niedziela, 20 sierpnia 2017 r.

Chełm

Rafał chciał łazienkę. Dostanie dom

Dodano: 21 lutego 2011, 19:00

Rafał na razie mieszka z mamą w starym, drewnianym domu bez wygód. Dach przecieka, wodę trzeba nosić
Rafał na razie mieszka z mamą w starym, drewnianym domu bez wygód. Dach przecieka, wodę trzeba nosić

Pomoc płynie z całego kraju. Ktoś zaoferował klucze do swojego mieszkania na czas pobytu chłopca w szpitalu, ktoś inny chce zabrać chłopca w góry. A zamiast wymarzonej łazienki Rafał dostanie nowy dom.

Historię 11-latka z Lisek koło Hrubieszowa opisaliśmy w piątek. Rafał urodził się bez rączek i krótszą jedną nóżką (wkrótce czeka go kolejna operacja). Chłopiec mieszka z mamą w starym, drewnianym domu. Największe marzenie chłopca? Łazienka.

– Żebym mógł na miejscu się umyć i nie biegać po śniegu do ubikacji – mówi chłopczyk. Rafał wszystko robi nogami: pisze, rysuje, obsługuje komputer i pilota, je i sprząta. Jest uczniem czwartej klasy SP w Kopyłowie. Najbardziej lubi historię. Na jesieni chodził do szkoły raz w tygodniu, ale teraz ze względu na zdrowie nauczyciele odwiedzają go w domu. Podczas sprawdzianu kompetencji trzecioklasisty na 40 możliwych punktów zdobył 39 i to był jeden z najlepszych wyników w klasie.

Historię Rafała pokazywała TVP w programie "Sprawa dla reportera”. I ruszyła lawina. Słowa wsparcia płyną z całej Polski. Wiele osób obiecuje też pomoc materialną.

Warszawski przedsiębiorca dostarczył materiały i pracowników, którzy przez tydzień kopali fundamenty pod łazienkę. Wczoraj jednak budowlańcy zmienili decyzję. – Doszliśmy do wniosku, że nie ma sensu dobudowywanie łazienki do walącego się domu. Lepiej postawić nowy – mówi Tomasz Bogucki z Rogalina, który koordynuje prace i jest w stałym kontakcie z deklarującymi pomoc firmami m.in. z Jeleniej Góry, Bolesławca oraz Warszawy.

Nowy, drewniany, solidny i przestronny dom, ma mieć 80 mkw. powierzchni. Składać się będzie z kuchni, trzech pokoi i łazienki. Do tego obowiązkowo kotłownia. Wszystko ma kosztować 120 tys. złotych. – Idziemy właśnie do starostwa, by dopełnić formalności – usłyszeliśmy od pana Boguckiego.

– Pani a Warszawy chce mi dać klucze do mieszkania, żebym miała gdzie się zatrzymać, jak pojadę z Rafałkiem do Otwocka na operację, a pan z Krakowa chce syna zabrać w góry – mówi wzruszona Wiesława Ciężczak, mama chłopca. – Syn ma szanse na stypendium od Artystów Malujących Ustami i Nogami z Raciborza i jeździć na plenery. Nie płakał po urodzeniu, a więc domyślałam się, że coś może być nie tak – wspomina jego mama. – Jedna z pielęgniarek rozwinęła becik. Rafał był malutki ale śliczny. – Nikomu go nie oddam, sama go będę wychowywać – powiedziała kobieta, gdy zasugerowano jej oddanie maluszka do domu dziecka.

