poniedziałek, 11 grudnia 2017 r.

Chełm

Przytuliska na zimę

  Edytuj ten wpis
Dodano: 21 grudnia 2006, 13:35

Czytelnik zawiadomił nas, że do dawnej chełmskiej parowozowni znowu wprowadzili się bezdomni.

W ubiegłym roku po naszej informacji Straż Miejska, przy trzaskającym mrozie zabrała stamtąd dwoje ludzi. Prawdopodobnie uratowało
im to życie.

Lokomotywownia, to nie jedyne miejsce gdzie bezdomni szukają schronienia. Często wybierają także miejsca, w których stają się uciążliwi dla mieszkańców. - Poza parowozownią miejscem, gdzie koczują bezdomni jest kamienica przy ul. Mickiewicza - mówi Ryszard Bondyra, komendant Straży Miejskiej. - Coraz częściej mieszkańcy miasta powiadamiają nas też o ludziach, którzy nocują w klatkach schodowych ich bloków. Nie lekceważymy żadnego takiego sygnału.
Z rozpoznania strażników wynika też, że niektórzy bezdomni próbują spędzić zimę w wybranym domku na terenie któregoś z chełmskich ogrodów działkowych. Dlatego też radzą właścicielom ogródków, by również poza sezonem zaglądali do swoich domków, czy altanek. Jeśli natkną się na nieproszonych gości, powinni natychmiast poinformować o tym Policję (997) bądź Straż Miejską (986).
W kamienicy przy ul. Mickiewicza 13 mieszkają już tylko trzy rodziny. Pozostałe lokale stoją pustką. Nic zatem dziwnego, że co raz znajduje się ktoś, kto próbuje się tam wprowadzić. - Kiedy tylko ktoś taki się pojawia, wzywamy Straż Miejską - mówi jeden z lokatorów. - W przeciwnym razie w ogóle nie dałoby się tu mieszkać. Było już tak, że "sąsiedzi” w jednym pokoju nocowali, a w drugim załatwiali swoje fizjologiczne potrzeby. Fetor był nie do wytrzymania.
Jak twierdzi komendant Bondyra takie osoby przewożone są do miejscowego Markotu, bądź Schroniska św. Brata Alberta. Jeśli są pod wpływem alkoholu, najpierw trafiają do izby wytrzeźwień.
Barbara Fiałkowska, szefowa chełmskiego "Monaru-Markotu” zapewnia, że ktokolwiek w potrzebie zapuka do ośrodka zostanie przyjęty. Oczywiście jeśli będzie gotowy zastosować się do obowiązujących w nim reguł. Pod tym względem mniejsze możliwości ma Schronisko św. Brata Alberta. Praktycznie nie ma tam już ani jednego wolnego miejsca. - Na pewno, szczególnie w czasie świąt nikogo nie odprawimy z kwitkiem - mówi Agnieszka Panasiuk, kierownik schroniska. - Niestety możemy zaoferować już tylko materac na podłodze.
  Edytuj ten wpis
Czytaj więcej o:
(0) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!