poniedziałek, 18 grudnia 2017 r.

Chełm

Prywatne nie znaczy gorsze

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 listopada 2007, 18:28

Wrócił pomysł prywatyzacji stołówek w chełmskich placówkach oświatowych.

Większość dyrektorów jest temu przeciwnych. Nie przekonuje ich nawet przykład Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 8.

- Byliśmy zachwyceni stołówką w Zespole Szkół Ogólnokształcących nr 8 - mówi Zbigniew Bajko, chełmski radny. - Jest ona prowadzona przez pracowników, obiady kosztują tam tyle samo co w innych szkołach.

Radni postanowili sprawdzić, czy oddanie wszystkich szkolnych stołówek w prywatne ręce nie polepszyło by sytuacji finansowej szkół. - Chcemy dokonać analizy finansowej - dopowiada Bajko. - Jednak nic na siłę.

Prywatna stołówka już funkcjonuje w ZSO nr 8. - Cztery lata temu pracownicy zawiązali spółkę - opowiada Dariusz Mielniczuk, dyrektor szkoły. - Płacą czynsz za lokal oraz za media. Nieodpłatnie dostali od nas całe wyposażenie kuchni.

Współpraca układa się wyśmienicie. Jak do tej pory nie było żadnych problemów.
Według dyrektora, szkoła została odciążona dodatkowymi obowiązkami. Dyrektor nie musi się martwić o sanepid, o to co dzieci dostaną na obiad. - Zniknęły także cztery etaty - mówi Mielniczuk.

- Nie możemy narzekać. Bardzo dużego interesu na tym nie ma, ale zawsze jest praca - mówi Anna Rożen, jedna z właścicielek stołówki "Smakołyk”. - Musieliśmy się otworzyć na zewnętrznego klienta. Obiady mogą u nas kupić wszyscy. Nie są to duże koszta, dosłownie kilka zł.

- Obiady są bardzo smaczne - mówi gimnazjalista Tomek. - Wcale mi nie przeszkadza, że oprócz nas, korzystają ze stołówki obcy ludzie.

Zdaniem Joanny Jędrzejewskiej, współwłaścicielki Smakołyka dzięki sprzedaży obiadów dla prywatnych osób zwiększyła się rentowność stołówki. - Gdyby nie to, pewnie nie dalibyśmy rady utrzymać się tylko z obiadów dla uczniów. Nam się udało, ale nie wszystkie szkoły maja takie możliwości.

Dyrektorzy innych szkół nie podchodzą do pomysłu tak entuzjastycznie. - Szkolna stołówka nie musi zarabiać. Ma za niską cenę oferować dziecku obiad - mówi Danuta Makaruk, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 3 w Chełmie. - W naszej szkole obiad kosztuje trzy złote. Jeśli stołówka przeszła by w prywatne ręce z pewnością ta cena poszła by w górę. W ZSO nr 3 w cenę obiadu wliczone są tylko produkty użyte do jego przygotowania. - Prywatna firma musiałaby doliczyć do ceny obiadu m.in. koszt wynajmu lokalu czy pensje pracowników.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!