Pierwszą poważną operację Rafał przeszedł, gdy miał 7 miesięcy. Od tamtej pory było ich jeszcze 6, wszystkie w pełnym znieczuleniu. A to nie koniec, bo w kwietniu najprawdopodobniej będzie miał operowane biodro, a czeka go jeszcze w Otwocku wydłużanie lewej nogi.
Chłopiec ma dwie starsze siostry. Obie założyły już własne rodziny i Rafał jest wujkiem. I to poczwórnym. – Klaudia, Maja, Kacper i Filip – wymienia imiona siostrzeńców Rafał. Przyznaje, że przede wszystkim rozpieszcza najmłodszego z tej czwórki Filipa, który niedawno skończył roczek.
Czytaj więcej o:
Iwonka
A.
gert
(19) komentarzy

Skomentuj

avatar
Komentujesz jako Gość (Zaloguj się)

Zaznacz "Nie jestem robotem", by dodać komentarz:

Ostatnie komentarze

Iwonka
Iwonka (24 lutego 2011 o 13:53) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
Strasznie sie ciesze,tylko dlaczego tak dlugo ten chlopczyk musial czekac
Rozwiń
A.
A. (24 lutego 2011 o 09:26) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
O ile, gdy "kupowaliśmy" społecznie innej rodzinie dom byłam pewna obaw (jak się okazuje słusznych, ale media, jak się dało przewidzieć przestały się interesować), to tym razem naprawdę się cieszę.
Wstyd dla władz, że dziecko do tej pory nie miało łazienki! Dziecko aż tak niepełnosprawne! Gdyby nagłośnili to wcześniej, ludzie na pewno zrzuciliby się na łazienkę.
Znam przykłady, gdzie robi się drugą łazienkę w domu za pieniądze z funduszy dla niepełnosprawnych- i tym, co potrafią się zakręcić, należy się, mimo że wielu stać. A tutaj? Tak chore dziecko i nikt mu nie pomógł?! Straszne, po prostu straszne.
Rozwiń
gert
gert (23 lutego 2011 o 20:12) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
a gdzie tatuś? pewnie się sku***syn ulotnił jak się dowiedział o niepełnosprawnym dziecku, większość tych "tatusiów" bierze nogi za pas, powinno się zdjęcia publikować, łącznie z nazwiskami i adresem takiego gnoja
Rozwiń
maja
maja (23 lutego 2011 o 19:22) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
w końcu ktoś się zajął tą sprawą dobrze że chociaż istnieje telewizja bo dopiero po jej interwencji problem jest zauważany i nagłośniony. Mieszkam w tej samej gminie ale wcześniej nic nie słyszałam o tym chłopcu dopiero teraz a gdzie się podziewa ksiądz który na pewno nie raz chodził po kolędzie do Pani wziąć kasę. A jakoś sprawy nagłośnić nie raczył przecież nie jeden człowiek by pomógł ale po co lepiej samemu kasę zebrać a nie komuś pomóc. A o Ośrodku Pomocy Społecznej nie wspomnę tam to już same znieczulice pracują aby im było dobrze, po co iść w teren za zimno lepiej na naszej klasie siedzieć. Po co ludzi informować a przecież tych co mają serce po odpowiedniej stronie nie brakuje tylko trzeba dać szansę im komuś pomóc.
Rozwiń
Paweł
Paweł (23 lutego 2011 o 13:51) 0
Zaloguj się, aby oddać głos
JA mam tylko pytanie do Urzędów , Co wy w tych urzędach robicie , co wy w tych pomocach społecznych robicie . pozwalniał bym was za brak interweniowania . Za brak kreatywności . Przyjął bym ludzi którzy się starają. Siedzicie i pierdzicie w stołki . Człowiek z taką wadą bez łazieki , pomocy , opieki . On miał niewiele więcej od psa w budzie . Nie mam sam pieniędzy bo przez los straciłem wszystko , ale na pewno mam więcej niż Rafał. Nie oglądam TV bo TV robi z muzgu pranie , ale często przez nagłośnienie różnych spraw potrafią pomóc i obudzić serca polków .
Rozwiń
Zobacz wszystkie komentarze (19)

Pozostałe informacje

Alarm 24
Widzisz wypadek? Jesteś świadkiem niecodziennego zdarzenia?
Alarm24 telefon 691 770 010

Wyślij wiadomość, zdjęcie lub zadzwoń.

Kliknij i dodaj swojego newsa!