poniedziałek, 23 października 2017 r.

Chełm

Przejście graniczne w Dorohusku: Turyści przejadą szybciej

  Edytuj ten wpis
Dodano: 12 maja 2011, 19:55

Zielony korytarz dla tych, którzy niczego cennego z Ukrainy nie wożą już działa. (NOSG)
Zielony korytarz dla tych, którzy niczego cennego z Ukrainy nie wożą już działa. (NOSG)

To dobra wiadomość dla osób, które wyjeżdżają na Ukrainę nie po to, aby przywieźć z powrotem papierosy, czy alkohol. Mogą liczyć na szybszą odprawę graniczną. Jedyny warunek: nic do oclenia.

Od kilku dni po polskiej stronie przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin jest już czynny zielony korytarz odpraw, przeznaczony dla osób, które nie mają towarów podlegających ocleniu, a ich podróż ma charakter czysto turystyczny lub służbowy. Inicjatywa stworzenia takiej dogodności należała do Straży Granicznej i Służby Celnej.

– Nasycenie zjawiska przemytu na granicy polsko-ukraińskiej, to jeden z głównych czynników, które wpływają na wydłużenie czasu potrzebnego na wjazd do Polski – mówi chor. Dariusz Sienicki z Nadbużańskiego Oddziału SG. – Cierpieli na tym podróżni udający się na Ukrainę w celach wyłącznie turystycznych, biznesmeni, naukowcy, czy też przedstawiciele współpracujących ze sobą administracji z obu stron Bugu. Uruchamiając zielony korytarz, po prostu chcieliśmy im pomóc.

Strażnicy i celnicy mają skuteczny sposób na zniechęcenie przemytników do korzystania z zielonego korytarza. Jeśli ich tam przyłapią z trefnym towarem, po prostu zastosują maksymalne, dopuszczone prawem sankcje karne.

– Z radością przyjąłem inicjatywę granicznych służb – mówi Andrzej Wawryniuk z Chełma, który często wyjeżdża na Ukrainę, aby prowadzić zajęcia ze studentami narodowego Uniwersytetu Wołyńskiego im Łesi Ukrainki w Łucku. – Aby uniknąć kolejek, każdorazowo występowałem do szefów dorohuskich strażników i celników o wyrażenie zgody na odprawienie mnie w drodze wyjątku poza kolejką. Tylko dzięki temu nigdy nie spóźniłem się na zajęcia.

Zielony korytarz do pewnego stopnia uderzy w przemytników. Bo skoro skróci się odprawa tych, którzy nie mają nic do oclenia, to celnicy będą mieć więcej czasu na kontrole innych pojazdów i ich ładunku.

Podobne rozwiązanie jeszcze w ubiegłym roku znakomicie sprawdziło się na przejściu granicznym w Hrebennem oraz w Terespolu. W drugim przypadku dotyczyło to wjazdu do Polski. Podróżni chwalą sobie takie rozwiązanie. W Dorohusku zielony korytarz powstał dopiero teraz, bo trzeba było dostosować infrastrukturę przejścia. Obecnie prowadzone są rozmowy ze stroną ukraińską o wydzieleniu zielonego korytarza również po tamtej stronie.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
wiesiek
wild_j
Paweł
(3) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

wiesiek
wiesiek (13 maja 2011 o 07:17) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
niech sie wezna do pracy a nie laza po wielkim obiekcie
Rozwiń
wild_j
wild_j (12 maja 2011 o 22:58) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Nie wiem czy jest się czym podniecać bo najwięcej i tak się stoi po ukraińskiej syfiastej stronie, w zeszłym roku 16 godzin zajął mi powrót do Polski z czego po naszej stronie "tylko" 4 nie polecam tego "prywatnego" przejścia turystom (wszędzie tylko daj i daj w łapę), ale podobno najwięcej można przemycić tutaj i dlatego takie kolejki.
Rozwiń
Paweł
Paweł (12 maja 2011 o 20:21) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Super, czasem pojade na wycieczke pozwiedzać i przy okazji zatankuje samochód tanią wachą
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (3)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!