piątek, 20 października 2017 r.

Chełm

Podrożały szkolne obiady

  Edytuj ten wpis
Dodano: 30 września 2008, 20:37

Kasza gryczana i jęczmienna z sosem chrzanowym, stek, mizeria, kompot i ciastko na deser.

Taki obiad zjedli wczoraj uczniowie w stołówce Gimnazjum nr 2 w Chełmie. Kosztował 3,5 zł. Na mniej nie pozwalają przepisy.

Dlaczego w ubiegłym roku obiad dało się ugotować za 2,5 zł, a w tym trzeba zapłacić złotówkę więcej? Część rodziców, których dzieci jedzą obiad w szkole uważa, że to stawka zbyt wygórowana. W ich imieniu, ale także jako rodzic, Andrzej Sokół, przewodniczący rady osiedla Dyrekcja Dolna, interpelowal podczas ostatniej sesji. Chciał wiedzieć, m.in. czy miasto kontroluje, w jaki sposób szkoły ustalają opłaty za obiady.

- Mamy tu pewien problem, bo obowiązująca od maja ubiegłego roku uchwała Rady Miejskiej mówi o stawce nie większej niż 3,5 zł - mówi Sokół. - Można odnieść wrażenie, że szkoły wykorzystały tę furtkę i podniosły opłaty do tej sumy. Pół biedy, jak ktoś ma w szkole jedno dziecko, ale ci, którzy mają dwoje czy troje, muszą wydać już naprawdę sporą kwotę.

Urząd Miasta tłumaczy, że stawka 3,5 zł, nie jest wymysłem ani szkół, ani miasta.

- Po prostu musieliśmy się dostosować do wymogów ustawodawcy, a ten nakazuje, aby w szkole podstawowej i w gimnazjum było to 0,31 procent minimalnego wynagrodzenia za pracę - wyjaśnia Augustyn Okoński, dyrektor Wydziału Oświaty. - Do tak ustalonej opłaty, szkoły muszą się dostosować. To nie jest żaden górny próg, ale stawka, którą należy zgodnie z przepisami przyjąć.

Dla szkół to dobra wiadomość, bo jak mówią intendentki i kucharki, za taką kwotę łatwiej ugotować dobry obiad. - W ubiegłym roku mieliśmy na obiad 2,7 zł i czasem, pod koniec miesiąca trzeba było się nieźle nagimnastykować, żeby wystarczyło pieniędzy - mówi Elżbieta Szponar, intendentka w Gimnazjum nr 2.
- A teraz, miesiąc się kończy, a my możemy uczniom podać np. stek.
Ale nie tylko. - Na wyższej stawce korzystają przede wszystkim uczniowie, którzy do obiadu mają owoce, czy ciasto - dodaje wicedyrektor Anna Gębicka. - No i porcje są większe, więc uczniowie są zadowoleni.

Licealiści Paweł i Łukasz, którzy stołują się w Gimnazjum nr 2, potwierdzają te słowa. - Takim obiadem naprawdę można się najeść. Fajne sa też desery. W ubiegłym roku ciasto czy owoce były bardzo rzadko. Teraz jest zdecydowanie lepiej - mówią.

Bardziej różnorodne posiłki są również w innych szkołach. W "piątce” uczniowie wczoraj jedli czerwony barszcz oraz pulpet z kaszą gryczaną i ogórkiem. Na deser była czekolada. - Staramy się, aby posiłki były i zdrowe i smaczne - mówi wicedyrektor Anna Błachnio. - Przy kwocie 3,5 zł za obiad, mamy większe pole manewru. Ale tak naprawdę, nawet, gdyby nie nowe przepisy, to i tak koszt szkolnych obiadów by wzrósł. W końcu od ubiegłego roku wszystko podrożało.

Wicedyrektor dodaje, że w szkole z posiłków korzysta około 212 uczniów. - Nie słyszałam o przypadku, aby któryś z rodziców zrezygnował z wykupienia dziecku obiadów, ze względu na podwyżkę - mówi.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
becia
Par
olo
(5) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

becia
becia (18 października 2008 o 11:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sokół, nie ściemniaj chłopie...od kiedy to interesujesz się dziećmi i ich obiadami....no cóż...wybory idą ....ot co.
Rozwiń
Par
Par (1 października 2008 o 17:59) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Sokół upomina się o głodne dzieci..! To jakaś kpina. Jakieś wybory się chyba zbliżają. Chcesz pomóc glodnym doj od siebie faryzeuszu, bo cie stac.
Rozwiń
olo
olo (1 października 2008 o 12:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dlatego też jestem zdania, że nie ma potrzeby roztrząsać sprawy podwyżek ceny obiadów z 2,5 do 3,5 bo to i tak kwota niska jak za taki obiad, a lepiej poświęcić łamy gazet np. temu dlaczego policja kieruje korkami na chełmskich objazdach tylko w dni pogodna a jak już pada deszcz to już nie i korek może być do Lubelskiej przez całą Szpitalną i część Rejowieckiej. Może gdyby byli dziś policjanci na skrzyżowaniu Trubakowska/Lubelska i Szpitalna/Lubelska to i człowiek by nie zginął w okolicach CHEŁM MIASTO - bo i kierowcy jechali by z większą rozwagą.
Rozwiń
ggg
ggg (1 października 2008 o 10:15) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
niech ten madry rodzic ugotuje dwu daniowy obiad za 3,50 i da jeszcze kompot
Rozwiń
olo
olo (1 października 2008 o 08:31) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Szanowni dziennikarze Dziennika Wschodniego
To już kolejny temat wygenerowany przez Was na siłę.
Jak czytamy w ostatnich wierszach artykułu: „…Nie słyszałam o przypadku, aby któryś z rodziców zrezygnował z wykupienia dziecku obiadów, ze względu na podwyżkę – mówi wicedyrektor”. Więc tak naprawdę problemu chyba nie ma. Po za tym byle kanapka w szkolnym sklepiku kosztuje ok. 3 zł a ciastko 1,5 zł. Zastanówcie się ile musicie wydać pieniędzy by zrobić obiad dla 4 osobowej rodziny. Hmm… czy to tylko 4 x 3,5 =14zł ( produkty, prąd, gaz, praca). Może nie warto szukać tematów „na siłę”.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (5)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!