sobota, 21 października 2017 r.

Chełm

Na siłę Romów zmienić się nie da. Aby do nich dotrzeć trzeba dużo cierpliwości i równie dużo delikatności. Trzeba wejść w ich świat i pokazać swój. Sprawić, że oba zaczną się przenikać.

- Nie zawsze jest łatwo, ale warto próbować - mówią Barbara Bogusiewicz i Agnieszka Pasieczna. Obie od lat mają kontakt ze społecznością romską. Pracują w placówkach, gdzie uczą się dzieci tej narodowości. Pierwsza jest pedagogiem szkolnym w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 7 w Chełmie. Druga nauczycielem w Zespole Wychowania i Pomocy Psychologiczno-Pedagogicznej nr 1.

Program "Wsparcie wychowawczo-edukacyjne dla dzieci i rodziców pochodzenia romskiego” napisały trzy lata temu. - Najtrudniejsze były początki - wspomina Bogusiewicz. - Społeczność romska jest bardzo zamknięta. Nie jest łatwo przekonać do siebie tych ludzi i zdobyć ich zaufanie.
Pedagodzy skupiają się na pomocy w nauce, organizacji imprez integracyjnych w czasie roku szkolnego i czasu wolnego podczas wakacji.
Tego lata 11 romskich dzieci wypoczywało podczas kolonii w Gąsawie koło Biskupina. Inne uczestniczyły w weekendowym wyjeździe nad Jezioro Białe. Chodziły do kina i na lody. Wszystkie, chodzące do szkoły dzieci dostały wyprawki: podręczniki i artykuły szkolne. Ich młodsze rodzeństwo książeczki do malowania.
Po trzech latach coraz wyraźniej widać, że program przynosi efekty. - Rodzice bardziej interesują się postępami swoich dzieci - mówi Pasieczna. - Pamiętam sytuację, gdy jedna z kobiet przyszła do szkoły na uroczystość z okazji dnia matki. Jej syn recytował wiersz. To był pierwszy wiersz jaki ten chłopiec dla niej powiedział. I to było piękne.

Największym osiągnięciem autorek programu jest to, że przekonały rodziców, jak ważne jest, żeby ich dzieci w ogóle chodziły do szkoły. - Dla Romów edukacja wykraczająca poza początkowe klasy szkoły podstawowej nie odgrywa wielkiego znaczenia. Zresztą w ich tradycji rodziny zakłada się w bardzo młodym wieku i nauka schodzi na dalszy plan - mówi Pasieczna. - Nie chcemy zmieniać ich kultury ale przekonać, że dzieciom, które ukończyły szkołę, łatwiej będzie żyć.
To przekonywanie odnosi skutek. W ZSO nr 7 jedna z uczennic zdała właśnie do pierwszej klasy gimnazjum. To duże osiągniecie. Wiele romskich dzieci przerywa naukę po czwartej klasie podstawówki.
Z programu wsparcia romskich uczniów zadowolony jest dyrektor "Siódemki” Wiesław Podgórski. Grupa romskich uczniów dobrze integruje się z pozostałymi dziećmi - mówi. - Będziemy kontynuować program, bo chcemy, aby romskie dzieci czuły się w szkole akceptowane. Bo to jest ich szkoła.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!