wtorek, 17 października 2017 r.

Chełm

Prokuratura wyjaśnia, jak doszło do upadku noworodka na porodówce

  Edytuj ten wpis
Dodano: 27 listopada 2009, 10:05
Autor: (sad), (bar)

Dziś powinna zakończyć pracę szpitalna komisja wewnętrzna, która wyjaśnia jak doszło do tego, że na chełmskiej porodówce noworodek uderzył głową o podłogę. Rodzina matki twierdzi, że kobieta nie zdążyła się położyć, bo musiała wypełnić formularze.

W połowie listopada do szpitala w Chełmie trafiła kobieta w ostatniej fazie porodu. Zanim znalazła się na porodowym łóżku doszło do rozwiązania. Noworodek uderzył głową o podłogę.

Dziecko z obrażeniami głowy zostało przewiezione do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie. dziś jest już w domu, ale nadal pozostaje pod opieką lekarzy.

Nikt z pracowników oddziału ginekologicznego nie chce rozmawiać na temat tego, co wydarzyło się na porodówce. Personel anonimowo twierdzi jedynie, że przywieziona do porodu kobieta była "trudnym przypadkiem”.

– Coś takiego w ogóle nie powinno się wydarzyć ani w naszym, ani w żadnym innym szpitalu – mówi Mariusz Kowalczuk, dyrektor szpitala w Chełmie. – Powołałem wewnętrzną komisję, która ma wyjaśnić, jak doszło do tego zdarzenia. Komisja powinna dziś zakończyć pracę, ale o wynikach poinformuję nie wcześniej, niż w poniedziałek.

Czy dyrektor przewiduje konsekwencje dla personelu, który był przy feralnym porodzie?
– O tym będę mógł mówić, jak poznam protokół komisji – ucina dyrektor.

Rodzina chce, by prokuratura wyciągnęła konsekwencje wobec personelu chełmskiego szpitala .
Babcia noworodka pisze w zawiadomieniu, że mimo iż poród już się rozpoczął, położne z izby przyjęć bardziej były zajęte wypełnianiem dokumentacji medycznej niż udzielaniem pomocy. Gdy pacjentkę przeniesiono na noszach na oddział sytuacja się powtórzyła.

"Położna kazała córce podpisać i położyć się na fotel położniczy. Córka powiedziała, że nie da rady, więc położna ponowiła prośbę. Gdy córka się ruszyła dziecko wypadło z dróg rodnych na posadzkę uderzając o nią główką” - relacjonuje prokuratorowi matka pacjentki.

Sprawą zajęła się już Prokuratura Rejonowa w Chełmie.

– Przygotowujemy szeroko zakrojone śledztwo – mówi Anna Lackowska, zastępca prokuratora rejonowego. – Już wystąpiliśmy o dostarczenie nam dokumentacji medycznej. Przesłuchamy też matkę i szpitalny personel. Potrzebne będą także opinie biegłych. Całe nasze postępowanie zmierza w kierunku udowodnienia nieumyślnego spowodowania obrażeń u noworodka.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
~gość~
ja
~gosc~
(43) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

~gość~
~gość~ (24 lutego 2010 o 22:08) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
ludzie zastanówcie się czyje są to wymysły, mam na myśli całą dokumentacje medyczną. Przecież za utrudnianie życia nam wszystkim. pacjemtom i personelowi biorą duże pieniądze osoby będące na wysokich stanowiskach politycznych... Brak słów:( Personel gdyby miał mniej dokumentacji do wypełniania na pewno więcej czasu mógłby poświęcić Nam- pacejentom.Ci ludzie pracują w pocie czoła, by wyrobić się ze wszystkich nałożonych na nich obowiązków. Można im tylko współczuć!!!
Rozwiń
ja
ja (8 grudnia 2009 o 14:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
dziwne przecież formularze wypełnia położna a nie pacjentka!
Rozwiń
~gosc~
~gosc~ (4 grudnia 2009 o 19:42) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rozwiń
~gosc~
~gosc~ (3 grudnia 2009 o 20:32) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nieroby...
Rozwiń
~gosc~
~gosc~ (3 grudnia 2009 o 10:44) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (43)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!