środa, 13 grudnia 2017 r.

Chełm

Poseł PO kontra dopalacze

  Edytuj ten wpis
Dodano: 7 listopada 2008, 17:42

Czy rząd zamierza wpisać tzw. dopalacze na listę substancji zakazanych? - dopytuje premiera chełmski poseł Grzegorz Raniewicz (PO).

- Interpelację w tej sprawie złożyłem w środę - mówi nam Raniewicz. Chce wiedzieć, jakie działania podejmie Ministerstwo Zdrowia. Do interwencji zachęciło go otwarcie w ubiegłym tygodniu sklepu z używkami w centrum Lublina. Można w nim kupić legalne odpowiedniki amfetaminy czy halucynogenów. Policja i organizacje walczące z uzależnieniami są bezradne. Specyfiki działają bardzo podobnie do narkotyków, ale nie znajdują się na liście zakazanych substancji.

- Produkty oferowane przez "funshopy” (zabawowe sklepy - red.) są legalną i bezpieczną alternatywą dla narkotyków - przekonuje Piotr Domański, rzecznik firmy, która ma już w Polsce 11 takich sklepów.

Również posłowie z innych regionów zapowiadają walkę z dopalaczami. Krystyna Skowrońska (PO) obiecała rzeszowskim dziennikarzom lobować, by w przyszłości minister zdrowia mógł na bieżąco poszerzać listę zakazanych narkotyków.

(RP)
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
tt
139
kjo
(13) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

tt
tt (16 grudnia 2008 o 14:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Jeśli Szanowny Pan Poseł Raniewicz chce się dowiedzieć co do powiedzenia w sprawie dopalaczy mieli ministrowie z jego partii to odsyłam do interpelacji Posła Matuszczaka z Chełma który dużo wcześniej pisał o tym problemie, oszczędzi Pan tym samym pracy Panu Ministrowi i toneru w ministerialnej drukarce. Z obywatelskim pozdrowieniem tt
Rozwiń
139
139 (16 grudnia 2008 o 10:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Oficjalnie dopalacze to produkty kolekcjonerskie, jednak ich użytkownicy bynajmniej nie trzymają ich na zakurzonych regałach.
Dwa miesiące po otwarciu we Wrocławiu pierwszego Funshopu, postanowiliśmy sprawdzić jak wygląda ich sprzedaż.

[url="http://www.mmwroclaw.pl/2475/2008/12/16/jak-sprzedaja-dopalacze-czyli-polak-potrafi"]więcej tutaj[/url]
Rozwiń
kjo
kjo (10 grudnia 2008 o 22:19) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dopalacze to jedno wielkie świństwo. Nie rozumiem jak mogą takie sklepy legalnie istnieć, prawo nie może być takie niemoralne, nielogiczne, nierozsądne - nie wiem jak to nazwać. Jak ludzie mogą wogóle na to pozwolić. Zabrania się np. marihuany, za jej posiadanie czy hodowlę grozi więzienie. A przecież marihuana jest dużo "zdrowsza" i bezpieczniejsza niż to świństwo. Sprzedawca poleca różne specyfiki, po których ma się niewyobrażalny odjazd, halucynacje lub inne rewelacje. Czy opanuje się ktoś dopiero, gdy komuś coś się stanie? Społeczeństwo powinno zwalczyć te sklepy, obojętnie w jaki sposób. Do młodych apeluję - nie bierzcie tego szajsu! Sporo kosztuje, gówniano smakuje i bardzo chujowo się po tym człowiek czuje! Nie bierzcie też żadnych leków, które mają działać jak narkotyki i uważajcie z tabletami. To nie są żarty. Dopiero co zmarł przez takie rzeczy mój 20-letni znajomy...
Rozwiń
lick
lick (3 grudnia 2008 o 10:56) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
w tej sprawie jako pierwszy interpelował poseł Matuszczak z Chełma na stronie sejmowej można zobaczyć co odpisali mu przedstawiciele rządu tylko przykro patrzeć jak ktoś sam tematu na interpelacje szuka w archiwum innych posłów a potem się chce na tym lansować ogólnie słabo panie Raniewicz
Rozwiń
:)
:) (24 listopada 2008 o 16:06) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Legalne skręty?
Pewien brytyjski think tank opublikował raport dla ONZ
Sugeruje w nim, że legalizacja marihuany i uregulowanie tego rynku sensownymi przepisami przyniesie mniej szkód niż obecne zakazy obowiązujące niemal na całym świecie.
Dlaczego ONZ zamówiło tę analizę?

