poniedziałek, 16 stycznia 2017 r.

Chełm

Policjanci mają nieprzyjemności, bo zabrali prawo jazdy pijanemu kierowcy

Dodano: 23 grudnia 2011, 10:51
Autor: sad

 (Archiwum)
(Archiwum)

Jazda po pijanemu, wywieranie przemocą wpływu na czynności funkcjonariusza policji oraz narażenie go na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Z tego będzie się tłumaczył przed sądem 24-letni Artur S. Ale tłumaczyć muszą się też policjanci, którzy zatrzymali pijanego kierowcę.

Długo nie było wiadomo, jak ostatecznie wyglądać będą zarzuty dla 24-latka z gm. Wyryki, który w lipcu we Włodawie nie dość, że kierował po pijanemu, to jeszcze uciekał przed policją i chciał rozjechać próbujących go zatrzymać funkcjonariuszy.

Gdy po kilku kilometrach pościgu, kierowcę udało się zatrzymać i zbadać jego trzeźwość testerem okazało się, że był pijany. Policjanci zatrzymali mu prawo jazdy. Sam kierowca trafił najpierw na badanie krwi, a potem do aresztu.

Następnego dnia włodawska prokuratura nakazała zwrócenie prawa jazdy kierowcy. Jej szef Bogusław Lechocki tłumaczył w rozmowie z Dziennikiem, że - Po badaniu aparatem stwierdzającym obecność alkoholu, ale nie pokazującym jego stężenia, nie mieliśmy dowodu, że mężczyzna prowadził w stanie po spożyciu alkoholu lub w stanie nietrzeźwości. Musieliśmy czekać, aż przyjdą wyniki badań krwi.

Gdy prokuratura przez miesiąc czekała na wyniki, Artur S. bez przeszkód jeździł swoim audi. Miał prawo jazdy, więc miał do tego prawo. Tymczasem badanie krwi wykazało jednoznacznie, że Artur S. prowadząc 29 lipca auto był pijany. Wobec takiego dowodu, mężczyzna ponownie musiał oddać prawo jazdy. Tym razem na wniosek prokuratury. Tej samej, która miesiąc wcześniej, kazała mu oddać dokument.

Teraz, gdy do sądu trafił akt oskarżenia, Artur S. będzie odpowiadał nie tylko za jazdę po pijaku, ale także za to, że próbował najechać na funkcjonariusza policji, aby zmusić go do zaniechania czynności służbowych, czym naraził policjanta na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Sprawa zamknięta? Nie do końca, bo pojawił się jeszcze jeden wątek będący dość nieoczekiwanym pokłosiem lipcowej historii.

Okazuje się bowiem, że funkcjonariusze, którzy zatrzymali, a potem na wniosek prokuratury oddali prawo jazdy 24-latkowi muszą tłumaczyć się teraz w prokuraturze. Dla odmiany chełmskiej.

– Prowadzimy postępowanie, które ma wyjaśnić, czy funkcjonariusze z KPP we Włodawie nie przekroczyli uprawnień bądź nie dopełnili obowiązków – mówi prokurator rejonowy Marzena Kucińska i dodaje, że nie jest to postępowanie "przeciwko”, ale "w sprawie”.

Chełmska prokurator rejonowa przyznaje, że chodzi o zbadanie okoliczności zatrzymania i zwrotu prawa jazdy. Dlaczego? Wnioskowała o to Włodawa. – Nie chcę mówić o szczegółach, gdy prowadzone jest postępowanie – mówi prokurator Lechocki. – Mogę powiedzieć jedynie, że po kontroli akt miałem wątpliwości związane z tym prawem jazdy.

Do sprawy wrócimy.
Czytaj więcej o:
taksówkarz
Gość
Janek
(17) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Ostatnie komentarze

taksówkarz
taksówkarz (11 maja 2012 o 19:14) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie koniecznie trzeba spożywać alkohol aby być pijanym .Mafia robi to następująco chce haraczu od Ciebie nie płacisz pozbawi prawka .
Usypia Cie i przez odbyt podają roztwór alkoholu i jesteś nawalony jak kot , zabierają auto jada zygzaczkiem i wzywają policje a Ty stoisz przed autem lub śpisz poza autem jesteś przestępca mogą nawet Cie wrobić w morderstwo , złodziejstwo itd. '
Prokuratury są na usługach mafii ?
Rozwiń
Gość
Gość (25 stycznia 2012 o 17:03) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Miał IMUNITET i mówił że wszystkich pozwalnia./
Rozwiń
Janek
Janek (25 stycznia 2012 o 10:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Układ ciagnie układ,mam pytanie dlaczego Prokurator nie ponosi konsekwencji ,a może brak pisma jest ,że tak wynika?
Rozwiń
kierowca
kierowca (23 grudnia 2011 o 23:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
To są jakieś jaja. W przypadku pobrania krwi i uzasadnionego podejrzenia, że kierujący był wstanie co najmniej po użyciu alkoholu można zatrzymać prawo jazdy na 30 dni.Prawo jazdy przechowuje u siebie policja. Gdyby w tym czasie nie otrzymano wyniku badania krwi na zawartość alkoholu, dokument należy zwrócić. Moim zdaniem w tym przypadku to prokurator przekroczył swoje uprawnienia nakazując zwrócić prawo jazdy. Inna rzeczą jest, że dziennikarz zamiast bezmyślnie komentować sprawę szukając taniej sensacji powinien zasięgnąć informacji co do obowiązujących w tym temacie przepisów.
Rozwiń
x
x (23 grudnia 2011 o 22:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Ciekawostka sama w sobie...Co tam za "aparat stwierdzajacy obecnosc alkoholu" zostal uzyty..?
Czyzby policja posiadala jeszcze na stanie i uzywala przedpotopowych probierzy trzezwosci..?
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (17)

Pozostałe informacje

Alarm 24