poniedziałek, 21 sierpnia 2017 r.

Chełm

Pozytywne wibracje

Dodano: 10 lutego 2006, 19:38

Tadeusz Boniecki na tygodniowe Warsztaty Artystyczne „Korba – nakręcamy pozytywne wibracje” dostał z Urzędu Miasta tysiąc złotych. Wystarczyło, by codziennie na zajęcia przychodziło 20 osób. Uczyli się żonglerki, fotografii, garncarstwa i gry na bębnach.

Wszystko to pod okiem młodych instruktorów, którzy za swoją pracę nie wzięli ani złotówki. Gościny młodym ludziom udzieliła Szkoła Podstawowa nr 10. – To nie ja wymyśliłem te warsztaty – zastrzega Boniecki, dziennikarz i szef Oddziału Miejskiego Katolickiego Stowarzyszenia „Cyvitas Christiana”. – Poprosili mnie o nie młodzi ludzie, z którymi już współpracowałem, przy organizacji Dni Kultury Chrześcijańskiej. Znając ich zapał, trudno było im odmówić.
Zdaniem Bonieckiego ochotnicy, którzy wyrazili gotowość poprowadzenia zajęć warsztatowych są żywym dowodem na to, że w mieście jest środowisko, które jest zdolne znaleźć pożyteczne zajęcie oraz gotowe dzielić się swoimi umiejętnościami i czasem z innymi. Są to głównie uczniowie szkół średnich i studenci. Sami przyznają, że nie chcą budować swojego dorosłego życia poza Chełmem. Tutaj jest bowiem ich miejsce na ziemi.
– Dlaczego poświęcamy swój czas dla innych? – pyta sam siebie Michał, pasjonat żonglerki i teatru ognia. – A chociażby po to, by usłyszeć od podopiecznych, że ferii im było mało, i że chcieliby nadal uczęszczać na nasze zajęcia. Zastanawiamy się nad kontynuacją i mamy nadzieję, że Tadeusz Boniecki nam w tym pomoże.
Zajęcia w „Dziesiątce” miały szczególną atmosferę. W jednym końcu Grzegorz ćwiczył amatorów gry na bębnach, obok, pod okiem Michała i Adama, cała grupa zgłębiała tajniki żonglerki, a w drugim końcu sali początkujący tancerze opracowywali skomplikowany układ choreograficzny. Przyświecał im wspólny cel. Wczoraj zaprezentowali nabyte umiejętności w jednym spektaklu z elementami tańca i sztuki cyrkowej. – Wspaniałe było to, że jednego dnia mogłam uczyć się tańczyć, drugiego próbować sił przy kole garncarskim, a jeszcze innym razem uczyć się żonglerki – mówi jedna z uczestniczek warsztatów. – Nikt mnie nigdzie nie zapisywał, nie popędzał, ani nie rozliczał. Chciało się na te zajęcia przychodzić.
Tłem dla tego wydarzenia było wszystko to, co w tym samym czasie powstało w plastycznej pracowni Marzeny i fotograficznej drugiego w gronie wolontariuszy Michała. •
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!