Wszystkie trafiają na rozdzielnię. Dopiero stamtąd przekazywane są do tzw. urzędu oddawczego, potem do poszczególnych listonoszy i do adresata – tłumaczy Mroczkowska.

Jej zdaniem karta najprawdopodobniej została wrzucona do skrzynki w środę po godz. 15. A wyjęta stamtąd w czwartek. Poczta na jej dostarczenie miała trzy dni robocze, ale jak zaznacza Mroczkowska, poczynając od piątku.
Czytaj więcej o:
Gość
postman
Gość
(6) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Gość
Gość (5 lutego 2010 o 11:57) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
postman napisał:
Opłaciłeś rachunek, który nie był na ciebie, tylko na gościa z sąsiedniego bloku? I to taki, który leżał w zwykłej skrzynce, a nie np. polecony? W takim razie sam jesteś sobie winien. Trzeba było wyrzucić to do kosza, bez żadnych konsekwencji.

[size="6"][/size]czytanie ze zrozumieniem ma świetlaną przyszłość. Ten co nosi, bo to nie listonosz pomylił bloki i patrzy tylko na numer mieszkania..A wyrzucić komuś rachunek do zapłaty do kosza to zwykłe chamstwo, chyba właśnie tak zrobiono z moim.Nie ciężko przejść sie do sąsiedniego bloku i wrzucić do skrzynki.
Rozwiń
postman
postman (5 lutego 2010 o 09:41) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Gość napisał:
Wysłałem kartkę na święta Bożego Narodzenia z poczty na Zachodniej do Katowic i doszła w miesiąc po świętach , nawet po prawosławnych, gratuluję sprawności, a dzisiaj do skrzynki dostałem rachunek za komórkę z sąsiedniego bloku a mojego z listopada do dzisiaj niem i kare musiałem zapłacić i sam sobie duplikat załatwić. A listonosz co tydzień inny chodzi.


Opłaciłeś rachunek, który nie był na ciebie, tylko na gościa z sąsiedniego bloku? I to taki, który leżał w zwykłej skrzynce, a nie np. polecony? W takim razie sam jesteś sobie winien. Trzeba było wyrzucić to do kosza, bez żadnych konsekwencji.
Rozwiń
Gość
Gość (4 lutego 2010 o 11:10) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Cezary napisał:
"Ma 93 lata i brakuje mu już zdrowia, żeby chodzić na pocztę. Dlatego, wysyłając listy i kartki korzysta z najbliższej skrzynki pocztowej." za to zdrowie żeby "rozdmuchać" sprawę miał. Każdy wie że poczta w Polsce stoi na bardzo niskim poziomie i powinien się już do tego przyzwyczaić.

A ty co na poczcie pracujesz, ciesz sie że dziadek biegle stuka na kompie i lata po redakcjach na piechotę, mimo 100 na karku.
Rozwiń
Gość
Gość (4 lutego 2010 o 11:07) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Wysłałem kartkę na święta Bożego Narodzenia z poczty na Zachodniej do Katowic i doszła w miesiąc po świętach , nawet po prawosławnych, gratuluję sprawności, a dzisiaj do skrzynki dostałem rachunek za komórkę z sąsiedniego bloku a mojego z listopada do dzisiaj niem i kare musiałem zapłacić i sam sobie duplikat załatwić. A listonosz co tydzień inny chodzi.
Rozwiń
Cezary
Cezary (3 lutego 2010 o 19:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
"Ma 93 lata i brakuje mu już zdrowia, żeby chodzić na pocztę. Dlatego, wysyłając listy i kartki korzysta z najbliższej skrzynki pocztowej." za to zdrowie żeby "rozdmuchać" sprawę miał. Każdy wie że poczta w Polsce stoi na bardzo niskim poziomie i powinien się już do tego przyzwyczaić.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (6)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!