ONZ bada postępy poczynione od czasu, gdy międzynarodowa społeczność na specjalnej sesji Zgromadzenia Ogólnego w Nowym Jorku w czerwcu 1998 roku przyjęła 10-letni program działań na rzecz kontroli nielegalnego rynku narkotyków. Trudno przypuszczać, by w 2009 roku ogłoszony został w tej dziedzinie jakiś ogromny postęp, ponieważ wiele narkotyków jest dziś czystszych, tańszych i bardziej dostępnych niż kiedykolwiek. Eksperci znów rozpatrują zatem alternatywę wobec zakazów, ale legalizacji nie rozważa żaden czynny, mający nadzieję na reelekcję polityk.

Co to za raport?

Dokument, zaprezentowany niedawno na konferencji w Izbie Gmin, został przygotowany dla Beckley Foundation, organizacji charytatywnej "powołanej dla wspierania badań nad świadomością i jej odmiennymi stanami z perspektywy nauki, zdrowia, polityki i historii”. Raport, sporządzony przez międzynarodową grupę naukowców i ekspertów, umieszcza kwestię marihuany w perspektywie globalnej, przy szerokim uwzględnieniu danych, aby rządy państw mogły wykroczyć poza "obecną patową sytuację w tej dziedzinie".

Na czym polega ów pat?

Marihuany używa na całym świecie "ostrożnie licząc, 160 milionów ludzi" – twierdzi raport, trudno zatem utrzymywać, że jej zakazywanie okazało się skuteczne. Coraz większe są też różnice zdań co do dalszego postępowania w tej sprawie. Niektóre kraje przyjmują twarde stanowisko – w USA za posiadanie marihuany trzy czwarte miliona obywateli trafia co roku do aresztu – inne z kolei znacznie złagodziły kary. Do niedawna była wśród Wielka Brytania. Cztery lata temu marihuana została przeniesiona z grupy narkotyków klasy B do C, ale w maju Home Office, najwyraźniej na życzenie Gordona Browna i pomimo oficjalnych rad, by tego nie robić, zaostrzyło przepisy i przywróciło dawną klasyfikację. Uczyniono tak pod wpływem obaw, że mocniejsze odmiany marihuany przynoszą bardziej szkodliwe skutki. Na świecie uważana jest ona jednak za substancję nielegalną, dlatego wszelkie zmiany oficjalnego kursu są bardzo trudne.

Skąd sugestie, że należy zalegalizować marihuanę?

Raport wskazuje, że choć narkotyk ten może mieć negatywne skutki dla zdrowia fizycznego i psychicznego, w istocie jest dużo mniej szkodliwy niż alkohol i tytoń. "Do tej pory odnotowano na świecie jedynie dwa zgony przypisywane marihuanie, natomiast alkohol i tytoń w samej tylko Wielkiej Brytanii są odpowiedzialne za około 150 tysięcy zgonów rocznie" – czytamy. Wiele szkód kojarzonych z marihuaną to "rezultat jej zakazywania, zwłaszcza szkody społeczne wynikające z aresztowań i wyroków więzienia" – mówi raport, dodając, że polityka kontrolowania, niezależnie od tego, czy jest drakońska, czy liberalna, ma jak się wydaje, niewielki wpływ na konsumpcję. Autorzy proponują legalny, ale należycie uregulowany rynek dla tego narkotyku. "W alternatywnym systemie regulowanej prawnie dostępności konopi indyjskich takie mechanizmy kontrolne, jak podatki, minimalne wymagania wiekowe, oznaczenia i ograniczenia mocy mogą przyczynić się do zminimalizowania szkód wiązanych z marihuaną". Dzięki regulacji rynku młodzi ludzie byliby chronieni przed coraz mocniejszymi postaciami tego narkotyku, takimi jak skuny.

