niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Chełm

Pracownicy DPS pikietują starostwo

Dodano: 12 czerwca 2008, 17:11

Około 30-osobowa grupa pracowników Domu Pomocy Społecznej w Nowinach chodziła w środę w tę i z powrotem po przejściu dla pieszych.

Protestujący domagają się 600 zł podwyżki. Starosta chełmski proponuje im 110 zł.

Po raz pierwszy pracownicy DPS w Nowinach pikietowali starostwo 20 maja. Wtedy starosta Kazimierz Stocki wyszedł do protestujących, aby z nimi porozmawiać. Efektu to nie przyniosło, podobnie jak zorganizowane kilka dni później spotkanie mediacyjne.

27 maja Zarząd Powiatu wyraził zgodę na podwyższenie wynagrodzeń pracownikom DPS o średnio 110 zł. Niestety, w piśmie do Andrzeja Garbacza, p.o. dyrektora DPS w Nowinach, starosta Stocki zaznaczył, że wspomniana kwota podana jest "łącznie z wdrożoną w bieżącym roku podwyżką inflacyjną”.

- Oznacza to, że dostaniemy około 80 zł brutto. To jakieś kpiny - mówi Barbara Pietruk, przewodnicząca komisji zakładowej NSZZ Solidarność przy DPS w Nowinach.

Niezadowoleni z takiego obrotu sprawy pracownicy DPS zorganizowali więc kolejną pikietę. W środę po południu przez prawie dwie godziny chodzili po przejściu dla pieszych przy starostwie. Tym razem jednak nie doczekali się pojawienia starosty.

- A po co mam wychodzić - stwierdził Stocki. - Wszystkie informacje, jakie miałem im do przekazania, już przekazałem. Możemy dać 110 zł dla każdego. To wszystko. Nie ma szans na większe pieniądze. A podwyżka w tej wysokości wypłacona pracownikom wszystkich trzech DPS i tak daje kolosalną kwotę. W skali roku to około 3 mln zł. To może "położyć” te placówki. Tymczasem ci, co protestują, martwią się tylko o to, co teraz, zamiast patrzeć w przyszłość.

Jak dotąd żadnych podwyżek dla pracowników DPS nie przyznały jedynie dwa powiaty na Lubelszczyźnie: lubelski i chełmski. To jednak tylko kwestia czasu, bo starostowie z obu tych powiatów zdecydowali się podnieść pensje zainteresowanym i przesłali już do wojewody wnioski o "dołożenie się” do tej podwyżki.

Przypomnijmy, wojewoda przyznawała już pieniądze tym powiatom, które wygospodarowały środki na podwyżki dla pracowników domów pomocy. Zwykle w takiej samej wysokości, jaką zaproponował powiat. Mało tego. Zamierza też sprawdzić, czy pieniądze do zainteresowanych dotarły.

- W przyszłym tygodniu planowane jest spotkanie z przedstawicielami pracowników DPS właśnie w tej sprawie - mówi Małgorzata Tatara, rzecznik prasowy wojewody.
Czytaj więcej o:
Syn
pracownik
(2) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Syn
Syn (15 czerwca 2008 o 21:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Dlaczego nie mogę umieścić tatę w dps Nowiny za pełną odpłatnością - NIE MA MIEJSC czy starosta żyje w innym kraju niż ja,Panie Starosto wrócić proszę do realnego świata,Dobuduj pan jakieś domy dodatkowo bo ludziom trzeba zapewnić opiekę,społeczeństwo się starzeje ,co mam robić chyba ojca zawiozę do Pana Starosty może się zaopiekuję a Starosta trochę dorobi do skromnej pensji.
Rozwiń
pracownik
pracownik (13 czerwca 2008 o 09:28) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Pracownicy Ci co co protestują martwią się o dps na pewno bardziej niż pan starosta. To my tu pracujemy na co dzień, podnosimy kwalifikacje zawodowe i spełniamy coraz to wyższe normy standardów ustawowych. To samorządy zapomniały o przyszłości dps, o ich mieszkańcach i pracownikach.
Skupili się na standardach technologicznych -to też dobrze ale zapomnieli o podmiocie w swojej władzy - człowieku. Przyszłość to także starość pana starosty. 110zł razy ok.230 pracowników z trzech domów razy 13 miesięcy wynosi ok.230 tysięcy złotych to tylko cztery pensje miesięczne starosty , a on taką sumą chce zadowolić 230 ludzi. Żenada, arogancja, brak merytorycznego działania, oskarżanie i obwinianie wszystkich tylko nie siebie.
Pan starosta nie wyszedł do protestujących bo i po co? sprzedać nam kolejne bajki a powtarzany repertuar wyuczony na pamięć znamy, że dps upadnie. Najlepiej jak sam przyjdzie zmieniać pampersy, zabezpieczać odleżyny, nakarmić naszych mieszkańców, bo pracowników coraz mniej a i programy unijne nie pomogą bo ludzie nie dadzą się wykorzystywać i za 600zł z biura pracy nie przyjdą do takiej pracy nie wspomnę o pielęgniarkach, bo je można policzyć na palcach.
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (2)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!