Czy nie utoruje to drogi do legalizacji wszystkich narkotyków?

Może się tak stać i właśnie dlatego, bez względu na to, jaką szkodę wyrządza marihuana w porównaniu do papierosów czy whisky, zniesienie zakazu jej używania napotka zdecydowany opór przeciwników liberalizacji prawa i powitane zostanie z uznaniem przez tych, którzy chcą takiej liberalizacji. W centrum sporu znajduje się raczej kwestia samego zakazu niż konkretnie marihuany. Transform, grupa działająca na rzecz złagodzenia prawa dotyczącego narkotyków, bardzo dobrze przyjęła sugestie raportu, dodając jednak, że ucieszyłoby ją odniesienie tych wniosków także do heroiny i kokainy.

Dlaczego najważniejszą kwestią jest sam zakaz?

To prosta kwestia ekonomiczna, mówią jego przeciwnicy. Chodzi tu o podaż i popyt. Jeśli ogranicza się podaż bardzo pożądanego towaru – zwłaszcza uzależniającego – jego cena gwałtownie rośnie i na nieuregulowanym rynku może osiągnąć niebotyczny poziom. Staje się on wówczas za drogi dla uzależnionych, którzy wchodzą na drogę przestępstwa lub społecznej dewiacji (kradzieże, prostytucja), by zaspokoić swój nałóg. W skali międzynarodowej płynące stąd zyski są tak ogromne, że handel przejmuje przestępczość zorganizowana i destabilizacji ulegają całe kraje.

Jak duże są te zyski?

W handlu kokainą i heroiną wynoszą one od 2 do 3 tysięcy procent, co pozwala przestępcom zamieniać zwykłe zielsko na towar wart więcej niż złoto o jego wadze – twierdzi Danny Kushlick z Transform. Wielu znanych i szanowanych ekonomistów przyjmuje taki argument i twierdzi, że zakazywanie narkotyków to metoda całkowicie przeciwskuteczna, podobnie jak prohibicja dotycząca alkoholu w USA w latach 20. Taką opinię reprezentował między innymi Milton Friedman, amerykański guru wolnego rynku, a dziś podobnego zdania jest na przykład Adair Turner, były dyrektor generalny Konfederacji Przemysłu Brytyjskiego, obecny prezes Rządowego Komitetu ds. Zmiany Klimatu i przyszły prezes Rady Regulacji Usług Finansowych. Za legalizacją opowiada się też bardzo wielu naukowców.

Czy legalizacja marihuany lub innych narkotyków nie wpędzi kolejnych ludzi w uzależnienie?

Takie jest stanowisko przeciwników legalizacji, podobnie uważa brytyjski rząd oraz opozycja. Ekonomiści być może są "za", ale politycy zachowują w tym względzie wielką ostrożność. Zwolennicy legalizacji twierdzą, że być może więcej ludzi sięgnie po narkotyki, ale szkody będą o wiele mniejsze od korzyści w postaci wyeliminowania z owego rynku światowych grup przestępczych i miejscowych kryminalistów.

Jakie są szanse na to, że marihuana będzie dozwolona?

Jeśli Stany Zjednoczone nie zmienią swego stanowiska, nie należy się tego spodziewać.

***

Czy marihuana powinna być zalegalizowana na skalę światową?

Tak…

Natychmiast wytrąciłoby to kontrolę nad podażą narkotyków z rąk niebezpiecznych przestępczych syndykatów

W porównaniu z alkoholem i tytoniem, które są ogólnie dostępne, marihuana nie jest bardzo szkodliwa

Ewentualne zwiększenie konsumpcji narkotyków byłoby zrekompensowane z naddatkiem przez korzyści płynące z ich legalizacji
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (13)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!